Po konferencji prasowej MMA Attack

15 Wrzesień 2011
Po konferencji prasowej MMA Attack

zawodnicy w oczekiwaniu na koniec pytań do panów walczących w K-1

Mieliśmy dziś okazję wziąć udział w konferencji prasowej MMA Attack, czego owocem są ciekawe wywiady z organizatorami gali i zawodnikami, które będą pojawiać się na naszym portalu przez najbliższe dni. W środku posta znajdziecie sporo nowych informacji, których nie znajdziecie w powszechnym obiegu. Warto zajrzeć do środka i poznać informacje o transmisji, pełen fightcard gali oraz parę ostrych wypowiedzi z prywatnych konfliktów zawodników.

O MMA Attack:
– Transmisja gali odbędzie się w TVN Turbo. Negocjacje z TVNem są o tyle trudniejsze, że ci nie transmitują w zasadzie wydarzeń sportowych.
– Gala potrwa 3,5 godziny, będzie wyraźny podział na część MMA i K-1, z oddzielną prezentacją zawodników. Martwi to o tyle, że w części K-1 zobaczymy tylko dwóch, sami-wiecie-jakich zawodników.
– Organizatorzy nie są nastawieni na rywalizację KSW, choć mają muskuły, które mogą prężyć – walczy tam duża część polskiej czołówki – starają się raczej mówić o współistnieniu niż wzajemnym się wygryzaniu. Zobaczymy czy KSW zaakceptuje takie warunki gry i jak wyjdzie to w praktyce.
– W przypadku sukcesu gali, w przyszłym roku wstępnie mówi się o trzech kolejnych – dwie w pierwszej połowie roku i jednej w drugiej.

Ogłoszone dziś walki:
– Na MMA Attack nie dojdzie do rewanżu Damiana Grabowskiego z Michałem Kitą. Michał (10-6) zmierzy się z Eddie „Dirty” Sanchezem (12-5), wszechstronnym zawodnikiem Bellatora i King of the Cage. Z kolei Damian (13-1) zmierzy się z Joaquimem „Mamute” Ferreirą, Brazylijczykiem z Belo Horizonte, jedynym dotychczasowym pogromcą Juniora dos Santosa.
– Borys Mańkowski (10-4-0) zmierzy się z rozpoznawalnym w Polsce za sprawą KSW Peterem Sobottą (8-4), który po trzech porażkach przez decyzję w UFC trafia prosto pod rękawice zawodnika Ankos Zapasy Poznań.
– Czołowy zawodnik w polskim P4P, Tomasz Drwal (18-4-1), zmierzy się z Garym Padillą (12-4), dawnym sparringpartnerem z Alliance MMA. W trakcie konferencji określił go mianem „bardzo solidnego” i jak twierdzi, czeka go ciężkie wyzwanie.
– Przeciwnikiem Macieja Górskiego (10-5) ogłoszono Erina „Dead Aim” Beacha (2-1), trenującego w Black House Nogueira i Alliance MMA. Zanim zajął się MMA był amatorskim bokserem z rekordem 11-1. Legitymuje się zwycięstwem nad 3 danem BJJ Joao Silvą, którego pokonał jednogłośną decyzją sędziowską.
– Sebastian Grabarek (5-1-1), wywodzący się z zapasów czołowy polski zawodnik do 66kg zmierzy się z Johnym Fracheyem (13-8-0).
– Przeciwnikiem zawodnika kyokushinkai, Macieja „Centuriona” Sikońskiego (3-1), który jak zdradził nam w wywiadzie wierzy, że MMA powinno być konfrontacją stylów będzie podopieczny Łukasza Jurkowskiego, Dominik Malinowski (0-1). Jak mówi, trener przekonał go, że powinien spróbować się jeszcze raz na zawodowym ringu.

Wypowiedzi zawodników:
– Damian Grabowski zaprzeczył jakoby otrzymał dotychczas propozycję walki z Michałem Kitą, obydwaj zadeklarowali do takiego starcia gotowość („choćby jutro„).
– Tomasz Drwal i Damian Grabowski zdecydowanie nie wypowiadali się w superlatywach o walkach w USA. Jak mówią, nie jest to tak niesamowite, jak wydawało im się to przed wyjazdem i życie na walizkach nie należy do najprzyjemniejszych.
– Marcin Najman uważa, że walczył ostatnio przeciw czterem przeciwnikom – Przemysławowi Salecie, sędziemu, lekarzowi i komentatorowi, których nazwał „dupolizami Salety„, który swoją drogą dostał nowe przezwisko – „piękny Przemysław”.
– Najman obiecał również, że jeśli Saleta wygra, to przyniesie mu jego pas, który kiedyś zostawił do wyrzucenia w ich wspólnym klubie w Częstochowie. Uważa, że takich pamiątek nie należy wyrzucać.
– Na temat tego konfliktu Tomasz Drwal powiedział, że podtrzymuje swoją opinię o walce „faceta bez nerki z facetem bez jaj„, choć trzeba do takich określeń podchodzić z pewnym dystansem.
– Przemysław Saleta mówi, że choć nie otrzymał 500.000zł, o których wspominał swego czasu, to przygotowania do walki zbiegną się z jego przygotowaniem do wyjazdu Riders East Tour do Tajlandii, którego głównym elementem będzie trening z tamtejszymi gwiazdami muay thai. W innym przypadku nie przyjąłby walki ze swoim przeciwnikiem.
– Tomasz Drwal na temat potencjalnej walki z Mamedem Khalidovem mówi, że jest w stanie zawalczyć z nim jak tylko padnie taka oferta. Póki co, nie było takich propozycji.