Eddie Bravo o swoim jiu-jitsu i UFC

autor:
03 Kwiecień 2011
Eddie Bravo o swoim jiu-jitsu i UFC

Eddie Bravo nie opracował najlepszego jiu-jitsu. On opracowuje najlepsze jiu-jitsu pod MMA. Jego znakiem firmowym jest gumowa garda, twister i bongo. Nauczyciel Joe Rogana w wywiadzie dla ‚Tatame’ opowiada o swoim jiu-jitsu i UFC.

Opowiedz nam o swoim stylu jiu-jitsu, jakie są różnice między Twoim, a brazylijskim jiu-jitsu?
Cóż, w moich szkołach uczy się głównie jiu-jitsu bez gi. Trenujemy BJJ, mamy takie same stopnie promocji, ja otrzymałem czarny pas trenując w gi. Kocham jiu-jitsu bardzo mocno, jiu-jitsu jest w mojej duszy, w moim sercu i jest dla mnie najważniejszą sztuką walki. Nie zapasy, nie sambo i nie karate, tylko jiu-jitsu. Co jest dla mnie najważniejsze, to to jak jiu-jitsu wygląda w MMA. Świat ogląda UFC. Jak wygląda jiu-jitsu, gdy ktoś próbuje zmiażdżyć Ci czaszkę, nie ważne, czy na ulicy czy w UFC, to jest dla mnie najważniejsze. To jak surfing: jest wielka deska, krótka deska. Ja wolę krótką. Surfing wywodzi się od długiej deski, ale ja wolę krótką, i to ta deska jest dla mnie ważna, tak samo jak jiu-jitsu i to jak sprawdza się w realnej walce. Właśnie dlatego zdecydowałem się zdjąć gi, uczę swoich studentów jak walczyć bez gi i klinczowania, bo mój styl opiera się na klinczu. Kiedy klinczujesz, Twój rywal nie może Cię uderzyć. Więc, mój styl w ofensywie, nie tylko w obronie, polega na klinczu, na wypracowywaniu sobie pozycji do skończenia rywali z klinczu, na przetaczaniu ich z klinczu.

Jakie są różnice w technikach, których uczysz? Czy są różnice w stosunku do BJJ?
Tak, jest wiele różnic. To tak samo różne jak judo i styl klasyczny w zapasach. Oba style mają te same założenia: obalić rywala. Ale w judo łapią za kołnierz, za rękaw, ogólnie używają kimona rywala. W zapasach musisz mieć klamrę, over-hooki, under-hooki, kontrola karku, inne mięśnie pracują, inaczej zachowujesz się w klinczu. Jeśli chcesz zdobyć złoto w zapasach klasycznych, to nie trenujesz judo, tylko cały czas ćwiczysz zapasy i odwrotnie. Wg mnie, jeśli chcesz być jak najlepszym zawodnikiem i mieć najlepsze BJJ pod MMA, to trenuj bez gi w klinczu.

Jakie są różnice między jiu-jitsu, a submission wrestlingiem?
Nazwy. Możesz mówić, że mój styl to submission wrestling, możesz nazywać to catch wrestlingiem albo jak tam sobie chcesz, ale ja dalej będę nazywał go jiu-jitsu, bo stworzyłem go w oparciu o jiu jitsu. Przed Brazylijczykami, przed tym jak Royce pokazał światy, co można zrobić na ziemi, nikt tego nie robił dobrze. Dopiero Gracie pokazali, jak powinno się prawidłowo walczyć w parterze. Ja natomiast poszedłem krok dalej i nadal robię to dobrze. Zastanówmy się nad japońskim strojem, bo to jest japoński strój, a nie brazylijski, zdejmijmy go, dodajmy uderzenia i mamy idealne jiu-jitsu pod MMA. To mój cel. Ja staram się przystosować jiu-jitsu idealnie do MMA.

W Brazylii jest wiele polemik na temat Twojego jiu-jitsu. Co o tym sądzisz?
Wiesz, ciężko mi jest to zrozumieć, bo to wygląda, że oni są przywiązani do tradycji. Lubię jednak Juniora Pereza, Ricardo Liborio, jest jeszcze wielu innych Brazylijczyków, którzy rozumieją moją filozofię, a ja nie rozumiem, dlaczego inni nie potrafią tego złapać, bo jeszcze skuteczność mojego stylu nie została potwierdzona w 100 procentach. Jednak jiu-jitsu w gi także nie zostało udowodnione. Powinieneś raczej myśleć, że jeśli kochasz jiu-jitsu, to powinieneś uczyć się jak najwięcej nowych technik, i to dziwne, że ludzie nie są zwolennikami mojego jiu-jitsu. Ja to robię dla jiu-jitsu, wszystko robię dla jiu-jitsu. Dlatego powód dla którego ludzie są tak oporni jest żenujący, bo wolałbym, abyśmy wszyscy pracowali nad rozwojem jiu-jitsu. Niestety ten opór jest tak wielki, że postanowiłem pracować z niewielkim odsetkiem społeczności BJJ, zamiast z każdym.

Uważasz, że to nie możliwe, by człowiek trenujący tylko w Gi odnosił sukcesy w MMA?
Nie jest to niemożliwe, ale z pewnością o wiele trudniejsze niż na początku. Royce to prawdopodobnie jedyny Brazylijczyk, jedyny zawodnik jiu-jitsu, który walczył w gi. Nie tylko jedyny, ale i pierwszy. Właśnie dlatego pozostawił takie dobre wrażenie kimona. Każdy sobie wtedy pomyślał: „Stary, też muszę sobie sprawić takie gi”. Gdyby nie Royce, to Rickson zrobiłby to samo na pierwszym UFC, ale pewnie bez gi. Mielibyśmy całkiem inne wrażenie po walkach Ricksona, albo gdyby w oktagonie wystąpił wtedy Renzo, Murilo Bustmante czy Wallid. Wszyscy oni mogli wygrać, ale wybrali Royce’a i Royce wygrał wszystko nosząc gi, pozostawiając po sobie dobre wrażenie i mentalność, by trenować w gi, które czyni z Ciebie mocarza. Wg mnie gi jednak tylko Cię spowalnia. Gdy w 2003 roku otwierałem swoją szkołę, powiedziałem, że będę uczył jiu-jitsu bez gi. Będę uczył jiu-jitsu, które będzie użyteczne w MMA.Wtedy środowisko BJJ zareagowało i zawyrokowało, że nie uczę prawdziwego jiu-jitsu. Wiecie jak zareagowałem? Powiedziałem: pieprzcie się, ja zdjąłem japoński kostium, nie brazylijski, ale japoński. Poczułem, że to będzie z korzyścią dla jiu-jitsu.

Gdyby Helio i Carlos, gdyby powiedzieli w 2003, że moje jiu-jitsu ma sens. Dlaczego ciągle nosimy japońskie stroje? Tak bardzo ewoluowaliśmy, tak bardzo zmieniliśmy nasz sport, ale ciągle nosimy japońskie stroje. Dlaczego? Wtedy powiedzieli by, zdejmujemy gi. W tej chwili jiu-jitsu jest miażdżone przez zapaśników, i powodem dominacji zapaśników, and zawodnikami BJJ jest to, że oni uczą się kontroli przeciwnika bez gi. Właśnie dlatego zapaśnicy wygrywają, właśnie dlatego Royce został zdominowany przez Matta Hughesa. Royce trenuje w gi od zawsze, Matt nigdy nie założył gi, i właśnie dlatego pokonał Royce’a tak łatwo, ponieważ kontrolował ciało bez trzymań. Nawet Roger Gracie wydał publiczne oświadczenie, do czego ja doszedłem 8 lat temu, że 80 procent brazylijskiego jiu-jitsu jest bezużyteczne, gdy doda się do walki ciosy. On to powiedział, a ja to mówiłem od bardzo dawna. Ta kwestia byłą przemilczana, ale dla mnie to wielka wiadomość.

Oczywiście nie chodzi o to, że jiu jitsu jest nudne, i że nikt nie wprowadza jego elementów podczas walk. Wiesz co się stało? To dlatego, że nawet jeśli nie masz rozwiniętej walki w klinczu, jeśli Twój klasyk jest słaby, to kiedy ktoś jest trafiony, to klinczuje, nawet jeśli nie potrafi, to klinczuje, bo to nie pozwala Ci trafiać rywala ciosami.

Ale to nie jest ich styl, ale jeśli codziennie będziesz to ćwiczył, zamiast ćwiczyć trzymanie za kołnierz i tego typu rzeczy z jiu-jitsu, jeśli dzień poświecisz na treningi klinczu, będziesz to robił codziennie, to kiedy ktoś zacznie Cię uderzać, to będziesz robił, to co codziennie trenowałeś. To nie będzie zmiana taktyki. Wszystkim mówię, żeby ćwiczyć to, czego będą używać podczas walki MMA.

Myślisz, że udowodniłeś swoje założenia w walce z Roylerem w Abu Dhabi?
Ty wiesz, ja nie. Oczywiście nie udowodniłem tego, bo ludzie mogli uwierzyć. Nie wiem zresztą.

Myślisz, że dzięki tamtej walce Twoje nazwisko stało się bardziej rozpoznawalne?
Możliwe, że pokonanie jednego z Graciech było najlepszą rzeczą w moim życiu. To dało mi rozgłos. Przed tym cały czas mówiłem te same rzeczy, ale nikt nie wiedział, kim jestem. Pokonanie go sprawiło, że ludzie zaczęli mnie słuchać. Mam teraz 29 szkół i nie narzekam, moje życie ejst wspaniałe, ale moją misą jest utwierdzić wszystkich, że moja filozofia jiu-jitsu jest idealna pod MMA. Nie staram się zmusić innych do zdjęcia kimona. Niektóre z moich szkół uczą jiu-jitsu zarówno w gi, jak i bez gi. Ja chcę, by społeczność BJJ zdała sobie sprawę, że judo i styl klasyczny w zapasach to dwa całkiem odmienne sporty. Chcę być w planach każdej szkoły jiu-jitsu, która będzie uczyła klinczu przystosowanego do MMA.

Dlaczego uczysz jiu-jitsu w gi, skoro uważasz, że jest ono gorsze niż jiu-jitsu bez gi?
Nie, nie, ja uczę jiu-jitsu idealnego do MMA, ale nadal wielu ludzi nie chce walczyć w MMA, więc oni o to nie dbają, więc lubią dusić kołnierzem, lubią to i nie ma w tym dla mnie nic złego. Ja nie nienawidzę gi. Są ludzie, którzy lubią gi i w nim trenują. Są surferzy lubiący długą deskę i są tacy, którzy lubią krótkie deski, wiesz o co mi chodzi? Jeśli chcesz trenować na długiej desce, proszę bardzo, trenuj na długiej, ale ja koncentruję się na krótkiej. Nie musisz ćwiczyć obu desek, ale jeśli chcesz to nie będę Ci robił w tym przeszkód. Ostatecznie ja jednak chcę, abyś wybrał jedną specjalizację, czyli gi lub no gi i to wszystko. Nie staram się zmusić kogoś do zdjęcia gi.

Przez długi czas współpracowałeś z UFC. Czy wyobrażałeś sobie wtedy, że MMA i UFC staną się tak ogromne, jak dzisiaj?

Nie pracuję już z UFC. Pracowałem z nimi przez 8 lat, ale wyczerpywały mnie podróże, było ich za dużo. Teraz skupiam się na swoich szkołach, trenowaniu swoich zawodników i robieniu muzyki, która jest moją największą pasją. Jiu-jitsu to poznałem w ogóle przez przypadek (śmiech). Ćwiczyłem jiu-jitsu, by pozostać w formie i nie wyglądać jak spasiona klucha na scenie. Zacząłem trenować BJJ w wieku 24 lat. Trenowałem jiu-jitsu, by trzymać formę, byłem w tym dobry, poddałem Roylera i spodobało mi się. Jiu Jitsu jest wielką pasją dla mnie, ale na pierwszym miejscu zawsze będzie muzyka. Teraz, gdy moje jiu-jitsu się poprawiło, poprawiła się także moja muzyka. Nie byłem zaskoczony takim awansem UFC. Już gdy obejrzałem ich pierwszą galę, to wiedziałem, że oni będą kiedyś wielkimi. Po prostu czekałem, aż to się stanie. Czekałem, aż ktoś przejmie interes SEG i wyprowadzi UFC z podziemia na salony. I to bracia Fertitta okazali się tymi ludźmi.


Myślisz, że w przyszłości moglibyście ponownie współpracować?

Prawdopodobnie tak się nie stanie. Skupiam się teraz na utworzeniu ogromnej filii szkół, tak ogromnej jak to jest tylko możliwe, udowodnienie mojej filozofii odnośnie MMA i tworzenie swojej muzyki. Ponadto chcę mieć gromadkę dzieci i trochę więcej zwierzaków, czyli chcę być szczęśliwy.

Komentarze

  • Kamillo

    Eddie jest na fali ale nie powiedziałbym żeby jego zawodnicy osiągali jakieś mega sukcesy w MMA. Jego jiu-jitsu jest zbyt techniczne na MMA choć faktycznie jego półgarda, gumowa garda czy motyl są bardzo solidne. Ale on strasznie gwiazdorzy i nudne jest jego gadanie o marihuanie

  • F. Georgiew

    Ja w ostatnich dniach dołączyłem do ludzi, którzy zainteresowali się Bravo i jego jiu-jitsu. Koleś mówi dużo mądrych rzeczy, ma komplet bardzo dobrych technik, łączący się w spójny system, ale trochę wkurzające jest to, że ciągle gada o muzyce i ganji, która nikogo, kto sięga po jego książki i dvd nie interesuje.

    Ale to jest właśnie moc grapplingu, że cały czas się rozwija i każdy może w nim znaleźć coś dla siebie.

  • A co wam przeszkadza, że on pali? Marihuana jest doskonałym środkiem nasennym

    A ja bardzo lubię Eddiego, i walczę jego gumową gardą mimo skromnych warunków fizycznych i nie ma lepszej obrony przed GnP niż gumowa

    A Sotiropoulos? A Matt Horwich, który poddał reprezentanta tradycyjnego jiu-jitsu, Thalesa Leitesa? A Joe Rogan?

  • batman

    Piotr ” Jeżyk ” Podstawczuk ( Berserkers Team ) ma zabójczą gumową gardę 🙂

  • Pajonk

    Żeby zawodnicy MMA byli naprawde zadowoleni , ktoś musiał by otworzyć szkołę GNP + submission. Ale z naciskiem na kulanki z uderzeniami.

  • Vergil

    ktoś musi opracować sposób na neutralizację zapaśników. Siła zapaśników ostatnio neutralizuje całe JJ…Przykład?? polskie występy na arenie międzynarodowej….i własne doświadczenie 🙂

  • cymes

    Facet jest nudny, powtarza w kółko to samo. Jego jj nie bazuje na solidnych podstawach i jego studenci szybko się o tym przekonaja. Uczą się rubber guard, twisterow i innych sztuczek, a brakuje im podstaw.

  • Lubię Eddy’ego, ale pieprzy głupoty.
    Paweł Sawicki. Najlepsza obrona przed GnP to dosiad i własne GnP.

  • Boruta poglądy jak w Gracie Humaita 🙂

    Ale gdy jesteś na plecach, to najlepiej się bronić armbarem, ale jak rywal ma pojęcie o parterze, to gumowa spisuje się bez zarzutu i możemy się kłócić na koljne 100 komentarzy o to 🙂

  • Gumowa garda jest jedna z wielu odmian gardy, które tak samo spisują się bez zarzutu. Poza jednym: pozwoliło się w ogóle doprowadzić do takiej sytuacji.

  • Leglocker

    Eddie Bravo fajnym kolesiem jest. Jego jiu-jitsu jest dość fajne, lecz poza gumową garda i twisterem to reszta sztuczek w UFC czy MMA w innym wykonaniu nie miała i raczej nie będzie mieć miejsca (chodzi mi o takie „sztuczki” jak krzesło elektryczne, teepee czy vaporizer). Na pokazówkach wyglądają nieźle, lecz w realnej walce to ich nie widzę

  • Leglocker

    aha i jeszcze jedno: czy na tym zdjęciu Bravo nie wygląda podobnie do tego Power Rangersa, co debiutował ostatnio w MMA??????? Bodajże Zielonego Wojownika

  • @Leglocker

    Podobni są, ale Frank ma inny rodzaj zarostu i nie chodzi w koszulkach 10th Planet

    Rubber guard i twister, ale Eddie ma jeszcze mocną półgardę, o czym chyba zapominacie

  • dino

    Bardzo fajną robotę odwala Eddie, mam nadzieję, że będzie można znowu pooglądać w MMA poddania z pleców.

    Jako fanowi MMA łezka w oku kręci mi się kiedy wspominam pierwsze edycje UFC gdzie wielkie zapasiory pomiatały po macie Roycem, by po chwili odklepać:)

    Bjj było prekursorem nowej strategii w walce, pięknie wyewoluowało z japońskiego ju-jitsu, ale musi ewoluować dalej, odrzucenie kimon to bardzo dobry pomysł, chociaż spotka się na pewno z oporem środowiska bjj które zawsze lansowało tezę, że dla skuteczności w MMA należy ćwiczyć zarówno w kimonie jak i bez.

    Ale trzymam kciuki za Eddiego i niech wrócą takie walki jak Sakuraba vs Newton.

  • F. Georgiew

    Kimona uważam za bardzo pomocne, zwłaszcza w początkowym okresie nauczania. Nawet jeśli nie ćwiczymy w gi i robimy MMA, warto zrobić choć krótki epizod w szmatach. Mi uświadomiły one jak się transferuje siłę, gdzie co trzeba przyłożyć, można pomyśleć nad ruchami i zobaczyć ich nową perspektywę. Choć oczywiście regularne trenowanie w gi pod MMA to głupota.

    A sam Eddie jiu-jitsu nie zrewolucjonizuje. Nie spodziewałbym się już żadnych rewolucyjnych zmian. Podoba mi się, że stawia na klincz, wzbogacił półgardę itd., to właśnie taktyka, a nie nowe ruchy mogą wzbogacić BJJ. Niestety, Eddie ma słabe zaplecze i potrzeba więcej światowych nazwisk, które będą uczyć i trenować tak, jak on.

  • dino

    Nie zgadzam się z argumentami odnośnie pomocniczej roli kimon w treningu MMA, i na tym właśnie polega rewolucyjność Eddiego. Dotychczas bjj jechało równo po luta livre wywodząc wyższość treningów w gi i bez pod kątem MMA, a teraz Eddie wyłamał się z tego.
    Odrzucenie kimona to jest w mojej opinii rewolucyjna zmiana, to determinuje nie tylko techniki, ale i taktykę o której wspomniałeś.

  • F. Georgiew

    Nie mówię o bazowaniu na taktyce z kimon, czy nawykach ciągania za szmaty. To faktycznie nijak nie ma się do MMA.

    Mam na myśli to, że gi wnosi lepsze rozumienie jiu-jitsu. Tam bardziej czuć fizykę, to gdzie przykładasz siłę i kiedy skutecznie ją transferujesz. Masz więcej sposobów kontroli przeciwnika, nawet świadomość tego, czego brakuje bez kimon jest pomocna i poszerza horyzonty. Ciężko mi to opisać słowami, kiedy ja dorzuciłem sobie kimona to po prostu zacząłem lepiej sweepować i poruszać się w submission.

    Nie jestem naiwnym tradycjonalistą i zgadzam się, że trening pod MMA powinien być robiony tylko bez kimon. Ale takiemu zawodnikowi na początku kariery, może nie w trakcie przygotowań, ale tak w międzyczasie, trening w gi może trochę poszerzyć rozumienie parteru.

    Nie upieram się przy tym i nie wciskałbym gi każdemu zawodnikowi, ale to jest po prostu kształcące. Epizod ze szmatą powinien mieć każdy, choćby po to, by wiedział dlaczego mu się to nie podoba 😉

  • dino

    To są jakieś niejasno określone tezy które powtarzają ortodoksyjni adepci bjj, na zasadzie jak swego czasu karatecy mówili: „kyokushin-najtwardszy styl!”.

    pamiętam jak Cipao pojechał trenować do Brazylii i tam zasuwał 5 treningów w kimonie i jeden bez, bo mu powiedzieli, że musi „lepiej ju-jitsu zrozumieć”.
    I potem dostał baty od Cyborga, który bez gi trenuje.
    Tak samo w grapplingu Mamed nie dał mu szans (Mamed tylko bez gi ćwiczy).
    Za to po powrocie z Brazylii zrobił Mistrza polski w bjj.

    To taki przykład z rodzimego podwórka, ale dobrze obrazuje dlaczego podzielam opinię Eddiego Bravo.

  • W gi to możecie sobie w Hadaka Waza startować, w USA w MMA zabrania się nawet zwykłych spodni z lycry, a co dopiero GI

    Ja tam lubię Eddiego, jego gumową gardę uważam za skuteczną, ale lepsze BJJ pod MMA ma na pewno Shields, bo jak na niego patrzę… tego nie da się opisać

  • Jak ktoś nie trybi na czym polega rola gi, to w MMA będzie tylko pomoca treningową.
    https://akademiasarmatia.com/Rola_gi.htm
    A Hadaka jest bez gi.

  • F. Georgiew

    Dino, mam wrażenie, że nie starasz się zrozumieć tego, co piszę. Ja też uważam, że przygotowywanie się pod MMA w gi to błąd i większość założeń Eddiego Bravo jest słuszna.

    Zaświadczam Ci, że odkąd ćwiczę w kimonach o wiele lepiej sweepuję, kontroluję środek ciężkości, rozumiem lepiej jakie są problemy przy zakładaniu technik, bo kimona je uwypuklają. Po prostu lepiej mi się to wszystko robi. Moje BJJ się od tego czasu rozwinęło, dostałem dodatkowego kopa nowych umiejętności. To wszystko można zdobyć i bez kimon, ale wolniej. I nadal uważam, że walka w kimonach to fajny dodatek. Nawet GSP trenuje czasem w szmatach.

  • dino

    Boruta- znam ten artykuł jeszcze z Budokanu, dobry, ale nie przekonuje mnie w kwestii rywalizacji w MMA (co do samoobrony to się zgadzam, ale nie o samoobronie tu mówimy.

    Franek- no troszeczkę się chyba nie rozumiemy, ale to dlatego, że nie do końca rozumiem Twoje stanowisko. Napisałeś:
    ”Ja też uważam, że przygotowywanie się pod MMA w gi to błąd i większość założeń Eddiego Bravo jest słuszna. ”
    Z tym się zgadzam, natomiast dalej piszesz, że trening w gi rozwija twoje bjj (rozumiem, że te bez kimona masz też na myśli). I z tą tezą się nie do końca zgadzam, ponieważ uważam, że popełniany jest tu pewien błąd logiczny- wiele osób zauważa, że po treningu w gi rosną ich umiejętności bez gi. Fakt, ale wynika to z tego, że jest sporo wspólnych punktów w tych dwóch systemach, natomiast gdyby te osoby ćwiczyły tylko bez gi ich postęp w tej materii byłby dużo większy.

  • dino

    Boruta- pozwól, że rozwinę swoją myśl o Twoim artykule, nie pisałem powyżej, żeby nie zagęszczać.

    Z oczywistych przyczyn w naszym klimacie jeśli interesuje nas samoobrona należy znać również techniki w gi. Pełna zgoda.

    Co do tego, że zawodnicy bjj dominują na zawodach typu ADCC i na płaszczyznie parterowej w MMA. Prawda, ale moim zdaniem, nie z powodu ”dopalenia”gołych technik przez te ubrane. Bjj jest najpopularniejszym stylem chwytanym w tej chwili, najwięcej osób to trenuje i na listach startowych rozmaitych zawodów grapplerskich jest w związku z tym najwięcej adeptów bjj, co przekłada się na największą liczbę sukcesów tego stylu.

    Po drugie wielu zawodników bjj prawie nie trenuje w kimonach (więc jest to bardziej trening luta livre właściwie) i oni święcą triumfy w no gi.

    Są oczywiście zawodnicy pokroju Maćka Poloka dominującego w szmatach i bez, ale to jest człowiek który nie robi nic innego poza treningami, w gi i bez. Jeśli na trening bez gi poświęca tylko połowę swego czasu treningowego to i tak trenuje bez gi więcej, niż zawodnicy trenujący tylko bez gi i jest od nich lepszy.
    A moim zdaniem gdyby się skupił tylko na jednej z tych formuł byłby w niej jeszcze lepszy, ale straciłaby na tym jego uniwersalność.

    Reasumując przydługi wywód- jaskółki zmian w bjj widzimy już od dawna ( przykład z naszego podwórka-Mamed,trenuje w klubie bjj, ale kimono miał na sobie dwa razy w życiu lata temu. Sam doszedł ze swoimi trenerami do wniosków Eddiego), Eddie Bravo to pierwsza osoba która wystąpiła z tym przed gremium.
    Czy ma rację? Ja uważam, że tak. A czas to wkrótce zweryfikuje.

  • Dino przykro mi, ale bzdury piszesz.

  • To który turniej w naszym kraju jest w GI? Chodzi mi o to bytomskie

  • Full-contact Jiu-jitsu

  • dino

    Hm, krótka i treściwa odpowiedz Boruty:)

    Niemniej „bzdury piszesz” to nie jest żaden argument.

  • @dino

    Gdzie trenujesz i z jakimi trenerami doszedłeś do takich wniosków?

  • dino

    Paweł, jeśli zauważyłeś, to w dyskusji staram się- jak to jest ogólnie przyjęte- nie podnosić argumentów typu „bo ja ćwiczę bez kimona i…”,
    za to operuję przykładami ogólnie znanymi na podstawie których doszedłem do takich wniosków.

    Boruta jest autorytetem w kwestii bjj/MMA, ja to uznaję i z tym nie dyskutuję, jednak w omawianej kwestii mam inną opinię i jej bronię, ponieważ uznaję tu wyższość racji Eddiego Bravo.

    Tak samo szanuję doświadczenia osobiste Franka i innych osób które zalety kimon w MMA poczuły na własnej skórze, a swoje zdanie będę podpierał nie swoimi doświadczeniami-bo to prowadzi zwykle do licytacji kto dłużej ćwiczy i więcej walczy-a przykładami ze sceny rodzimej i zagranicznej.

    I tak po scenie rodzimej patrząc to np Mamed, Drwal, Błachowicz to zawodnicy z naszej czołówki i mają znakomity parter trenując bez gi.
    Z drugiej strony mamy takich zawodników jak Polok, Held, czy zawodnicy Boruty którzy trenuję też w Gi i mają doskonały parter.

    Ci pierwsi potwierdzają moją (Eddiego właściwie) tezę, Ci drudzy przeciwną.

    Jednak ostatnie wydarzenia jak np przegrana Helda duszeniem z zapaśnikiem który w życiu nie miał na sobie kimona potwierdzają tą pierwszą tezę.

  • Błachowicz akurat jak najbardziej ćwiczył w gi. Nie wiem jak teraz, co tam robia u Nasstuli, ale w klubie któremu zawdzięcza swoje umiejetnosci ćwiczy się w gi. Podobnie i Drwal i Mamed zaczynali od treningu z gi.
    Wybacz, ale się nie zrozumielismy. Ja nie mam zamiaru z Tobą dyskutować. Po prostu Cię informuję jak sprawy się mają. Przykro mi jesli poczujesz si edotkniety, czy, ze sie wywyzszam, ale nic na to nie poradzę. A wypowiedzi ludzi którzy się na tym znaja masz w moim artykule.

  • dino

    Nie poczułem się dotknięty, z czego to wyniosłeś? Mój wywód o Tobie miał na celu zaznaczenie, że przyjmuję do wiadomości, że Cię nie przekonałem, ale nie zmieniam mojego stanowisko tylko dlatego, że autorytet -którym jesteś- ma inne.

    Błachowicz w gi ćwiczył krótko i obecnie nie ćwiczy wcale, Mamed miał na sobie kimono ze dwa razy w życiu o czym sam wspomina w archiwalnym wywiadzie dla SdW.
    Drwal ćwiczył w kimonie przed walką z Bagim, potem sobie kimono darował.

    Co do artykułu to owszem, przytaczasz tam opinie wielkich bjj, niemniej Eddie podważa ich opinię o przydatności gi w MMA i jego zdanie podzielam. Pisałem już dlaczego nie przekonuje mnie argument o dominacji bjj (w sensie trenujących w szmatach) na zawodach no gi.

  • Błachowicz w gi ćwiczył bardzo długo. Drwal to samo. Nota bene pierwszy sukces miał we wzmiankowanych bytomskich zawodach Full-contact Jiu-jitsu Mamed prawdopodobnioe gi na treningu nigdy nie miał, ale mieli jego klubowi koledzy, a o to chodzi.
    Eddie podważać sobie może. W submission fighting jego opinia jest istotna. W MMA proszę sobie Rogera obejżeć.

  • dino

    Hm, no to jest prawda, że trener parteru Mameda ćwiczył w gi, ale z jakiegoś powodu nie zaordynował Mamedowi ćwiczeń w szmatach i efekty są znakomite, przykład to pojedynek Mameda z Cipao o którym wspominałem czy inne jego walki.

    Właściwie to chyba każdy ćwiczący bez gi ma okazję ćwiczyć z trenującymi w gi, więc ciężko tu jakieś wnioski wyciągać.

    Roger to prawda, jest niesamowity, poczekajmy na jego walkę z którymś z zawodników nowej amerykańskiej szkoły zapaśniczej,gdzie nie używają kimon (Randelmana z oczywistych względów nie liczę).

    Nasi najlepsi zawodnicy trenujący w gi polegli ostatnio za oceanem z zawodnikami nie trenującymi w gi.

    W Amerikan Top Team trenują bez, w Team Qest też, w brazylijskich klubach trenują w (ciekawe w Chute Boxe też).
    W Anglii różnie, ale w najważniejszych (London Shootfighters i Noottingham Bushido MMA Academy) trenują bez.
    Taki Hansen w Norwegii też trenuje bez.
    W Japonii są przywiązani do kimon, ale w sumie trafiają się i trenujący bez.

    Ciekaw jestem bardzo wspomnianego Rogera Gracie, myślę, że trafi do UFC i zobaczymy jak wypadnie w konfrontacji z chłopakami od no gi.

  • Skoro nie rozumiesz co sie do Ciebie mówi, to nic na to nie poradzę. 🙁

  • dino

    Rozumiem bardzo dobrze.

  • Nie, nie rozumiesz. 🙁

  • dino

    Ok, to może tak zamiast przegadywać się jak dziecko w przedszkolu napisz mi czego wg Ciebie nie rozumiem, będzie bardziej konstruktywnie.

    Jak na razie to ja stwierdziłem, że to kiepski argument, że Mamed trenuje z ćwiczącymi w gi, ponieważ każdy zawodnik niezależnie od preferowanej opcji ma partnerów treningowych wywodzących się z gi, które dotychczas było uważne za niezbędny element w przygotowaniu ground game w MMA.

    Teraz pojawiają się inne głosy, ale każdy na zasadzie Mameda ma choćby pośrednią styczność z gi.

    Niemniej masa klubów wystawiających zawodników w pierwszej lidze rezygnuje z gi i dalej gra w tej lidze.

    P.s. Czy w Chute boxe trenują w gi? Bo tak szukając to wychodzi mi, że nie, ale np Vanderlei ma czarny pas w bjj, więc ciekawe jak to jest.

  • Wanderlei ma czarny pas z urzędu i wcale na niego nie zasługuje. Shogun jest jedynym czarnym pasem z Chute Boxe, który reprezentuje umiejętności czarnego pasa, a dawali im pasy podobno za wyugrane z innymi czarnymi pasami (Arona, Nogueira)

  • dino

    O, dzięki za info, tak właśnie przypuszczałem, ale nie byłem pewny.

    A nie wiesz jak to jest w Chute boxe z treningami w gi?

  • Dino. Niczego nie rozumiesz. Przeczytaj link, który podałem. Masz wszystko wyjaśnione. Dalej nie zrozumiesz – nic na to nie poradzę. Wybacz proszę brutalną szczerość, ale niespecjalnie mnie obchodzi do ilu młodych pasjonatów sportów walki docieraja fakty, a do ilu nie.
    Tak, w Chute Boxe trenują w gi. Wanderlei też.
    Paweł Sawicki. Z rzadnego urzędu i jak najbardziej zasługuje. Nie patrz na czarny pas przez pryzmat mistrzów świata czarnych pasów. Oczywiste jest, że Wanderlei nie jest tego typu zawodnikiem.

  • dino

    Boruta- właśnie wychodzi na to, że Ty nie rozumiesz.
    Twój artykuł który zalinkowałeś jest mi znany, już się do niego odnosiłem. Ty mój wywód skomentowałeś lapidarnie: ”Dino przykro mi, ale bzdury piszesz.”

    Ok, nie zgadzasz się z moją opinią i to jest jasne, ale unikasz polemiki ograniczając się do negowania moich słów. To jest właśnie coś, co kolokwialnie określa się ”przedszkolnym przegadywaniem”.

    ”Brutalna szczerość” mnie nie razi, piszesz prosto z mostu ale z kulturą więc nie obrażam się jak panienka.

    Możesz podać zródło info o tym, że w Chute boxe trenują w gi?

  • Tak, unikam polemiki. Wybacz, ale mogę wytłumaczyć o co biega, co uczyniłem tym artykułem, ale polemiki mnie nie interesują. I nie, to nie jest przedszkole. Raczej uniwersytet. Profesor mówi studentowi „oblał pan” i tyle.
    Żródłami są tysiace informacji i wywiadów w sieci i prasie. W tym i te robione swego czasu przez nas na potrzeby Budokanu i Vademecum Vale Tudo.

  • dino

    Widzisz, problem jest taki, że ten artykuł, podobnie jak Budokany i vademecum…, ma już parę ładnych lat, a tu wszystko cały czas ewoluuje, o czym sam pisałeś na łamach Budokanu.

    Wspomniane przez Ciebie artykuły dowodzą jasno, że w czasach pierwszej fali wolnej walki trenujący w szmatach podbili świat.

    Ale teraz rodzi się pytanie, czy to na pewno trening w szmatach stał się przyczyną tego sukcesu.

    Bo w pierwszym momencie zadziałał sam parter, a pózniej bjj w gi poszło na fali tego sukcesu.

    Pojawił się element komercyjny- czemu nie można zaprzeczyć- a tymczasem MMA ewoluuje równolegle z bjj i ich drogi coraz bardziej się rozchodzą.

    Coraz więcej szkół rezygnuje z treningu w gi i nie dzieje się to bez przyczyny.

    Więc możesz olewać inne opinie i unikać polemik prawem starego profesora zasiedziałego na swoim stołku, ale historia lubi się powtarzać- w starych Budokanach to Ty byłeś uczniem, a starzy profesorowie z karate, kung-fu, itp ”nie zniżali się” do dyskusji z Tobą a czas pokazał, że to był po prostu ich brak argumentów i Twoja racja.

    Ja uważam, że ewolucja MMA idzie w stronę no gi. Eddie Bravo jako jeden z pierwszych mówi o tym głośno. Zbiera od swoich kolegów w szmatach tak jak ty zbierałeś kiedyś od swoich kolegów z aikido.

    Jeśli nie mam racji to czas pokaże, gdyż- to też chyba Twoje słowa- mata weryfikuje wszystko.

  • Na czarny pas zasługuje człowiek, który potrafi poddać przeciwnika. Armbar na Fujicie czy którymś tam skosie to było straszne, że on tego nie skończył. Ponadto te jego gilotynki. Dobry parter pokazał tylko z Aroną, ale z Aroną każdy pokazywał dobry parter.

    Ja zresztą nie widzę u Wanderleia umiejętności, które pozwalają mu nosić czarny pas, co najwyżej brązowy. Zawodnik używający ciągle MT i VT, a nie potrafiący skończyć rywala balachą, nie przekonuje mnie, by był prłnoprawnym posiadaczem czarnego pasa.

  • Dino. Cały czas pokazujesz, ze nie wiesz o czym mówisz karate i kung fu poległo w walce. Jesli nie dociera do Ciebie rzeczywistość, to Twój problem.
    Paweł Sawicki. O tym kto zasługuje decyduje ten co nadaje. Z Aroną nic nie pokazał, bo Arona to jeden z najlepszych zawodników i sędziowski wałek w drugiej walce z Silwą tego nie zmieni.
    Tym niemniej Wanderelei jak najbardziej ma umiejetnosci czarnego pasa.

  • F. Georgiew

    Nie można się dać zwariować z tymi czarnymi pasami. Polacy zawsze coś mieli z tym, że wymagania nawet na te niższe stopnie były dużo wyższe niż za granicą – tyczy się to tak samo BJJ, jak i innych SW. Owocuje to tym, że nasz średni poziom jest dużo wyższy, ale jeśli porównać ilość czarnych pasków u nas, do tych zza granicy, to wypadamy gorzej niż Wybrzeże Kości Słoniowej.

    A tak przyglądając się tej dyskusji, jestem w stanie zrozumieć użyteczność gi do poprawienia swojego BJJ, poprawienia myślenia w walce itd. Ale po co przygotowywać się w gi tuż przed walką, kiedy sposoby kontroli i atakowania przeciwnika są zupełnie inne – już nie bardzo. Tym bardziej, jeśliby całkowicie rezygnować z submission, to już zupełnie. Ale domyślam się, że dostanę odwołanie do tekstu, więc tylko wyrażam swoje zdziwienie.

  • Przygotowanie do walki a trening „dnia codziennego” to osobne sprawy.

  • dino

    Boruta.To do Ciebie nie dociera prosta analogia. Ale jakbyś to Ty ładnie ujął: to już Twój problem.

  • ROTFL

  • Daniel

    Taki mały wtręt. Jake Shields. Czarny pas BJJ pod Cezarem Gracie. Czołowy zawodnik MMA. Nigdy nie trenował w Gi. Można to usłyszeć od niego samego:
    https://www.youtube.com/watch?v=9uv16W7n9lA
    Współcześnie, w czołowych klubach mma przygotowujących zawodników właśnie pod mma, nikt nie trenuje w gi. To nie lata `90. Takie są fakty, a reszta to mitomania i zaklinanie rzeczywistości.

  • @Daniel

    Jake Shields wygrał Pan Amsy w GI, i wątpię, patrząc na Caio Terrę, że on nigdy nie trenował w GI, pewnie chodziło mu o to, że przygotowując się do walki w MMA nie używał kimona

  • Daniel

    Masz rację Paweł- napisałem nieprawdę- jednak nieświadomie. Już prostuję. Jeke Shields jednak trenował w gi- 4 GODZINY W ŻYCIU 🙂
    Sam podał taką informację na swoim Twiterze:
    „Ive trained gi about 4 hours of my life lol RT”
    Ta liczba godzin mogła się o kilka zwiększyć, bo w styczniu trenował z Marcello Garcia jeden dzień (dwa treningi) w gi, choć jak wynika z jego wypowiedzi, następne treningi były już bez gi.
    Co do Pan Ams, to wygrał je nie trenując w gi. Ale temat traktuje o MMA, a dokładniej o treningu grapplingowym pod tę formułę. W topowych klubach, np. u Grega Jacksona trenuje się bez gi i nie przychodzi nikomu do głowy podnosić swojego poziomu jj przez zakładanie do treningów gi, bo to po prostu bez sensu. Jon Jones, obecny mistrz UFC nie trenuje w gi, a jak twierdzi w wywiadzie jego trener od BJJ Igor Araujo, Jones gdyby założył kimono, to wówczas jego poziom jj byłby poziomem białego pasa. Eddie Bravo ma po prostu rację, o czym świadczą fakty. Judo to nie zapasy, a bjj w gi to ni grappling w mma. Nikt rozsądny obecnie nie trenuje pod mma w gi, bo to strata czasu. To co było dobre kiedyś, nie jest dobre teraz. MMA ewoluowało i ten, kto tego nie rozumie, przegrywa.

    Nic prostszego. Wystarczy wysłać kilka e-maili do czołowych klubów MMA z pytaniem, ile czasu zawodnicy poświęcają na trening w gi. Myślę, że bardzo szybko upadnie mit przydatności treningu w gi pod MMA.

  • Dziecko drogie, jako instruktor czołowego klubu MMA w tym kraju już Ci to wyjasniłem. No ale rozumiem, ze Ty jestes mądrzejszy ode mnie i setek zawodników i trenerów. Od George’a St. Pierre’a najwyraźniej też, bo tu sobie możesz przeczytac jak trenuje najlepszy zawodnik z teamu Jacksona o którym bzdury wygadujesz: https://www.mixedmartialarts.com/news/321373/GSP-Brazilian-JIu-Jitsu-is-my-favorite-sport/

  • dino

    Boruta. Nic nie wyjaśniłeś, ani mnie, ani Danielowi, ani nikomu innemu. Nie podjąłeś dyskusji, zasłoniłeś się tylko swoim autorytetem, co nie jest żadnym wyjaśnieniem.

    Ja zgadzam się z Danielem, że przyszłość MMA to no gi, a fakt, że wielu doświadczonych trenerów i zawodników trzyma się dalej gi to ich przyzwyczajenie które zostanie zweryfikowane w niedalekiej przyszłości- moim zdaniem na niekorzyść gi.

  • Paweł

    Nie wiem czy Panowie na D zauważyliście, że BJJ to nie te wszystkie Karate, gdzie wszystko stanęło na Gracie i nikt tego nie rozwija. Co roku niemal można usłyszeć o nowej technice, nowy sweepie czy wariancie, i to nie tylko z wykorzystywaniem kimona. BJJ się rozwija i rozwijają je ludzie, którzy ćwiczą w gi i oni adaptują te wszystkie techniki pod MMA. Eddie poza gumową gardą i kolców skuna na karku nie przedstawił nic innowacyjnego. Zresztą jego uczniowie w MMA też nic nie osiągnęli. Shields ma genialne BJJ, ale obejrzyj Jussiera Formigę czy GSP. Obaj trenują w gi i kurwa jakie mają efekty. To są genialni zawodnicy i trenują most time w kimonach.

    Ponadto treningi w kimonach i bez to jak treningi bokserskie pod MMA z dwoma rodzajami rękawic. Poduchy mają swoje wady, typu obrona, ale poprawiają kondycję, bo są ciężkie it. te same przymioty masz w gi.

    W gi jest mniej przypadku, bo trudniej uciec z kimona, musisz mieć więc lepszą technikę, by przejść gardę, w MMA/SF wystarczy być spoconym i już jest w cholerę łatwiej. Dla Boruty to oczywiste, więc myśli, że wszyscy to wiedzą :). Zobacz na siłowy styl Popovitcha, na chama to Rickson wszystko robił, ale BJJ to technika dla małych słabych, nie dla klocków. Technika i technika to nie lipa, co udowodnił Royce.

    @dino
    Zagalopowałeś się z tym, że wkrótce czas zweryfikuje wszystko. ROGER GRACIE to człowiek, który samym BJJ wygrywa, a kimona nie zdejmuje prawie wcale.

    I autorytet skądinąd się bierze, nie możesz go w żaden sposób kupić. Boruta wyszkolił Sajewskiego, nr 2 w Polskiej scenie MMA i zasłużył przynajmniej na szacunek i proszę o tym nie zapominać, jeśli macie się dalej wykłócać

  • Kamillo

    A kto jest numerem jeden na polskiej scenie MMA? Drwal? Jewtuszko? Nastula? Błachowicz?

  • Daniel

    Boruta, dziecko drogie, nie podpieraj się proszę autorytetem tłumu, przywołując te wyimaginowane i bezimienne setki trenerów i zawodników, bo to pseudo argument i rodzaj myślenia życzeniowego. Tak oczytana osoba jak Ty na pewno zdaje sobie z tego sprawę, ale górę wzięło ego. Wracając do rzeczy, jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Samo mma jako dyscyplina się rozwija, pojawiają się nowe metody treningowe, nowe koncepcje. Młodzi ludzie, którzy trafiają do renomowanych w świcie klubów nie zakładają gi. Nie przechodzą już nawet tej samej ścieżki treningowej co ich starsi koledzy, którzy zaczynali od jednej bazowej dyscypliny. Teraz po prostu ćwiczą przekrojowo od samego początku poprawiając elementy walki w treningu dedykowanym. Twoja koncepcja utkwiła w czasach, w których zawodnicy wywodzili się z jednego stylu bazowego wzbogacanego o elementy zaczerpnięte z innych. Tak już nie jest i może kiedyś nawet napiszesz o tym artykuł- jeżeli oczywiście otworzysz oczy.
    GSP trenuje w gi u Rogera(który wygrał 4 walki w mma- wiec byłbym jeszcze ostrożny z podpieraniem się jego przykładem) bo ten tak trenuje i taka jest kultura treningu bjj u niego. Jakoś u siebie GSP w gi nie ćwiczy, u Jecksona też nie i u Renzo też nie. Dziwne. Skoro chce, żeby jego grappling w mma był bardziej techniczny, to powinien 90% treningów trenować w Gi- robi odwrotnie.
    Nie dostrzegasz Boruta nowych trendów w rozwoju dyscypliny, którą się zajmujesz- a szkoda. Ale ok, ćwiczcie dalej w gi. Zamiast zapasów ćwiczcie walkę z pleców, zamiast rozwijać siłę mięśniową ćwiczcie ekwilibrystyczne techniki w gi…historia zatoczy koło i P. Ziółkowski, który pisał o Syndromie Kano, pisał o upadku technicznego Judo, w którym nie było podziału na kategorie wagowe na rzecz siłowego z kategoriami, obudzi się kiedyś właśnie w takiej rzeczywistości, bo to samo dzieje się w MMA. Ty tego nie widzisz, dlatego będziesz przegrywał. Polskie MMA, które zakorzenione jest głównie w bjj tego nie dostrzega, a efekty tego marazmu obserwujemy w konfrontacjach z zawodnikami zagranicznymi. Na szczęście są chlubne wyjątki. Dawno temu przeczytałem na łamach Budokanu, że trzeba trenować tak, aby trening był jak najbardziej zbliżony do formy, w której będziesz się konfrontował. Trening dnia codziennego powinien być przygotowaniem do walki. No ale Ty chyba sam zapomniałeś o własnym przesłaniu. Wolisz dzielić czas na trening dnia codziennego i okres treningowy przygotowujący do walki- sam sobie odpowiedz, ile czasu marnujesz…
    Jeżeli Twój przeciwnik podczas walki będzie śliski od potu, to na co dzień ćwicz z partnerem treningowym śliskim od potu, żebyś podczas walki nie zdziwił się tym, że Twój przeciwnik łatwo Ci ucieka. I oby nie okazało się, że Twój przeciwnik nie marnował czasu na trening w gi i perfekcyjnie opanował kontrole śliskiego przeciwnika oraz ucieczki z pozycji zagrożonych wykorzystując właśnie ten specyficzny aspekt w walce.
    Ucz Boruta nadal zawodników mma duszeń kołnierzowych, szmatami, sweepów z użyciem Gi itp zamiast zapaśniczej kontroli przeciwnika- Twoja sprawa, czy chcesz wyjść poza polskie podwórko mma czy też nie.

  • Szczyt chamstwa smarkaty anonimku. Jeśli masz problem, że zrozumieniem słowa pisanego, to poproś kogoś dorosłego o wytłumaczenie. Albo weź korepetycje.
    Nigdy nie pisałem o rzadnym „upadku technicznego Judo, w którym nie było podziału na kategorie wagowe na rzecz siłowego z kategoriami”. Tu jest mój artykuł o paradoksie (nie syndromie) Kano i każdy może sobie sprawdzić, że bzdury wypisujesz. A raczej, że znowu nie rozumiesz słowa pisanego: https://akademiasarmatia.com/Paradoks_Kano.htm
    Tak samo na łamach Budokanu nie mogłeś przeczytać, „że trzeba trenować tak, aby trening był jak najbardziej zbliżony do formy, w której będziesz się konfrontował”. Przynajmniej nie w artykułach ludzi go tworzących, bo my zawsze piętnowalismy głupotę trenowania po klatkach schodowych i w glanach.
    Weź się za nauke czytania i za treningi, bo stwierdzenie: „Jeżeli Twój przeciwnik podczas walki będzie śliski od potu, to na co dzień ćwicz z partnerem treningowym śliskim od potu, żebyś podczas walki nie zdziwił się tym, że Twój przeciwnik łatwo Ci ucieka” świadczy albo o tym, że nie ćwiczysz, albo robisz to krótko i bardzo głupio. Bo ćwicząc ze „śliskimi od potu” w samych gaciach sam się zdziwisz, ale chorobami skóry.
    Gdybyś się wziąl za treningi to nauczyłbyś się może czym się różni zapaśnicza kontrola od „sweepów”. Przynajmniej na tym poziomie, że wiedziałbyś, że zapasy nijak się mają do walki gardą. Tego byś zrozumiał, że podstawą do MMA w parterze nie jest „zapaśnicza kontrola”, tylko pozycje Bjj już nie wymagam, obawiam się, że byłoby to za trudne.
    Jakie „Zamiast zapasów ćwiczcie walkę z pleców”? Człowieku, weź się obudź nie mozesz wyjśc do MMA bez dobrej defensywy z pleców. Bez tego jestes tylko celem. I jakie zamiast? Sprawdź sobie kto u mnie prowadzi treningi zapaśnicze. A skoro już ustaliliśmy, że masz problemy z rozumieniem co czytasz, to Ci wyjaśnię łopatologicznie. Mamy w tygodniu dwa, a dla tych, co moga sobie pozwolić na trening rano – trzy, treningi z najlepszym zapaśnikiem w historii tego sportu w Polsce – jedynym dwukrotnym Mistrzem Olimpijskim.
    A twoi „młodzi ludzie, którzy […] teraz po prostu ćwiczą przekrojowo” są najłatwiejszymi celami, dla tych młodych (ale i starszych) ludzi, którzy wolą tego „nie dostrzegającego nowych trendów” Borutę, od mistrzów nauczajacych wszystkie i nic. To, że w klasyfikacji Sherdoga nasz klub ma najlepszy w Polsce stosunek zawodowych zwycięstw do porażek ( https://www.sherdog.com/stats/fightstats/teamwinrecords_ratio ) nie wzięło się znikad. Podobnie lista medali z mistrzostw amatorskich: https://akademiasarmatia.com/zawodnicy.html . A ponieważ z matematyką też mozesz mieć problem, to Ci mogę policzyć, że tylko aktualnie startujący zawodnicy w naszym klubie na 105 walk w zawodowym i amatorskim MMA przegrali tylko 20.
    Jest to efekt tego, że w odróznieniu od takich nieuków jak Ty nie robię wielkich oczu, gdy słyszę, ze czym innym jest trening służacy rozwojowi umiejętnosci, a czym innym przygodowanie przedstartowe, tylko to stosuję. Że o indywidualizacji tego przygotowania nie wspomnę.
    Reasumujac przestań się predszkolaku kompromitować kłucąc z profesorem astronomii, że Słońce krąży wokół Ziemi.

  • Daniel

    Szybciutko puszczają ci nerwy, oj szybciutko.
    Mniej emocji. Uspokój się. Ochłoń. Przeczytaj, zastanów się, pomyśl, napisz, nie na odwrót. Taka rada astronomie.
    Twoje wypowiedzi przybierają formę „sałaty słownej”, a to nie wróży dobrze. Jeszcze chwila i napiszesz, że ćwiczy się w gi, żeby uniknąć chorób skóry. Po tak skonstruowanej wypowiedzi nasuwa się wniosek, że niestety nie przebrnąłeś przez fazę edukacji, na której uczą rozumienia kontekstu znaczeniowego wypowiedzi jako całości. Trudno.
    Myślę jednak, że dobrze wiesz, iż pikujesz w kierunku absurdu, ale to twoje ego… jednak do rzeczy. Myślę, że może Boruta w treningu zapaśniczym też powinienś ubierać się w gi.Będziesz miał jeszcze lepszą technikę. No chyba, że ten fenomen oporu materiału założonego na grzbiet działa tylko w bjj? Nikt nie negował przydatności technik bjj w mma jako takich, ale to koleiny z twoich popisowych numerów w napastliwym internetowym emanowaniu swoją osobą. Sam tworzysz problem, którego tak naprawdę nie ma, przypisujesz go innym, a następnie dzielnie z nim walczysz z pozycji ex cathedra ogłaszając miażdżące zwycięstwo. Proszę więc, wróć do komunikacji na poziomie dorosłych ludzi- wówczas łatwiej się będzie porozumieć. Bo co jeszcze wyrwiesz z kontekstu, aby pasowało do twojego światopoglądu i pomogło ci zredukować dysonans poznawczy? O chorobach skóry już napisałeś. To może teraz o walorach estetycznych walki w kimonach?
    Tak, poczytałem troche o twoim klubie, o zawodnikach i ich osiągnięciach i gdybyś jeszcze skończył z treningiem w gi, to myślę, że wyglądałoby to bardzo obiecująco na arenie międzynarodowego mma, może nawet profesjonalnego mma. Szczególnie to przykładanie się do zapasów rokuje dużą nadzieję. Trzymam kciuki za to, żeby kiedyś podziwiać i dopingować zawodników z twojego klubu walczących na największych galach i konfrontujących się z najlepszymi zawodnikami. Ale uważam, że najpierw musisz dostrzec pewne przejawiające się w tej dyscyplinie trendy. To by pomogło.

  • niezorientowany

    Nie rozumiem tego „na siłę” przypisywanie sobie zasług rozwoju BJJ i MMA na rynku w PL. Że co się należy za to? Nie ten to kto inny byłby jednym z pionierów. Mówię „jednym z” bo Panów pokroju Boruty, czyli mających ogromny potencjał było wielu. Wystarczy wspomnieć kontrowersyjną osobą Mirka Oknińskiego. Właśnie tak, Boruta wpisuje się w trend ludzi „kontrowersyjnych”, którzy chcieliby aby im przyklaskiwać i składać dary w podziękowaniu za niby sprowadzenia BJJ/MMA do PL. Szacunku się nie doprosisz, kogo interesuje cała historia ten się dowie kto, co i za co. Ale czemu szacunek i laury chcesz od ludzi wyrwać siłą? Tak to nie działa, wręcz odwrotnie.
    Wystarczy trochę posłuchać i spróbować zrozumieć ludzi a nie na siłę forsowanie swoich przekonań, które zawsze są na NIE. Trochę dyplomacji!

  • Nawet nie wiedzie jak bardzo żalosni jesteśie. Weźcie siędzieci za trening zamiast obrażać i pomawiać 🙁

  • dino

    Paweł napisał:

    ”@dino
    Zagalopowałeś się z tym, że wkrótce czas zweryfikuje wszystko. ROGER GRACIE to człowiek, który samym BJJ wygrywa, a kimona nie zdejmuje prawie wcale.”

    Nie zagalopowałem się bynajmniej. Jest dokładnie jak piszę. Jeszcze niedawno wszyscy adepci MMA zasuwali trening w kimonach, a teraz jest masa trenujących bez i osiągających sukcesy.
    Ci trenujący w gi też odnoszą sukcesy, nie neguję tego, ale rosnąca liczba zawodników i klubów od no gi pozwala mi przypuszczać, że to do nich należy przyszłość i to wkrótce ulegnie weryfikacji, jeśli się pomylę przyznam to, ale teraz jestem przekonany o słuszności tej tezy.

    Paweł napisał:

    ”I autorytet skądinąd się bierze, nie możesz go w żaden sposób kupić. Boruta wyszkolił Sajewskiego, nr 2 w Polskiej scenie MMA i zasłużył przynajmniej na szacunek i proszę o tym nie zapominać, jeśli macie się dalej wykłócać”

    To prawda, autorytet nie bierze się znikąd i Boruta w moich oczach ma wielką wiedzę na ten temat, za co oddałem Mu już szacunek.
    Ale autorytety też się mylą i tak jest w mojej opinii w tym przypadku.
    Poza tym autorytet to ktoś, o kim wiadomo, że w razie dyskusji potrafi dowieść swych racji w rzeczowy sposób, a tu Boruta w kilku ostatnich postach stracił w moich oczach.
    Jego osiągnięcia jako trenera niezmiennie szanuję, ale to- patrząc przez pryzmat powyższego- nie zmienia w najmniejszym stopniu mojej opinii.

    Poza tym ja starałem się rzeczowo dyskutować, to Boruta unikał argumentów, a jedynie podkreślał swoje ”profesorstwo”, co w kontekście jego ostatniego wpisu- w moim odczuciu już obrazliwego- wygląda niezwykle blado.

  • dino

    Daniel, nic dodać, nic ująć, zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Zdrówko!

  • Załosny jesteś. Tybowa banda internetowych troli. Nie potraficie zaakceptowac rzeczywistosci i tylko obrażacie innych bezpiecznie schowani w internecie. 🙁

  • W żeczywistym swiecie za taki pokaz chamstwa cała trójka zęby by zbierała.

  • Daniel

    Masz problem w relacjach z otoczeniem, prawda Paweł?
    Napastliwy i obraźliwy język, megalomania, brak krytycyzmu, syndrom urojeniowy oblężonej twierdzy. Uwierzyłeś, że jesteś krzyżowcem- lub jak wolisz talibem- w świętej wojnie o dogmaty, które sam sobie wymyśliłeś i zaciekle, bezrefleksyjnie ich bronisz.
    Profesor astronomii, Mikołaj Kopernik świata sportów walki, którym sam się mianowałeś. Do tego jeszcze ta emanacja agresji językowej oraz smutku spowodowanego brakiem możliwości wyrządzenia fizycznej krzywdy swoim oponentom- to wszystko daje pewien obraz ciebie.
    Chciałbym jednak abyś zrozumiał Pawle, że świat ludzi dorosłych to świat ludzi odpowiedzialnych, odpowiedzialnych za swoje decyzje i czyny. Realia życia to nie mata ani zawody i nie da się sporów rozwiązywać pięściami. Ludzie, którzy tego nie rozumieją, trafiają na margines społeczeństwa stając się elementem wykluczonym, a w konsekwencji braku zmiany postaw w zachowaniu stają się elementem kryminalnym lub pacjentami szpitali dla psychicznie i nerwowo chorych.
    Nikt cię nie atakuje, a to, że ktoś ma inne zdanie niż ty i udowadnia ci, że się mylisz, wcale nie oznacza tego, że chce cię skrzywdzić. Nosek do góry Paweł.
    I wyluzuj, nie denerwuj się tak, mniej emocji, bo twoje wpisy zaczynają być naprawdę niepokojąco niepoprawne zarówno w formie określonej zasadami pisowni języka polskiego jak i w samej treści.
    Więc raz jeszcze. Ochłoń, pomyśl, napisz, przeczytaj, zastanów się i wyślij- nigdy na odwrót.
    Zastosuj proszę ten algorytm i wróćmy do merytorycznej dyskusji w temacie, ok?

  • Wasza głupota siegnęła dna.

  • Własnie z powodu takich ludzkich odpadków jak ten normalni ludzie nie moga liczyć na pomoc, porady, czy wyjaśnienia ze strony czołowych osób zajmujących się, czy to MMA, czy Bjj w Polsce. Po prostu nikt nie chce być znieważany i obrażany, tak jak ja tutaj. Kiedyś mogliście na necie spotkać prawie wszystkich liderów tych sportów. Z czasem mieli dość. Pozostał tyklko Wasz etatowy Don Kichot, ale i mnie cierpliwość zaczyna sie kończyć. Podziękujcie chamskim trolom pokroju daniela, dino, niezorientowanego.

  • Daniel

    No tak, typowe Paweł.
    Teraz mianowałeś się mesjaszem polskiej sceny mma i bjj, tak? Boruta Samozwaniec? Archetyp Cienia?
    Jesteś oblężoną twierdzą- Nowe Jeruzalem- a wokół sami wrogowie, którzy w sposób chamski cię atakują? Ale u siebie chamstwa, impertynencji i pyszałkowatości nie dostrzegasz wcale, zgadza się?
    Stawiasz się w pozycji ofiary, pragniesz wzbudzić sumienie publiczności? Wzbudzić poczucie straty? Iście grecka tragedia. Paweł, nikt cię nie atakuje, nikt cię nie chce obrażać, nikt cię nie wygania!
    To ty sam wprowadziłeś inwektywy do tej rozmowy i to ty- nikt inny- sprowadziłeś dyskusję na poziom pyskówki. Stworzyłeś problem, z którym próbujesz walczyć i bohatersko zginąć robiąc z siebie ofiarę na ołtarzu obrony dogmatu- dogmatu stworzonego przez siebie samego.
    Opanuj się, zacznij dyskutować jak człowiek dojrzały, a my chętnie przeczytamy co masz do powiedzenia. Obrażać się na cały świat i zamiatać ogonkiem? Po co?

  • Jesteś klasycznym przykładem zakompleksionego małolata. Zapewne zapracowani rodzice nie mieli czasu dla ciebie, więc realizowałeś się przez zgrywanie kozaka w necie. W momencie w którym, w temacie, w którym chcesz zabłyszczeć napotykasz na kogoś kto dysponuje faktyczną wiedzą, staje się on dla Ciebie wrogiem i starasz się go atakować i dezawuować. Robiac to w dalszym ciągu chcesz zabłysnąć i zwrócic uwage na swoją elokwencje i rzekomą wiedzę. Problem w tym, że tak naprawdę nie rozumiesz o czym piszesz. I pechowo dla ciebie znowu ja w odróżnieniu od Ciebie o psychologii pojęcie mam. Jedyne twoje szczęście to to, że ja nie odczuwam twoich frustracji i wyrwanie ci skrzydełek nie sprawi mi satysfakcji muszko.

  • Daniel

    Czyli już nie chcesz wybijać nam zębów? Cóż za resocjalizacja. Cieszy mnie to. A i twój wpis jakościowo się poprawił w stosunku do poprzednich. Gratuluję! Widzisz, jak chcesz to potrafisz.
    Tak, wiem, znasz się na wielu, bardzo wielu dziedzinach- prawdziwy człowiek renesansu z ciebie Paweł. Przeczytałem przed momentem w jakieś twojej biografii, że studiowałeś psychologię. Skoro już poruszyłeś tę kwestię, to czy skończyłeś uzyskując tytuł magistra psychologii? Pytam z ciekawości, tak na marginesie naszej dyskusji.
    A wracając do niej, po tak celnej i dogłębnej analizie psychologicznej, którą mnie rozbawiłeś, to według ciebie, ile- tak mniej więcej- procentowo czasu powinien poświęcać zawodnik na treningi grapplingu pod mma w gi, a ile bez gi?

  • dino

    I tak padają autorytety.

    Boruta. W którym miejscu Cię obraziłem, że zacząłeś mnie wyzywać i epatować kozactwem o wybijaniu zębów?

    Chciałem podyskutować na temat ciekawego artykułu i ciekawego podejścia Eddiego Bravo, ale nie potrafisz podjąć rękawicy.

    Niniejszym cofam to co napisałem o Tobie jako o autorytecie- uznaję Twoje doświadczenie trenerskie, ale nic ponad to, w mojej opinii jesteś klasycznym przykładem człowieka któremu ideologia zawężyła horyzonty myślowe.

  • żałosne

  • dino

    Zgadza się. To co tu robisz jest żałosne.

  • Paweł

    Paweł i Boruta to dwie inne osoby. Paweł, czyli ja, autor tłumaczenia,

  • 🙁

  • Daniel

    Oczywiście zwracając się w swoich wpisach do Pawła, miałem na uwadze Pawła Ziółkowskiego vel Boruta. Wybitnego specjalistę, w wielu, bardzo wielu dziedzinach.

    Nogueira. Gi czy bez Gi.
    https://www.youtube.com/watch?v=-5p_Aetye7M

  • Pingback: Eddie Bravo vs. Royler Gracie 2 na ADCC | Newsy MMA, BJJ, Muay Thai, Boks, Zapasy. Wiadomości UFC, K-1, Grappling.()