„Jestem efektownym zawodnikiem” – wywiad z Maciejem Sikońskim

18 Wrzesień 2011
„Jestem efektownym zawodnikiem” – wywiad z Maciejem Sikońskim

Maciej Sikoński to młody zawodnik, który zasilił niedawno kartę MMA Attack. Wywodzący się z Nowego Sącza „Centurion” odpowiedział na zastrzeżenia, które wyraziliście wcześniej w komentarzach, opowiedział o tym dlaczego nie startuje często w zawodach amatorskich i jak dostosowywał swoje karate pod MMA.

Witaj Maciej. Określasz samego siebie jako karatekę, co potwierdziłeś dotychczasowymi zwycięstwami za pomocą wysokich i obrotowych kopnięć. Jaki styl karate trenujesz?
Trenuję kyokushin karate, to jest mój bazowy styl. W tej chwili nie trenuję już obecnie w typowym klubie kyokushinkai, trenuję MMA w Nowym Sączu.
Powiedz w takim razie w jaki sposób dostosowujesz swoje karate do warunków MMA, które ma dość mocno odmienne zasady?
Przede wszystkim kyokushin karate ma dwie rzeczy, które bardzo pomagają. Jedno to technika kopania. Ponieważ karatecy z kyokushin mają zabronione uderzenia rękoma na twarz, muszą dopracować technikę kopnięć, tak by te nogi naprawdę śmigały. Druga rzecz to charakter. My się w kyokushinie nie cofamy i ta hardość pomaga w MMA, zwłaszcza gdy jest ciężko. I nawet nie tyle, że ja dostosowuję moje karate, bo to by było bardzo trudne, co raczej uzupełniam je o inne style, tak by być gotowym do walki w każdej płaszczyźnie.

Czy nad tym procesem łączenia nowych technik czuwa ktoś konkretny, czy robisz to sam, intuicyjnie?
W mojej okolicy nie ma zbyt wielu klubów, mój trening polega na tym, że staram robić się dosłownie wszystko przekrojowo. Nie dzielę go na boks, jiu-jitsu, zapasy, a raczej obserwuję treningi zawodowców i staram się brać z nich to, co najlepsze.

Powiedz nam, jak znalazłeś się w MMA Attack?
Po prostu zadzwonił do mnie organizator *śmiech*

Domyślam się, ale przy takiej ilości nowych zawodników z niewyrobionymi rekordami zazwyczaj odbywa się to przez czyjąś rekomendację.
Myślę, że to pytanie do organizatora. Moje przypuszczenia są takie, że jestem bardzo efektownym zawodnikiem, który zawsze walczy dynamicznie i lubię wysokie, obrotowe kopnięcia, których boi się większość zawodników. Ja uważam, że niesłusznie, że można tak kopać w MMA z dobrym skutkiem i będę starał się to udowodnić. Widzowie będą mieli na co popatrzeć, a organizator się nie zawiedzie.

Ostatnio na naszej stronie pojawiły się komentarze, że nie jesteś nikim specjalnym, a na amatorskiej scenie MMA jest wielu lepszych zawodników. Mógłbyś odpowiedzieć na te zarzuty?
Ja staram się nigdy nie mówić o nikim źle. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale osobiście uważam, że często taki komentarz wynika z zazdrości, na przykład, że to nie ja czy mój kolega lub podopieczny na tej gali nie walczy. Powiem tak: każdy zawodnik legitymował się swego czasu rekordem 3-0, czy 3-1, 2-2, 0-1. Dlaczego mam ulegać presji kogoś, kto pisze takie rzeczy? Mam szansę się pokazać, chcę to zrobić od jak najlepszej strony i postaram się udowodnić im, że się mylą. Nie mam do nich żadnych złych emocji, mam tylko nadzieję, że mi źle nie życzą.

Nie uczestniczyłeś dotychczas w zbyt wielu amatorskich zawodach, dlaczego?
Moja historia jest dość burzliwa, ponieważ startowałem dużo w karate kyokushin w Polsce i za granicą, później w kickboxingu z różnym rezultatem, uczestniczyłem w pokazach bronią białą, bo w tym się też specjalizuję. Ujmę to tak, sporty walki to jest moja pasja, życie, robię dużo rzeczy, bo ograniczanie się do jednego stylu jest dla mnie niewystarczające. Jeśli zaś chodzi o starty amatorskie, to było w tym trochę chaosu, starałem się od czasu do czasu wystartować za granicą, bo czułem, że więcej mi to daje. Ostatnio brałem udział w eliminacjach do mistrzostw Polski w Skale, pojechałem tam na dużym głodzie walki, o zawodach dowiedziałem się trzy dni przed imprezą. Jedną walkę wygrałem obrotowym, drugą przegrałem nabawiając się kontuzji kolana. Ogólnie jestem zwolennikiem amatorskiego MMA, które w dużej mierze powstało, by wykorzystywać zawodników.

Ostatnie pytanie w kontekście wypowiedzi Boruty, który w jednym z komentarzy powiedział, że w chwili obecnej nie jest problemem nawiązać współpracę z klubem z innego miast. Czy mógłbyś się do tego odnieść w swoim kontekście?
Zawodnicy MMA w Polsce, jak powiedział swego czasu Maciej Górski, są słabo opłacani. Ja nie mówię, że federacja MMA Attack słabo płaci, aczkolwiek żeby się przenieść do innego miasta żeby trenować trzeba mieć albo dobrą pracę albo dobrych sponsorów. Ja, mając za sobą trzy zawodowe walki nie mam ani jednego, ani drugiego. W tej chwili nie mogę wynajmować mieszkania w innym mieście, taka jest po prostu rzeczywistość. Mogę jeździć gościnnie do innych klubów raz na jakiś czas i na razie tyle.

Dzięki za wywiad.
Dzięki!

Komentarze

  • ROTFL! Wyjaśniliscie chociaż dzieciakowi o czyje komentarze chodzi?
    To, na czym polega współpraca miedzyklubowa tez by sie przydało wyjasnić.

  • Orlik

    Dzieciak nie miał ani walk amatorskich, ani zawodowych. A swoją drogą zastanawia mnie to jak on mógł brać udział w eliminacjach amatorskich na skale po debiucie w zawodostwie (po debiucie 0-0 przypomnijmy).

  • F. Georgiew

    Tak, rozmawialiśmy o tym jeszcze potem. Jeśli chodzi o mnie to współpracę rozumiem jako wspólne treningi lub sparringi od czasu do czasu, przyjmowanie zawodników z tych klubów do siebie na okazjonalne -treningi etc.

  • No to w takim razie pozostaje tylko wzruszyć ramionami. Jakieś 15 lat temu, gdy byłem w tym miejscu gdzie dziś ten chłopak opinię doświadczonego trenera ze sporymi sukcesami przyjąłbym z pokorą.No ale widać ludzie są różni.
    Wspólpraca to zapraszanie na seminaria instruktorów, wyjazdy na wspólne obozy, czasem wyjazdy w celu doszkolenia się. To naprawdę nie są jakieś kosmiczne wydatki i wiele klubów w ten sposób sie rozwija. Najbliższy dobry klub jest o 100 km – Grappling Kraków, ale wieksze odległosci to też nie jest problem. W połowie drogi jest Bochnia z filiami Strefy Walki i Okniński MMA. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby tez nawiązać kontakt z którychś z tych klubów i rotacyjnie zapraszac Karola, albo Mirka. Opcji i możliwosci jest dużo, trzeba tylko chcieć.

  • F. Georgiew

    Nie no, jasne. Ale jak sam mówi, odwiedza różne kluby, trenuje różne dyscypliny, czyli stara się jeździć. Ogólnie gdyby nie to, że czytelników raczej mało interesuje wymienianie klubów z Nowego Sącza i okolic mógłbym go o to dopytać, ale być może jest to więcej niż się domyślasz.

    Poza tym jeszcze jedno. MMA to sport bardzo szybko rozwijający się, ale wciąż bez perspektyw dla pewnie 90% zawodników. Jeśli zawodnicy tacy jak Maciej wygrają kilka walk i widzą dla siebie stabilną przyszłość, przychodzi czas na zmiany. Myślę, że z rekordem 3-0 i debiutem w telewizji przed sobą póki co Maciej nie czuje tej stabilizacji.

  • Wybacz ale zaczynasz sie gubic. Albo ja zaczynam tracic wątek. Popatrz co napisał Glfun, jaki to jego kolega? idol? biedny, bo w dobrym teamie nie ćwiczy etc, a co ja staram się wytłumaczyć i jak się ma do tego co Ty piszesz, a jak do gadania o Górskim. Co ma do tego Górski i opłacalność zawodników? Na tym poziomie chłopak powinien się cieszyć, że ma jakiekolwiek pieniądze.
    Oczywiście, ze 90% nie ma perspektyw. Tak jest w każdym sporcie, że te perspektywy są dla najlepszych.

  • F. Georgiew

    Żeby odpowiedzieć Ci ściśle na wszystko, musiałbym poświęcić na to kilka stron A4 i opisywać różne rzeczy, które są Ci dobrze znane.

    Wielu zawodników (abstrahując już od tego konkretnie) nie ma takiej presji, by rezygnować ze wszystkiego, co się da żeby szukać szansy w sportach walki. Mówisz, że perspektywy są dla najlepszych – powiedz to takim zawodnikom jak Krzysztof Wiłkomirski, który jest wybitny w olimpijskim sporcie, a nadal skazany jest często na partyzantkę. Co tutaj mówić o MMA, nawet w KSW większość zawodników dorabia jakoś na boku – albo nawet MMA traktuje jako hobby czy dorabianie.

    Dlatego uważam, że nie ma nic dziwnego w tym, że pewni zawodnicy odkładają duże zmiany do momentu aż im się więcej uda. Z punktu widzenia człowieka przed komputerem to może wygląda tak, że „powinien wszystko poświęcić to mu się uda”, ale już osoby, które w tym siedzą wiedzą, że rzeczywistość nie jest taka różowa.

    Pewne rady czy uwagi, które dajesz są słuszne, ale nieco na wyrost. Może się okazać, że Maciek robi dokładnie to, o czym piszesz, a po prostu o tym nie opowiedział. Bądź co bądź ciężko się skupić, kiedy gra muzyka, a wszędzie dookoła udzielają wywiadów zawodnicy, między innymi tacy jak Damian Grabowski, którego głos by zburzył mury Jerycha 😉

  • @XXX

    Człowieku, na kolejnym portalu trollujesz. Powinni dać Ci bana. Dostał chłopak szansę, bo ciekawie waclzy, może i na farta, a Ty go oczerniasz, bo się pewnie naczytałęś tego nokaucika, który też mocny jest tak jak i Ty. Najlepiej będzie jak pojedziesz do NS i powalczysz z nim i podzielisz się dopiero wtedy swoją opinią, a nie kryjesz się teraz pod anonimowym nickiem HEJTERZE

  • WujekCiasto

    Najlepiej ignorowac posty trolli bo jak bedziemy odpisywac to tylko woda na ich mlyn,albo niech redakcja skasuje te nic nie warte wypociny.

  • F. Georgiew. Widzę, ze nadajemy na kompletnie różnych falach. So sie ma udać komuś kto niewiele umie? Co się moze okazać? Przesledź prosze dyskusję i sprawdź co kto napisał.

  • TD

    Szczerze, to nie spotkałem się jeszcze żeby ktokolwiek nadawał na podobnych falach co Boruta. Co się człowiek nagnie i obierze łagodniejszy ton, to go Boruta nagnie jeszcze mocniej. Odklep to Franek…

  • Yeri

    Oj, Panowie, nie kłóćcie się, bo chyba troszkę rozmijacie się w tematach, Boruta pisze o czym innym, Wy o czym innym.

    Wy wskazujecie na efektowny styl walki Maćka, jego gotowość do podejmowania ryzykownych akcji- w dodatku wykonywanych bardzo skutecznie.

    Boruta z kolei wskazuje na braki w podstawowym wyszkoleniu zawodnika które jego zdaniem ma Maciek, a które należałoby nadrobić zanim się zabierze za poważne starty i zanim skupi się nad własnym, ekwilibrystycznym stylem. Efektowne japońskie MMA padło na kolana przed solidnie dopracowanym amerykańskim, które- paradoksalnie- wspina się teraz na wyżyny widowiskowości (i skuteczności) dzięki perfekcyjnemu opanowaniu podstaw i rozwojowi na tej bazie. I to jest droga rozwoju MMA na co zwraca uwagę Boruta.

    Jeśli chodzi o samego Maćka to ja bardzo się cieszę z jego angażu w MMA Attak. Pomijając względy prywatne (Maciek to mój kolega), uważam, że Maciek świetnie zdaje sobie sprawę z realiów MMA i nie zaniedba odpowiedniej pracy przed tym startem, a jeśli trafi się okazja na efektywne rozstrzygnięcie walki jego firmowym stylem to wykorzysta tę okazję dając dużo emocji publice.

  • Dokładnie. Przy czym kwestia współpracy wynikła w kontekscie komentarza innej osoby, a nie tego jak to rzeczywiscie u Maćka wyglada, bo tego nie wiem.

  • Yeri

    Aha, bo tu chłopaki Cie nie zrozumiały i się przez dyskusja zagęściła.