Yushin Okami: „Wygrałem przez dyskwalifikację, ale czułem, że przegrałem walkę.”

24 Sierpień 2011
Yushin Okami: „Wygrałem przez dyskwalifikację, ale czułem, że przegrałem walkę.”

Ten tydzień to istny żar tropików, temperatura na zewnątrz sporo powyżej 30 stopni. To tylko podnosi napięcie oczekiwania na sobotni event. UFC wraca do domu, tam gdzie to wszystko się zaczęło. Jestem ciekawy tej gali bardziej niż jakiejkolwiek innej ostatnimi czasy. Głównie dlatego, że czekam na potwierdzenie mojej teorii a propos walki na własnym terenie i wynikającej z tego przewagi. Yushin Okami ani myśli jednak poddawać się tej presji.

Kiedy walczyliście za pierwszym razem, wygrałeś przez dyskwalifikację. Czy myślisz, że Anderson wyjdzie niezwykle zmotywowany do waszego pojedynku?
Wygrałem przez dyskwalifikację, ale czułem, że przegrałem walkę. Ciężko jest przewidzieć co stanie siętym razem, ale jestem pewny, że obaj jesteśmy o wiele lepsi w różnych aspektach. Anderson zawsze walczy agresywnie, dlatego obiecuję, że walka będzie naprawdę ekscytująca.

Anderson stwierdził, że udawałeś kontuzję i nie chciałeś wznowić pojedynku po „pedelacie”. Czy naprawdę czułeś, że nie jesteś w stanie wrócić do walki?
Tam było uszkodzenie. Nie ma sensu mówić o przeszłości, więc naprawdę nie obchodzi mnie co mówią ludzie o naszej ostatniej walce. W każdym razie, to doświadczenie uczyniło mnie mocniejszym i w rezultacie mogłem walczyć w UFC, dlatego jestem wdzięczny Andersonowi, za co również bardzo go szanuję. Tym razem będę miał szansę pokazać kto jest lepszy.

Znałeś już wtedy Andersona Silvę? Czy spodziewałeś się wówczas, że za kilka lat będzie mistrzem?
Znałem go od Pride i często oglądałem jego walki. Wiedziałem, że nie zmieni za bardzo swojego stylu, ale wciąż jest twardy i nie zawodzi w swoich wystąpieniach. Nie wiedziałem czy będzie mistrzem, ale podejrzewałem, że będzie jednym z czołowych fighterów.

Jak postrzegasz Andersona z 2006 roku i obecnego?
Największą zmianą jest doświadczenie w bronieniu tytułu kilka razy z rzędu. To musi mu dawać sporo pewności siebie, którą widziałem w poprzednich walkach. Wytwarza atmosferę, dzięki której kontroluje swojego przeciwnika.

Jak ty ewoluowałeś od waszej pierwszej walki?
Poprawiłem się niemal we wszystkim, zwłaszcza fizycznie.

Czy myślisz, że Chael Sonnen pokazał sposób w jaki można pokonać Andersona, za pomocą zapasów?
Spodziewałem się, że Chael da radę sprowadzić Silvę do parteru, ale nigdy nie przypuszczałem że zdoła zdominować go używając mieszanych technik boksu i zapasów. To wyglądało naprawdę skutecznie, jednak ja nie jestem Chaelem, dlatego użyję moich własnych zdolności i techniki efektywnie.

Będziesz miał szansę zostać pierwszym, japońskim mistrzem UFC. Czy to wnosi dodatkową presję? Co by to znaczyło dla ciebie i dla japońskich fanów?
Zawsze czuję presję, ale tym razem chodzi o tytuł mistrzowski, spora rzesza fanów kibicuje mi. To daje mi sporo mocy na przygotowania i jestem niezwykle zmotywowany. Chcę zamienić oczekiwania wszystkich na pozytywną presję. Nie mogę pójść na kompromis w żadnej płaszczyźnie i być gotowym na 27-go sierpnia. Chcę żeby wszystkim fanom spodobała się walka i moje wystąpienie.

Byłeś już w przeszłości w Brazylii. Co myślisz o tym kraju i zawodnikach?
Odwiedziłem Sao Paulo w 2003 roku z okazji ADCC. Trenowałem tu trochę, ale nie było zawodników których bym znał. Typowy obraz Brazylii… ładne dziewczyny i Samba! Uważam, że Brazylijczycy mają naturalną moc, która pasuje akurat do tego aby być fighterem, świetna zdolność aby zostać atletą. Brazylijscy fighterzy mają silny chrakter i nigdy się nie poddają. Brzmi to jak mieszana osobowość japońskich i europejskich pozytywnych cech.

Czego spodziewasz się po karcie UFC Rio?
Jest na niej wielu Brazylijczyków, więc z całą pewnością będzie to interesujące wydarzenie. Silva jest niepokonany, wszyscy wiedzą, że jest twardy. Będzie tam mnóstwo jego fanów, jeżeli jednak pokażę wszystko na co mnie stać, kibice będą nas szanowali, nawet jeżeli to ja zwyciężę. Zrobię co w mojej mocy, aby dowieść swojej siły i przekonać do siebie brazylijskich fanów MMA.