List od jednego z przyjaciół Paulo Filho

19 Październik 2011
List od jednego z przyjaciół Paulo Filho

Saga związana z ujawnieniem kłopotów Paulo trwa nadal. Zarzucilibyśmy ten temat, by nie podgrzewać atmosfery, ale uznaliśmy, że warto przetłumaczyć dla Was fragmenty bardzo poruszającego listu od jednego z przyjaciół Paulo. Opisuje on dokładnie sytuację brazylijskiej legendy i apeluje o natychmiastową pomoc. To jest to, czego nie widać na highlightach i pojedynkach, to całe spektrum walki, jaka przez całe życie rozgrywa się w głowach zawodników. Oni są zaprogramowani żeby walczyć i nie wierzę – i lepiej żebym się nie mylił – żeby Paulo Filho przegrał tą walkę. Publikacja listu zbiega się z wiadomością o planach na przyszłość Filho, ale o tym w następnym newsie.

„Nie chcę uczestniczyć w tym wszystkim, ale nie mogę patrzeć bezczynnie, kiedy Paulo Filho lub ktoś w jego imieniu mnie oczerniają. Po wszystkim co razem przeszliśmy, jedyne co mogę pwoiedzieć w jego sprawie, to że na pewno nie ma się dobrze i nie ma dnia, by nie zażywał Roupinalu i Potenei. Niech ktoś tylko podejdzie do niego i zobaczy ślady po ukłuciach na jego ramionach. Paulo potrzebuje pilnej pomocy lekarskiej, w przeciwnym razie umrze.

Zrobiłem wszystko co w potrafiłem, aby uwolnić go od uzależnienia, ale nie udało mi się. Jego matka wie, że mówię prawdę, tak samo jego bliscy przyjaciele. Jestem smutny, ponieważ ta choroba sprawiła, że obrócił się od tych, którzy próbowali mu pomóc. To jest ważne, aby wyjaśnić, że nigdy nie rozmawiałem z Filho o zapłacie w wysokości 20 tys. reali (waluta brazylijska). To jego matka dała mi te pieniądze, aby on mógł pospłacać długi w Niteroi a grupa ludzi, którzy dotychczas mu pomagali, zebrałaby się razem, aby pomóc mu spłacić należności.

On twierdzi, że niczego ode mnie nie otrzymał, ale zakupił psów za 10 tysięcy reali i ponad 8 tysięcy na koguty [walki kogutów?]… On sam sobie kupił swoje problemy. Nigdy nie zostawił mi nawet reala. Ja wydałem na niego sporo pieniędzy. Mówi, że miał comiesięczną zapomogę. Skąd myślicie, że ją dostawał? Z nieba? Wszystkie wydatki były spłacane z mojej kieszeni.

Paulo zjawił się w Campos z zaledwie jedną parą ubrania, biorąc 60 tabletek dziennie i pijąc 4 fiolki potenai dziennie. To cud, że nic się nie stało. Filho odmówił brania lekarstw, które zastąpiłyby mu jego leki. Zrobiłem dla niego wszystko, dałem mu pożywienie, opiekę lekarską, psychiatrę, mógł mieszkać z moją rodziną w moim domu i był traktowany jak jej członek. Cały czas ukrywałem przed nim lekarstwa, próbując zmniejszyć przyjmowane przez niego dawki.

Spałem na ziemi, obok niego, z włączonym światłem, ponieważ Paulo nie śpi w ciemności. Nie spałem, kiedy on nie mógł spać. Spędziłem tak całe noce i wydaje mi się, że nikt nie zrobiłby czegoś takiego. Uważałem go za brata, nie wiem dlaczego mi to zrobił. Wie co ode mnie otrzymał, mogę to udowodnić. Dodatki, takie jak bilety lotnicze i bonusy pieniężne nie pochodziły ode mnie, ale od organizatorów imprez.

Nie chcę niczego w zamian, choć jest mi winny sporo. Jednak to coś więcej niż pieniądze, zawdzięcza mi życie. Jest niewdzięcznikiem, mówiąc to wszystko. Ta historia trwa już ponad 10 lat.

Dwa tygodnie rozegrał się największy terror psychiczny na mojej osobie i musiałem kupić 4 opakowania roupinolu. Mam ludzi, którzy są świadkami wszystkich rachunków które pokrywałem i pieniędzy, które ogólnie na niego wydałem. Ludzie, którzy tak jak ja, chcieli mu pomóc. Powiem to raz jeszcze: jeżeli nie otrzymasz pomocy lekarskiej, Twoje życie zakończy się tragicznie i nieszczęśliwie.”

Komentarze

  • krzysiek

    Czuję że ta walka to będzie jeden wielki cyrk…

  • koleś jest chory ta walka niema sensu ,powinien odstawic mma i zapisac sie na jakies leczenie