Lyoto Machida vs. Jon Jones na UFC 140

06 Październik 2011
Lyoto Machida vs. Jon Jones na UFC 140

To jeden z „tych” dni, kiedy jestem tak wykończony ciężkim dniem pracy, że trzeba mnie zmuszać końmi, żebym coś jeszcze wrzucił o tej godzinie. Jednak newsy takie jak ten, w zupełności mi to wynagradzają. Cztery godziny temu, za pomocą Twittera, Dana White poinformował świat o małej „roszadzie z Rashadem”:

„W porządku Toronto!!!10 grudnia, UFC 140, sprzedaż biletów rozpoczyna się w przyszły weekend a w walce wieczoru Bones Jones vs. Machida”


Jego dotychczasowy pojedynek z Jonesem został odwołany. To znaczy Jones nadal walczy, a w miejsce Evansa wchodzi Lyoto Machida, moim zdaniem jeden z trzech zawodników, którzy są obecnie w stanie zdetronizować mistrza pół ciężkiej.

Jeżeli pamiętacie ten stylowy gips/temblak z którym Rashad paradował na swojej ręce w ostatnich dniach, to znacie już również powód dla którego zmienił się dotychczasowy układ sił.

Komentarze

  • F. Georgiew

    Długo mówiłem, że to najlepszy przeciwnik dla Jonesa. Bones i Jackson rozpracują Rashada, co będzie trudniejsze w przypadku Machidy. Poza tym Rashad jest zbyt standardowy, nawet jeśli solidniejszy niż Lyoto. Fajnie.

  • Beier

    Machida wygra, będzie Machida vs. Evans, Jacksson vs. Shogun i wygrany dostanie zwycięzce pasa.

  • KnockOut

    Jeśli myślicie że Machida wygra to nie pozostaje mi nic tylko wam pogratulować ;D. Nie widzę inaczej przebiegu tej walki jak totalnej dominacji Jonesa, wielu sprowadzeń i zakończenia przez ground and pound.

  • Artur

    A Evans znowu dostanie jakąś popierółkę, która albo najlepsze lata ma za sobą, albo ich mieć nie będzie. Będzie się legitymował rekordem jak Fiodor i efekt będzie taki jak Fiodora.
    W tej sytuacji widzę rewanż Evans vs. Jackson co będzie kopią nudnego pojedynku nr 1. LHW zaczyna schodzić na psy. Oczywiście nie jest to do zawsze czyjakolwiek wina(patrz kontuzja Davisa), ale walka o tytuł po jednej wygranej (Machida) to pachnie mocnym zapchajdziurstwem. Jeżeli porównać to z wagą lekką, gdzie zawodnicy wiewają po 5 wygranych z rzędu i dopiero walczą o tytuł to widzimy skrajnie inny obraz poziomów tychże kategorii.