UFC 124 – Komentarz

autor:
14 grudzień 2010
0
UFC 124 – Komentarz

Josh

Widzowie kochają MMA za ich nieprzewidywalność. Niestety są tez zawodnicy przewidywalni do bólu, mimo iż maja pas mistrzowski i uchodzą za niepokonanych.

Chodzi mi oczywiście o GSP. Kanadyjczyk już 5 razy bronił  tytułu mistrza wagi półśredniej, ale ostatni raz kiedy wygrał przed czasem było to dwa lata temu w pojedynku z BJ Pennem, który sam się poddał. Potrafi zdominować swoich przeciwników. Ba, potrafi pokonać ich własna bronią. Ale wygrywa wyłącznie przez decyzję. Zresztą całkiem niedawno, Dana White skrytykował Grega Jacksona, za wyrachowanie w przygotowywaniu swoich zawodników. Głównym zarzutem było takie opracowanie taktyki na walkę, że zawodnik bezpiecznie wygrywał na punkty. Niestety cierpiało na tym widowisko, bo przecież fani kochają nokauty i poddania, a tego u zawodników Jacksona było niewiele. Jako pozytywny przykład dawano Jona Jonesa, ale wszyscy w podtekście czytali to jako sugestie co do stylu walki St. Pierre’a.  I rzeczywiście. Georges świetnie uderza, ma rewelacyjne zapasy i jiu jitsu. Jest zapewne najbardziej uniwersalnym zawodnikiem w historii MMA. Niestety, te umiejętności przekładają się tylko na dominację w klatce. Sobotnia walka pokazała, że umiejętności GSP starczają tylko na początek akcji. Potrafi rozkwasić przeciwnikowi oko, ale nie potrafi go znokautować. Potrafi sprowadzić najlepszego zapaśnika, ale on i tak wstanie. Potrafi dojść do dominującej pozycji w parterze, ale nie potrafi skończyć. A może równomierny rozwój we wszystkich dyscyplinach MMA jest błędem?

Kolejnym przeciwnikiem GSP ma być Jake Shields. Nie sądzę, by wychowanek Cezara Gracie wygrał.  Z pewnością ma świetne jiu jitsu, ale zapasy i stójkę ma na pewno słabszą od Kanadyjczyka. Tylko czy jego BJJ, jest na tyle dobre by nadrobić braki z pozostałych dziedzin? Pewnie GSP popracuje nad swoim parterem i zobaczymy 25 minut grapplingu na najwyższym poziomie. Może Dana powinien zaprosić sędziów z ADCC?

Tak jak GSP jest zawodnikiem przewidywalnym to sama gala UFC 124 była raczej nieprzewidywalna.  Wystarczy wspomnieć, że w karcie głównej, aż trzy walki skończyły przed czasem w pierwszej rundzie!! Trzeba tu wyróżnić Maca Danziga za piękny, techniczny nokaut na Joe Stevensonie. Pamiętając co mówił o GSP Freddie Roach (KO lewym sierpem) to chyba te słowa wziął sobie do serca Mac i pięknie wcielił w życie.

Jim Miller pokazał natomiast kawałek pięknego jiu jitsu idealnie przystosowanego do MMA. Oliveira, podszedł do walki dość konserwatywnie i zaatakował serią akcji BJJ. Miller spokojnie je skontrował, przeczekał i jak tylko pojawiła się okazja sam zaatakował. Zdziwiony Brazylijczyk nawet nie umiał się poprawnie bronić i odklepał.  Trzeba przyznać, że jiu jitsu stosowane jako szybkie kończenie w sytuacji gdy przeciwnik popełnia błąd staje się coraz częstsze. Sztandarowym przykładami niech będą ostatnie walki Fabricio Weduma i Andersona Silvy.

Walką jaka przyniosła mi największa radość był pojedynek Thiago Alvesa.  Co prawda wygrał decyzją sędziów, ale zdominował całą walkę, świetnie się ruszał i kondycji starczyło mu na wszystkie 3 rundy. Widać, że wyciągnął wnioski ze swoich ostatnich porażek, odbudował kondycję po operacji i wkrótce zobaczymy go w kolejnych walkach.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x