Rady dla UFC z nieoczekiwanej strony

19 Wrzesień 2011
Rady dla UFC z nieoczekiwanej strony

W naszej redakcji chyba nikt nie jest fanem fake wrestlingu, ale jedno trzeba przyznać organizacjom takim jak WWE – swego czasu naprawdę podbili serca Ameryki i nadal cieszą się olbrzymią popularnością. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych wrestlerów, „Triple H”, ma dla Dany White kilka rad jak ulepszyć UFC. I trzeba przyznać, że są to rady warte uwagi.

UFC powinno nadać swoim galom więcej formy. Mają fighterów, którzy wychodzą w t-shirtach i spodenkach, stoją naprzeciwko siebie, potem walczą, aż w końcu mówią „dzięki, chciałbym podziękować moim sponsorom” i wychodzą. Cały świat był wściekły kiedy Brock pokazywał ludziom „fucki” i obsmarował jeden z browarów, bo nie dali mu żadnych pieniędzy. Cały świat o tym mówił, nie mogli się doczekać aż zostanie za to zbity. A potem poszło mu dobrze, pokonał paru kolesi i ludzie szybko zaczęli mówić „Brock jest najlepszy”.

Zastanówmy się kto ostatnio przyciąga najwięcej uwagi w MMA? Quinton „Rampage” Jackson, wyjący do księżyca, wychodzący z łańcuchem na szyi, bywa, że obraźliwy wobec dziennikarzy. Nick Diaz, który jest solidnym zawodnikiem, ale nieposłusznym i skłonnym do afer. Często wystawia środkowe palce. GSP, który co każde przygotowania wymyśla nowe dyscpliny, w których chce się doskonalić, a na facebooku umieszcza swoje odpowiedzi na fanowskie wyzywania do przekraczania kolejnych barier możliwości ludzkiego organizmu. I w końcu Fedor Emelianenko, który z wręcz teatralnym spokojem pokonywał wszystkich przez dobrych kilka lat, a ludzie zachwycali się tym, że osoba trenująca w rosyjskim miasteczku może pokonywać najlepszych z USA, Brazylii czy Japonii.

Wszystkich tych zawodników łączy jedno. Mają charakterystyczne cechy, a ci, którym tych cech brakuje – np. bardzo zwyczajny GSP – nadrabiają to uwypuklając swoje atuty. Wydaje mi się, że UFC potrzebuje czegoś więcej, jeśli faktycznie chce podbić świat, ponieważ przeciętny Smith nie da rady bez skandali czy „superbohaterów”. Jeśli oglądaliście wczorajszą galę mogliście mieć podobne odczucie. Trybuny milczały, walki nie należały do najciekawszych, a cała gala była jedną ze słabiej promowanych od dłuższego czasu. Może dostępność zawodników na Twitterze to faktycznie za mało?

Komentarze

  • HadHod

    Mi brakuje takich wejść jak były w Pride.

  • F. Georgiew

    Ale na to nie możemy liczyć w UFC. Za to na kreację wizerunków tak.

    Jak chcesz wejść jak w Pride, to włącz KSW w listopadzie 😉

  • WujekCiasto

    No oczywiscie ze ma racje.Poprzez kreacje wizerunkow i konfliktow zainteresowanie gwaltownie rosnie.Sam z checia obejrze walke Saleta vs Najman chociaz ze sportowego punktu widzenia nie ma ona sensu a jednak 6 mln ludzi ogladalo pierwsza.Tak samo Lesnar-na pewno nie jest najlepszym ciezkim,ale zgarnia najwiekszy hajs wlasnie dlatego ze umiejetnie buduje swoj wizerunek.Sonnen vs Silva tez dla mnie bedzie mega fightem :).

  • HadHod

    Niektóre te wejścia na KSW to mnie rozwalają np. Kułak jak rosomakiem wjechał albo Mamed na dźwigu 10 min czekał aż zleci na sam dół 😀 IMO najlepsze wejście miał Najman z tymi laskami które dancehall tańczyły.

  • F. Georgiew

    Mi się bardzo podobało wejście Sokodjou. Siedziałem tuż przy miotaczach ognia i jak walnęły nagle, to aż mi dreszcze przeszły. No i laski świetne były, facet zionący ogniem. Choć Soko mógł się średnio czuć, bo była to lekka stylizacja na dzikusa.

  • Wonsz

    @F.Georgiew
    To siedzieliśmy niedaleko siebie :). Byłeś na trybunie czy na płycie?

  • F. Georgiew

    Na płycie, krzesełka po lewej stronie wchodzącego zawodnika 😉