Dlaczego warto zobaczyć ONE FC i jak to zrobić?

31 Sierpień 2011
Dlaczego warto zobaczyć ONE FC i jak to zrobić?

ONE FC

ONE FC reklamuje się jako miejsce, gdzie stoczą bój najwięksi azjatyccy czempioni. Jeśli jednak spojrzeć na rozpiskę, poza Philem Baroni czy Gregorem Gracie nie znajdziemy tam wielu nazwisk, które dobrze znamy. Victor Cui, prezydent federacji i były organizator chociażby Igrzysk Olimpijskich tłumaczy zachodnim fanom dlaczego stanowić będą dużą siłę w świecie MMA. W środku naprawdę interesujący wywiad, a także informacje gdzie będzie można oficjalnie i za darmo obejrzeć tę galę, którą już teraz zdecydowanie Wam polecamy. Biorąc pod uwagę miliardy ludzi zamieszkujących Azję, odpowiednie ugryzienie tego rynku może naprawdę dać wielkie efekty.

Victor zaczyna od tego, w jaki sposób doszedł do wniosku, że należy rozpocząć bitwę o azjatycki rynek MMA (wcześniej był współorganizatorem Igrzysk Olimpijskich w 2000 roku i wielu innych wydarzeń sportowych):

Zaczęliśmy od małego testu, jakim było Martial Combat, które zorganizowałem dla ESPN rok temu. To była mała promocja, która miała wysondować jaki jest potencjał MMA w Azji. Ten eksperyment, przeprowadzony w hotelowych salach balowych był niczym, w porównaniu do tego, czym będzie ONE FC.

Warto wspomnieć, że w przeciągu roku zorganizował on dwanaście gal, na których odbyło się razem ponad 60 walk. Było to też pole do sprawdzenia zawodników z teamu Evolve MMA, silnie związanego z organizacją.

Fani chcą widzieć najlepszych z najlepszych w walce między sobą. Właśnie z tego powodu, ONE FC zakontraktowało największe gwiazdy sportów walki z większości azjatyckich krajów, by mierzyli się ze sobą na zasadach MMA. Większość naszych fighterów to bardzo znane nazwiska w Azji. Weźmy np. takiego Yodsanana Sityodtonga. Mistrz świata WBA, z rekordem 58-3 z 48 zwycięstwami przez nokaut. On jest narodowym bohaterem w Tajlandii. W swoim kraju nie dają mu spokoju. Właśnie takimi nazwiskami naszpikowana jest nasza karta.

Jednak Victor Cui zdaje sobie sprawę, że stawianie na lokalnych mistrzów sandy, muay thai, karate czy kung-fu jest ryzykowne i może się okazać wielkim sukcesem, ale też wielką klapą. Jednak Azja przeszła jego zdaniem w ostatnich latach wielkie zmiany.

Żeby Azji powodziło się w MMA, musi zaistnieć ekosystem MMA. Teamy, organizacje, sponsorzy, media zainteresowane sportem. Dotychczas jedynym takim miejscem w Azji była Japonia, gdzie niestety MMA zawsze było historycznie powiązane z mafią. Cóż, czasy się zmieniły. Ten ekosystem MMA eksploduje w całej Azji, powstaje wiele lokalnych organizacji i solidnych teamów. ONE FC cieszy się z możliwości prowadzenia i stymulowania tego rozwijającego się świata.

Jak wielki jest potencjał w Azji, CEO nowej federacji próbuje zobrazować liczbami.

MMA w ciągu ostatnich 10 lat przeżyło około 30-krotny wzrost, a i tak ledwo musnęło swój potencjał, zwłaszcza tutaj. Dla przykładu, mniej niż 1% z 3,9 miliarda ludzi tutaj słyszało o MMA. Ale jeśli przyjrzysz się ile osób ćwiczy sztuki walki, zrozumiesz, że to miejsce czeka na wybuch. Azja była domem dla sztuk walki przez 5000 lat. Muay thai w Tajlandii, silat w Indonezji, kung fu w Chinach, karate w Japonii, itd. I wierzę, że MMA ma wielką szansę, by stać się największym sportem na świecie. Tak, większym niż piłka nożna!

Sposób ONE FC, by zrobić pierwszy krok w tym kierunku?

Musimy zacząć bardzo agresywnie, ponieważ w wielu miejscach pokazujemy ten sport szerokiej publiczności po raz pierwszy. Dla przykładu, mamy z naszymi partnerami umowy, dzięki którym nasze reklamy są już puszczane w ich mediach. Podpisaliśmy umowy z największymi kinami w Singapurze i pokazują nas przed filmami, umówiliśmy się z twórcami filmu „Killer Elite” z Robertem de Niro i Jasonem Stathamem. Mamy reklamy na taksówkach, w metrze, reklamy na największych ekranach na Orchard Road, która jest główną ulicą w Singapurze. Zainwestowaliśmy w tygodniki, gazety codzienne, reklamy online. Zrobiliśmy wszystko co się da, by widać nas było wszędzie w Singapurze. Największym wyzwaniem będzie danie ekscytujących walk. Jeśli to się stanie, Azja zakocha się w MMA i ONE FC będzie na ustach wszystkich.

Duża wizja, choćby dlatego warto będzie zobaczyć, czy są to puste słowa, czy zapowiedź wielkiego początku azjatyckiego MMA poza Japonią. Gala będzie streamowana oficjalnie i za darmo na Sherdogu, zaczyna się o 7.00 rano 3. września.

I jeszcze jedno… ONE FC będzie komentował Bas Rutten!

Komentarze