Mała zemsta Gomiego

21 Czerwiec 2011
1
Mała zemsta Gomiego


Dla niewtajemniczonych – Gomi to ten z głową w środku…

Pierwszy event w USA, nieistniejącej już organizacji Pride FC, miał być kamieniem milowym w jej rozwoju a był potężnym gwoździem do jej trumny. Event w Nevadzie wyeksponował jej wszystkie słabości a największe gwiazdy przegrały z gospodarzami walcząc na „obcej” ziemi.

Trzynaście wygranych w Pride FC, jedna przegrana i kolejna, zamieniona później na „No Contest”. Wszyscy pamiętamy legendarny pojedynek „Fireball Kida” z Nickiem Diazem na Pride 33. Obity Nick powrócił jak Feniks z popiołów i zadusił Gomiego gogoplatą. Dosłownie jak Feniks z popiołów, ponieważ Komisja Stanowa wykryła później u Diaza śladowe ilości marihuany, która jest na czarnej liście niedozwolonych środków i ostatecznie wynik ogłoszono jako nierozstrzygnięty.
Jestem niemal pewny, że upokorzony wówczas Gomi, pamięta doskonale smak przegranej, dlatego z ochotą przyjął kolejne postawione przed nim wyzwanie. Tym razem wybór padł na młodszego z braci, Nate Diaz (13-7-0).
Nate’a różni od brata to, że… nie jest swoim bratem i ostatnio nie wiedzie się mu za dobrze na zawodowym ringu. Miejmy nadzieję, że po serii dwóch porażek z rzędu Nate będzie na tyle zdeterminowany, żeby przerwać pechową passę i uchronić się od rozwiązania kontraktu z ZUFFA.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

1
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
dino Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dino
Gość
dino
Offline

A ja mam nadzieję, że wygra Japoniec:P