Roger Gracie poza ADCC. Twierdzi, że King Mo znokautował go uderzeniem z głowy.

16 Wrzesień 2011
Roger Gracie poza ADCC. Twierdzi, że King Mo znokautował go uderzeniem z głowy.


Foto: mmafighting.com

„Nie będę walczył na ADCC.” – powiedział w wywiadzie dla Tatame, Roger Gracie. Brazylijczyk miał być jedną z kilku gwiazd, które miały być na wrześniowym ADCC w Anglii. Jednak po pierwszej porażce w MMA, zmienił plany i postanowił narzucić sobie jeszcze ostrzejszy reżim pracy.

„W mojej głowie miałem wrażenie jakbym w ogóle nie walczył, ponieważ za każdym razem kiedy uczestniczyłem w mistrzostwach świata na chwilę przed MMA, nie czułem się później dobrze w ringu. Mój umysł i ciało nie były w 100%. Za blisko żebym ryzykował. Jestem zawiedziony, ale moje priorytety teraz zmieniły się. Jestem jeszcze bliższy MMA a jiu-jitsu zostawiam z boku. W głębi, wciąż chcę walczyć na ADCC, ale odbywa się tylko raz w roku.”

Po dobrze zapowiadającej się passie zwycięstw, przyszedł czas na gorycz porażki. Roger wie jednak gdzie dokładnie tkwi przyczyna porażki. Nie zabraknie też elementu, który przez niektórych może zostać za próbę wymówki. Nic bardziej mylnego.

„Nie mogłem wówczas zrobić tego co trenowałem. Wierzyłem w mój „prosty” a King Mo nie wnosił dużego zagrożenia. Kiedy usłyszałem Renzo krzyczącego, że zostało jedynie półtorej minuty do końca rundy, zrelaksowałem się. Nie miałem wystarczająco czasu żeby go poddać lub sprowadzić do parteru, on nie uderzał, więc pomyślałem, że mogę tak utrzymać to do drugiej rundy. To był pierwszy błąd.
Drugi nastąpił kiedy przez przypadek zderzył się swoją głową o moją i zamroczyło mnie. Cofnąłem się, uderzył i wtedy to poczułem. To uderzenie z główki było praktycznie przypadkowym nokautem. Kiedy próbowałem go chwycić, klinczować, jego głowa uderzyła mnie w twarz i cofnąłem się.”
„Miałem pracować z klinczu, nie ryzykując chwytania go za nogi i sprowadzenia do parteru, ponieważ to nie był początek pojedynku, więc nie zużyłem wiele energii bez powodu. Miałem pracować z klinczu i sprowadzić go na ziemię. Nie próbowałem tego robić w trakcie pierwszej rundy i nagle zdałem sobie sprawę z niebezpieczeństwa w jakim mnie postawił. Przegrywanie jest straszne. Nikt nie lubi przegrywać, zwłaszcza będąc znokautowanym. Ale co mogę zrobić? Będę trenował, żeby to już więcej się nie powtórzyło.”

Chciałoby się zapytać „czego się nauczyliśmy dzisiaj drogie dzieci?”. Na szczęście Roger Gracie odpowiedział na to pytanie samemu.

„Lekcja z tego taka, że w MMA musisz być bardziej agresywny i nie możesz nawet mrugnąć. Kiedy odpuściłem sobie słysząc słowa Renzo o pozostałych półtorej minuty, to był fatalny błąd. W jiu-jitsu możesz zostać sprowadzony do parteru, stracisz punkt, ale w MMA możesz być znokautowany.”

Decyzja o odłożeniu ADCC na bok, jakże odmienna od Jacare, ale i okoliczności w których zakończyły się oba pojedynki, zgoła różne.

Komentarze

  • jaaa

    no mi tez sie tak wydawalo !