Frank Mir „jedynym sensownym” przeciwnikiem dla Minotauro

05 Wrzesień 2011
Frank Mir „jedynym sensownym” przeciwnikiem dla Minotauro

Wygląda na to, że Brazylijczykom wyostrza się powoli zmysł marketingowy. Dopatrując się kolejnych szans, to już nie pierwszy menedżer/zawodnik, który chce zaistnieć na kluczowych galach i rośnie nowa tendencja „nieważne kto, ale ważne gdzie i kiedy”. Po zwycięstwie nad Brendanem Schaubem, Rodrigo Nogueira błyskawicznie wyraził chęć występu jeszcze w tym roku, najlepiej na noworocznym „UFC: Abu Dhabi”.

Menedżer Minotauro, zapytany o kolejny występ jego podopiecznego, odpowiedział:

„Myślę, że Rodrigo jest teraz w okresie wzrostu. Do następnej walki wyjdzie znacznie lepiej przygotowany, jednak nie zastanawialiśmy się jeszcze nad kolejnym przeciwnikiem. Frank Mir jest opcją, która brzmi sensownie dla Minotauro i można to mocno wypromować. Zwłaszcza, odkąd Frank pokonał go jeszcze przed rehabilitacją. Bez wątpienia, jest to dobra opcja, ale nie myśleliśmy jeszcze o niczym konkretnym.”

Komentarze

  • Artur

    Obstawiam, że do walki najpewniej dojdzie. Mir po ostatnim laniu od Lesnara zaczął grać bardziej zachowawczo. Celem jest wygrana a nie zjawiskowy inside shoulder lock, czy latające kolano. Sam o tym wielokrotnie mówił. Celem zawodnika jest wygrać, celem promotora zorganizować wielkie show. Z tym podejściem odnosi spore sukcesy jako zawodnik, bo ciągle wygrywa. Walki nie są takie jak kiedyś, zwłaszcza na tę z CroCopem White skarżył się mocno. Z Nelsonem też nie było fajerwerków, bo nie skończył.

    Takie postępowanie ustawicznie przedłuża jego drogę do rywali, z którymi powinien się mierzyć. Rewanż z Carwinem byłby na miejscu i Mir zgłasza zainteresowanie. Mir i Carwin przegrali z Lesnarem, mogli by więc zawalczyć o możliwość rewanżu z nim. W taki sposób wiele wyjaśniłoby się w wadze ciężkiej.
    Walka Mir Minotaur II będzie jedynie powtórką bicia z Mir Minotaur.