Soszyński: „95% czołówki używa PED”

18 Sierpień 2011
Soszyński: „95% czołówki używa PED”

Krzysztof Soszyński udzielił wywiadu MMAMania.com, w którym stwierdził, że 85% zawodników i prawie 100% czołówki bierze PED, czyli Performance-Enchancing Drugs, nielegalne substancje wspomagające wyniki sportowców. W związku z ostatnimi wypowiedziami BJa Penna na temat terapii testosteronowych tworzy to nieciekawy obraz, w którym niemal nikt nie jest „czysty”, co zresztą nikogo nie dziwi – tak bowiem jest w każdym profesjonalnym sporcie. Jednak tam, gdzie nie może być „czysto” może być przejrzyście i dobrze, gdy fani wiedzą na czym stoją, zamiast być karmieni mitem – bo jak inaczej nazwać coroczne łapanki dla przykładu, w których zawiesza się na jakiś czas 2-3 zawodników? W środku posta tłumaczenie wypowiedzi „Polskiego Eksperymentu”.

Powiedziałbym, że około 85% z pewnością bierze, zwłaszcza kolesie, których na to po prostu stać. Jeśli chodzi o czołówkę poszedłbym nawet tak wysoko jak 95 czy 96%, w przypadku których jest to pewne. To jest bardzo widoczne. Zdarzyło mi się nawet przeprowadzić rozmowę o zastrzykach komórkami macierzystymi [terapia komórkowa, stosowana m.in. do regeneracji mięśnia sercowego po zawale]. Obecne jest też EPO, i pięć czy sześć różnych środków, które nie są nawet wykrywalne. To dla mnie niesamowite, jak niektórzy sportowcy bardzo chcą odcisnąć swój znak na tym sporcie.

Rozwiązanie? Testować ludzi w trakcie cyklu treningowego i wprowadzić jednolite zasady.

Dziesięć tygodni przed, osiem, sześć – to wtedy odbywa się właściwy trening. To wtedy trenujesz najciężej, jesteś na szczycie wysiłku. Każdy sportowiec, który wie jak trenować odpowiednio, wie że musi odpuścić ostatni okres żeby być w idealnej kondycji do swojej walki. Najcięższy trening jest osiem tygodni przed walką i to właśnie wtedy ludzie biorą i powinni być testowani. Mam na ten temat bardzo proste przemyślenia. Albo wszyscy to robią, albo nikt. Jeśli goście robią to i komisje pozwalają im na to tak długo, jak utrzymują to na określonym poziomie, wszyscy powinni być upoważnieni do brania tak długo, jak będziemy mieli spełniali te warunki.

Krzysztof Soszyński przyznaje się do brania niedozwolonych substancji w okresie, w którym zajmował się bodybuildingiem. Od czasu rozpoczęcia kariery w MMA, twierdzi, że porzucił wszystkie nielegalne metody.

Tagi

Komentarze