Maciej Górski o „obustronnej umowie” dla MMANews.pl

07 Październik 2011
Maciej Górski o „obustronnej umowie” dla MMANews.pl


fot. Adam Kuryło

Oto wywiad z Maciejem Górskim, w którym dowiecie się jaką rolę, oprócz bycia zawodnikiem, ma w MMA Attack, jak jego zdaniem powinny wyglądać umowy federacji z zawodnikami, co myśli o przyszłości swojego nowego pracodawcy i z kim przygotowuje się do walki z Erinem Beachem. Chciałbym przypomnieć jednocześnie, że bilety na gale MMA nie są obecnie dużo droższe niż wyjście do kina, a na pewno są tańsze niż zabranie do kina swojej dziewczyny. Dlatego wytłumaczcie im, że musicie wspierać swój ukochany sport i zainwestujcie w dawkę adrenaliny, którą da Wam wyjazd do Łodzi czy Warszawy na jedną z organizowanych w najbliższym czasie gal. Kwiaty powinny załatwić sprawę.

Powiedz proszę o swoich motywach powrotu do MMA.
Są one bardzo proste. Otrzymałem konkretną propozycję od ludzi, którzy byli zainteresowani umową obustronną, a nie tylko jednostronną. I chyba przede wszystkim to, ale nie mam tu na myśli samej gratyfikacji finansowej za pojedynczą walkę, a ogólnych warunków współpracy.

Oczywiście nie proszę cię byś rozłożył teraz swój kontrakt na części, ale mógłbyś powiedzieć coś więcej o tych warunkach?
Tak, jak powiedziałem umowa nie jest jednostronna, czyli nie obciąża tylko zawodnika, ale też organizatora. Tak jak w każdym cywilizowanym świecie dogadałem się w sprawie odpowiedniego brzmienia umowy. Ja nie chcę nikogo oczerniać, każdy podpisuje takie umowy, jakie chce. Pamiętam tylko sytuację, w której zaproponowałem jednej z polskich federacji umowę dwustronną, to dostałem odpowiedź, że mogą w każdej chwili mój obecny zerwać i na pewno czegoś takiego nie podpiszą. To jest nieuczciwe, niefajne, ale jakoś nad tym przeszedłem. Jestem na tyle starym zawodnikiem, który przewijał się w trakcie kariery przez różne środowiska i nie podnieca mnie już to, że jedni płacą tyle, drudzy tyle, jedni to, a drudzy tamto… Niepotrzebnie po moim odejściu, kiedy powiedziałem szczerze co myślę, zrobiono wokół tego bardzo duży szum. Na początku środowisko zaregowało bardzo ostro, dopiero potem okazało się, że nie jest do końca tak, jak się ludziom wydawało. Niepotrzebna była cała ta histeria wokół tej sytuacji, było dużo niepotrzebnych zagrań, może z czyjegoś punktu widzenia ja też zachowałem się nie w porządku, ale zdecydowanie za dużo zostało powiedziane.

W takim razie powiedz proszę, co sądzisz o swoim najbliższym przeciwniku. Jak oceniasz jego poziom, czy chciałbyś kogoś z wyższej, a może niższej półki?
Oglądałem jedną jego walkę i jakieś materiały z jego przygotowań. Myślę, że będzie to trudny przeciwnik, ponieważ on dobrze boksuje, sprawnie ucieka z parteru – ale co najważniejsze, walka będzie ciekawa i na pewno nie będzie jednostronna.

Przygotowujesz się z innymi osobami niż do dwóch ostatnich walk. Jakie to są zmiany i czym są podyktowane?
Nie ma w tym żadnych przesłanek ani powodów osobistych, nie jest też tak, że z kimś mi się źle pracowało czy uważam, że był niekompetentny. Absolutnie wszyscy trenerzy, z którymi dotychczas współpracowałem na wszystkich etapach byli bardzo angażujący się i kompetentni. Głównie wynika to z tego, że padło kilka wiążących propozycji, np. do paru rzeczy zobowiązałem się Jarkowi Rogali. Moim zdaniem jest to profesura światowej klasy, szczery, rzetelny człowiek, który całe życie był trenerem. Jeśli chodzi o zapasy, to nic się tutaj nie zmieniło. Michał to jest osoba, która prowadzi mnie czy jest gdzieś obok od początku, wiele się od niego nauczyłem i liczę na to, że się jeszcze wiele nauczę. Jeśli zaś chodzi o parter, ze względów logistycznych nie mogę już współpracować z Kubą Zawadzkim, który ma ostatnio mniej czasu, co w połączeniu z moimi ograniczeniami czasowymi bardzo utrudnia jakąś większą współpracę. Brałeś udział w przygotowaniach i sam widziałeś, jak często ciężko jest dopasować do siebie wszystkie elementy układanki. No i jest jeszcze jedna osoba, na której nie wspomniałem na konferencji, czyli Łukasz „Juras” Jurkowski, który spina to wszystko w całość, jest kolegą, trenerem, u niego też najczęściej jestem na treningach grupowych i bardzo korzystam z jego wiedzy.

Pan Dariusz Cholewa wspominał, że jesteś jakoś zaangażowany organizacyjnie w tę galę. Mógłbyś coś więcej o tym powiedzieć?
Mam taką funkcję doradczo-konsultancką, polega to na tym, że było zapotrzebowanie na osobę, dzięki której nie trzeba będzie ciągle zerkać do książki telefonicznej, czy chociażby mogłem poręczyć za pana Dariusza Cholewę tam, gdzie mogły pomóc moje kontakty prywatne czy zawodowe – np. w TVN Turbo. Ktoś może powiedzieć, że TVN Turbo to mało, ale znając politykę ITI powinniśmy zdać sobie sprawę, że oni w ogóle nie puszczają sportu. Natomiast TVN Turbo zmienia właśnie wizerunek na bardziej lifestyle’owy, na programy sportowe, z adrenialiną i MMA Attack bardzo dobrze się w to wpasowuje. Brałem udział w wielu eventach, nie tylko KSW, oprócz tego miałem trochę wspólnego z logistyką i myślę, że ta wiedza jest przydatna. Oczywiście przy pierwszym evencie zawsze mogą się zdarzyć jakieś wpadki, ale jestem dobrej myśli i nie sądzę żeby było wiele rzeczy do wytykania palcami. No i jest jedna rzecz, która na pewno cieszy zawodników i emocjonalnie związanych z nimi fanów, mianowicie moja pozycja pozwala mi zadbać o interes zawodników. A jak, to możesz zapytać ich bezpośrednio – w każdym razie z tego jestem najbardziej dumny.

Jak myślisz, jaką pozycję będzie miało MMA Attack po swojej pierwszej gali? Czy będzie odbierane jako alternatywa dla KSW i druga siła w tym kraju?
Ja myślę o tym zupełnie inaczej. Ja uważam, że nie ma sensu rywalizacja. Uważam, że w polskim MMA jest miejsce na co najmniej dwie duże organizacje i kilka mniejszych. Jest do tego odpowiednia koniunktura, potrzebne jest tylko porozumienie obu stron, które pozwoli nie wchodzić sobie w paradę i organizować więcej gal z dobrymi zawodnikami dla kibiców. Myślę, że jest na to szansa z biegiem czasu. Monopol nie prowadzi do niczego dobrego, myślę, że będzie szansa na rozwój obok siebie.

Komentarze

  • TD

    W biznesie rzadko jest zdrowe podejście do konkurencji. Tak będzie i w tym wypadku… zwłaszcza w tym wypadku.

  • Blade

    TD: Kawulski już zapowiedział, że traktuje MMA ATTACK jako konkurencję i tak będzie traktowana. Czyli zdrowego podejścia do konkurencji nie ma co się spodziewać:)

  • WujekCiasto

    Nie kumam co to znaczy zdrowe podejscie do konkurencji???
    W kapitalizmie konkurencja to po prostu biznesowy przeciwnik i tyle!!!Tak jak na ringu chcesz wyjsc,zepsuc przeciwnika i wygrac,tak samo jest w biznesie.Konkurencja jest jedynie zbawienna dla konsumentow,bo uboczna konsekwencja biznesowej walki to coraz lepsze produkty.Przynajmniej Kawul nie nawija makaronu na uszy tylko mowi jak jest.Jak nie chodzi o rywalizacje to czemu MMA ATTACK robi gale tuz przed KSW??? :)))

  • TD

    Wujek… to miałem na myśli.

  • WujekCiasto

    Nie pije do Twojej wypowiedzi,tylko do tego co powiedzial Maciek.MMA ATTACK zachowuje sie jak typowa konkurencja podkupujac Najmana i Jurasa i organizujac gale tuz przed KSW,wiec te nawijki o nie wchodzeniu sobie w parade to tylko PR.Pozdr

  • Przemys_law

    Każda umowa jest dwustronna. Nie ma umów jednostronnych.
    Pan Maciej myli pewne pojęcia. Jeżeli jedna ze stron ustala treść, a druga może się zgodzić lub nie, to takie umowy nazywa się umowami adhezyjnymi. Jednakże są to dalej umowy dwustronne.
    To nie wina portalu, ale tytuł newsa brzmi, delikatnie mówiąc, nielogicznie.
    pozdrawiam

  • TD

    Zgadza się z tą umową dwustronną, ale my jedynie zacytowaliśmy. Maciej podszedł do tego po prostu na logikę a nie jak prawnik. Miał pewnie na myśli umowę „korzystną” dla obu stron, nie krzywdzącą np. zawodnika.

  • Przemys_law

    Pan Maciej przy okazji tej gali występuję nie tylko w roli zawodnika, dlatego zwracam uwagę. Mu, rzecz jasna, nie Wam.
    Pozdrawiam

  • TD

    😉

  • F. Georgiew

    Faktycznie ktoś, kto jest obeznany w prawie będzie krzywo patrzył na mówienie o obustronnych umowach, ale z drugiej strony zaraz jakiś spec od semiotyki czy językoznawca może równie dobrze dać 2h wykład na temat różnicy między brzmieniem „obustronny” a „dwustronny”. W potocznym znaczeniu wiadomo o co chodzi, wiem, że Przemys_law o tym wiesz, tylko mówię jakie jest moje zdanie o takiej precyzyjności.

    A konkurencja faktycznie na wolnym rynku będzie zawsze. Myślę, że MMA Attack nie ma co liczyć na jakieś fory czy nawet na brak podkopywania się nawzajem, ale cieszę się, bo są nowym bodźcem dla innych żeby podnosić jakość swoich gal.

  • Przemys_law

    Ja też się cieszę, że ktoś nowy wchodzi na rynek. Dodatkowo ze wsparciem ITI, jakkolwiek nie jest to mój ulubieniec.
    Z drugiej strony trzeba sobie zdawać sprawę, że wielka popularność MMA, to niestety, mit.

  • WujekCiasto

    Ja tez MMA ATTACK zycze jak najlepiej,tylko mam wielkie obawy co do ich przetrwania.Gosc wpierniczyl jakies kosmiczne pieniadze w to przedsiewziecie,a mysle ze zyski to pewnie ze 20 procent zyskow

  • WujekCiasto

    sorry sam mi sie dodal niedokonczony koment:(- mozna skasowac 🙂
    Ja tez MMA ATTACK zycze jak najlepiej,tylko mam wielkie obawy co do ich przetrwania.Gosc wpierniczyl jakies kosmiczne pieniadze w to przedsiewziecie,a mysle ze zyski to pewnie ze 20 procent zyskow KSW,wiec jesli gosc nie ma talentu Steva Jobsa(pokoj jego duszy)to druga gala sie nie odbedzie.To jest bardzo trudny biznes i wlasciwie poza UFC nikt nie ma lekko.Obym sie mylil.

  • TD

    Przemysl_law mądrze prawi… popularność MMA to jeszcze mit. Najszybciej rozwijający się sport? To już bliżej, bo patrząc na liczbę fanów piłki nożnej a fanów MMA różnica jest spora, stąd procentowo „wzrost” popularności MMA wypada pewnie i lepiej. Na mieszanych SW zarabiają nieliczni, nawet wśród przodujących amerykanów. Japonia umarła, Europa nie ma nic liczącego się… poza KSW i M-1 Global, o którym w ogóle nie wiadomo co to będzie za kilka lat albo i szybciej.

  • F. Georgiew

    Dla mnie MMA to rynek, któremu służy monopol. Tak, jak w piłce nożnej. Jedna federacja, jedne zasady, jedna formuła.

    Na polskim rynku mamy tego miniaturowe odbicie i często to jest ok, bo najlepsi walczą z najlepszymi, ale KSW jeszcze nie dojrzało do takiej samodzielnej roli i przy obecnym tempie wzrostu (oczywiście trzeba pamiętać, że osiągnęli już naprawdę wiele) minie jeszcze kilka lat zanim to się zmieni.

    Przydałaby się właśnie druga organizacja w ITI, bo to zawsze inna, nowa publika i ludzie, którzy wkręcą się w ten sport. A potem ostra konkurencja, ale taka motywująca do zmian i modernizacji, a nie niszcząca. Marzenia… 😉

  • Monopol nie służy nikomu poza monopolistą. Jakby takie UFC miało monopol to byście nie mogli się rozpisywać o d…. Giny. 😉

  • TD

    Coś nowego w sprawie d*** Giny?