BJ Penn „igła nie jest rozwiązaniem”

26 lipiec 2011
7

a jako ilustracja do inspirującego wywiadu, jedno z najlepszych wejść w historii UFC

Ostatnio mam wręcz chorobliwą „fazę” na BJ Penna, ale trzymałem swoje uwielbienie dla tego zawodnika dla siebie. Dziś mam przyjemność pisać o nim i to w bardzo dobrym kontekście. BJ zabrał bowiem głos w sprawie TRT (testosterone replacement therapy), która wkrada się wyraźnie w świat mieszanych sztuk walki. I jak zawsze robi to odważnie, w godny uznania sposób. Temat TRT jest kontrowersyjny i ciekawy, polecam zapoznanie się z wywiadem!

BJ Penn był gościem w MMA Hour, gdzie powiedział o tym, jak zainteresował się tą terapią. Mianowicie miał być przeciwnikiem dla zwycięzcy pojedynku Rick Story vs. Nate Marquardt i dość dokładnie przyjrzał się okolicznościom usunięcia Nate’a z UFC.

Myślę, że wszyscy są takiej opinii jak ja, niezależnie od tego czy to przyznają czy nie. Mówienie o tym nie jest proste. Mówimy tu o moich kolegach i przyjaciołach. Patrzą na mnie, gdy mówię krytycznie o tym i mówią „wiesz, że jesteś jedynym gościem, który tego nie robi, no nie?”. I ja przyznaję, że jestem.

Wierzę tak mocno w fair play i wszystkie te rzeczy, a z drugiej strony mam do czynienia z ludźmi, których znam, ludzi którymi się inspiruję, legendy sportu. Oni też są w to zamieszani. Myślę, że nie powinienem być taki wygadany, bo mam tylu przyjaciół i znajomych i tyle osób, które szanuję w tym sporcie, które używają TRT i kuracji hormonalnych.

Jak pisze Mike Chiappetta z MMAFighting, bardzo ważny jest tutaj „peaking”, czyli takie manipulowanie cyklem treningowym, by w dniu walki być w szczytowej formie. W związku z tym często dochodzi do przetrenowania, a razem z tym do obniżonego poziomu testosteronu. BJ mówi na ten temat następująco:

Kiedy twoje chi jest niskie, czujesz się słaby. TRT to na pewno łatwe wyjście na podwyższenie poziomu testosteronu, ale widzę siebie używającego tej terapii.

Penn mówi, że zabawa z hormonami jest w MMA bardzo powszechna. Wie o tym, że poziom testosteronu podwyższa w ten sposób wielu zawodników, a także niejeden światowej klasy trener proponował mu ten sposób, by poprawić swoją dyspozycję.

Za każdym razem, kiedy mi to proponowano, mówiłem nie. Zawsze wierzyłem, że to technika jest kluczem do sukcesu. To dlatego zawsze podejmuję wyzwanie, o to chodzi w jiu-jitsu. To dlatego w BJJ mamy absoluto, już od białego paska walczysz z cięższymi od siebie zawodnikami. Zawsze wierzyłem w technikę. Zawsze wierzyłem, że igła nie jest rozwiązaniem. I wierzę w to do dzisiaj.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
tomson
tomson
10 lat temu

Spoko, po prostu ująłęś to w swojej wcześniejszej wypowiedzi w taki sposób, że odebrałem to jako określenie przez Ciebie sterydów właśnie jako złoty środek. Wybacz to niezrozumienie.
Cóż, ja też w sumie chętniej oglądałbym walki, mając 100 % pewności że każdy z zawodników jest czysty. ALe takich czasów chyba nie doczekamy

tomson
tomson
10 lat temu

ja w sumie nie mam nic przeciwko temu. Chłopaki wiedzą, co stawiają na szali napierdalając chemiczne wspomaganie. I nie zgodzę się z Tobą Panie F. – to nie jest „po prostu wyścig kto lepiej sie zamaskuje” z towarem. Nadal ma znaczenie poświęcenie i ciężka praca na treningach, i oczywiście talent. Z nieudacznika i lenia nie będzie mistrza, choćby zeżarł ch*j wie co 😉

Redakcja MMAnews.pl
Admin
10 lat temu

Pamiętam to wejście baaaardzo dobrze i prawie się ze*****m jak zobaczyłem go wchodzącego do pojedynku z Hugsem.

7
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x