Niedosyt po walce Nastula vs. Ambriz

02 Październik 2011
Niedosyt po walce Nastula vs. Ambriz

Paweł Nastula zwyciężył wczoraj czwartą walkę w swojej karierze, pokonując o wiele bardziej doświadczonego Jimmy’ego Ambriza. I choć walka zapowiadała się dość dobrze, zakończyła się w 1:50 pierwszej rundy przez kontuzję „Titana”, który zerwał triceps podczas próby balachy z gardy w wykonaniu Pawła Nastuli. Walka znalazła się w parterze po próbie wysokiego kopnięcia w wykonaniu Pawła. Zerwanie mięśnia w taki sposób nie świadczy najlepiej o przygotowaniu Ambriza, który najwyraźniej nie potraktował zbyt poważnie pojedynku z mistrzem olimpijskim w judo. O gali dość pozytywnie wypowiadali się widzowie, jednak nie udało się zapełnić trybun bydgoskiej „Łuczniczki”. W środku posta wczorajsi zwycięzcy.

Swoje walki wygrali Marcin Wrzosek, Dawid Rybicki, Jakub Jędzura, Adam Muszyński, Dawid Januszewski, Bogusław Bagiński i Michał Andryszak. Jak tylko pojawi się nagranie z walki, opublikujemy je.

Komentarze

  • Trzeba powiedzieć, że impreza zorganizowana bardzo fajnie. Przyjechaliśmy dzień wcześniej na wagę. Zakwaterowano nas w bardzo fajnym czterogwiazdkowym hotelu. Mi przypadł jeden z dwóch najlepszych, bo wychodzacych na bardzo fajny taras z widokiem na rzekę, pokoji. Jako, że był od strony nasłonecznionej, a akurat słoneczko pięknie prażyło to prawie cały dzień spędziłem na nim z książka w ręce, a że w te wakacje nie miałem zbyt wielu okazji wystawiania sie na słońce, to się lekko spiekłem.
    Sama gala bardzo ładnie zrobiona z super oprawą. Zaczęła się niestety z opóźnieniem spowodowanym czekaniem na aktualnego, nie wiem jak toto nazwać – politycznego mentora Pawła? W końcu i tak zaczęli bez Pawlaka, który przypałętał się w trakcie. Trochę marnie było z publicznością. W maksymalnym porywie zapełniła połowę sali.
    W pierwszej walce Marcin Wrzosek z Fight Division Combat Club Bydgoszcz wygrał z Damianem Domachowskim z No Limits Toruń. Tej walki niestety nie śledziłem.
    W drugiej Dawid Rybicki z No Limits Toruń pokonał Łukasza Zaborowskiego z Fight Division Combat Club Bydgoszcz. Ta juz śledziłem, ale szczegółów nie bardzo pamietam. 😛 Rybicki wygral przed czasem, ale nie dam głowy przez co, ale chyba balacha.
    Na trzecią walke zwróciłem juz baczniejszą uwagę, bo walczył Jakub Jędzura z No Limits Toruń, który pół roku wcześniej walczył z Adamem Muszyńskim. Jego przeciwnikiem był wypożyczony Bydgoszczy Maciej Barański z Boran Barlinek. Walka zaczęła sie w stójce w której obaj trochę powalczyli aż Jakub sprowadził oponenta do parteru dosiadł, a następnie z dosiadu przekręcił sie do trójkatnego duszenia, którym zakończył walkę.
    W czwartej walce Dawid Januszewski z No Limits Toruń pokonał Filipa Czarneckiego z Fight Division Combat Club Bydgoszcz przez duszenie mata leao po zaciętej walce.
    Dwa kolejne pojedynki to dwa zwycięstwa Akadademii Sarmatii w barwach Torunia.
    Adam Muszyński walczył z miejscowym pupilem, Piotrem Jerzakiem (Fight Division Combat Club Bydgoszcz), któremu do wyjscia śpiewał miejscowy zespół hiphopowy, a publiczność dopingowała najbardziej ze wszystkich. Nie zrażony tym Adam wykonał wysokie obalenie, przeszedł z bocznej do dosiadu i po krótkim ground and pound założył klucz na rękę.
    Bogus Bagiński stoczył ciężki pojedynek z duzo wyzszym i cięższym Piotrem Szlezerem wywodzącym się z zapasów. Wygrał decyzją, mimo rażącego błędu sędziego ringowego, który przerwał mu dosiad.
    W ostatniej walce Michał Andryszak z Fight Division Combat Club Bydgoszcz pokonał walczacego w barwach Torunia Sandino Walczyka z Bastionu Tychyprzez TKO. Ściągniętemu w ostatniej chwili w zastępstwie Sandino zabrakło obycia z ciężkimi ciosami, choć walczył dzielnie i atakował w „heldowskim stylu” dźwignią na nogę.
    Po tej walce była dłuzsza przerwa i starcie Pawła Nastuli z Jimmym Ambrizem. Patrząc jak porusza się napakowany 136 kilowy Amerykanin w dniu poprzedzajacym galę spodziewałem się krótkiej walki. I choć w ringu poruszał się dużo lepiej, to walka była krótka z innych powodów. Zaczęli od wzajemnego badania sie w stójce, Paweł kilka razy markował chęć wejścia w przeciwnika, aż wreszcie kopnął mawache na głowę, przy której stracił równowagę, a Ambriz skoczył za nim do jego gardy, by po chwili zacząć krzyczeć, że sobie zrobił coś w łokieć. Co dokładnie mógł sobie zrobić nie widziałem, a powtórki się nie doczekalismy, bo do ringu zaczął się gramolić Pawlak i uciekliśmy nie chcąc tego oglądać. Patrząc chłodnym okiem, to wicepremier wreczajacy pas w ringu do MMA (nazywanym czesto nieprawidłowo klatką) to duży krok dla tego sportu, ale nie będę się rozpisywał jakie odruchy budzą we mnie i chyba w każdym rozsądnym człowieku politycy. Zwłaszcza, że ze wszystkich stron bombardują nas ich zakazane gęby na plakatach wyborczych.
    Jedyny mankament gali to sędziowanie. Zaczęło sie juz przy omawianiu przepisów, gdy dowiedzielismy się, że walka będzie punktowana 10-9, chyba, ze bedzie nokdaun i wtedy jest 10-8. Jesli ktoś niezrozumiał co to znaczy, to wyjaśniam, że jesli zawodnik A pośle zawodnika B uderzeniem na deski, to ma rundę wygrana 10-8, nawet jesli tamten się szybko otrząśnie i przez resztę rundy będzie dosłownie mielił oponenta. Jeśli w nastepnej B bedzie dalej mielił, ale nikt nikogo uderzeniem nie przewróci, to wygra 10-9 i mimo zdominowania przeciwnika przegra walke. Tak się składa, że kazdy z trenerów toruńskiej ekipy (Paweł Klimkiewicz, Sławek Szamota i ja) ma z osobna wielokrotnie większe doświadczenie sędziowskie niż wszyscy sędziowie tej gali razem wzięci i byliśmy autentycznie przerażeni. Na szczęście tylko w jednej walce sędziowie podejmowali decyzję. Na szczęście dobrą, choć skrewił sędzia ringowy podnosząc walkę do stójki z dosiadu!
    Zazwyczaj błędy sedziowskie się pamieta gdy dzięki nim się przegrywa, a gdy zawodnik mimo nich wygrywa puszcza się w niepamięć. Też tak zazwyczaj miałem, ale ostatnio zmądrzałem i widzę, że w interesie tego sportu jest pilnowanie kompetencji sędziów i zwracanie uwagi na takie błędy.
    Może mnie za tą wypowiedź znielubi kilka kolejnych osób, ale to, że ktoś jest nawet bardzo dobrym zawodnikiem, czy trenerem nie czyni zeń kompetentnego sędziego.
    Co by tu jeszcze dodać? Chyba tylko, że jak kolejna gala była dla mnie okazją do spotkania dobrych kolegów, imstruktorów, a takze poznania świetnych młodych zawodników. Przyjemnym akcentem była dla mnie wypowiedź jednego z zawodników, że do podjęcia treningów zainspirowała go gala z 2004 roku na której walczyłem.
    Na zdjęciu uczestnicy meczy Bydgoszcz vs Toruń.
    https://bi.gazeta.pl/im/1/10392/z10392211X.jpg
    Adam bije w dosiadzie:
    https://img710.imageshack.us/img710/70/4amx.jpg
    Boguś w sprawlu:
    https://img31.imageshack.us/img31/9213/4bbzc.jpg
    i dosiadzie:
    https://img543.imageshack.us/img543/4240/4bb2.jpg
    więcej: https://bydgoszcz24.pl/galeria/gala-streetfighters-team-cup

  • F. Georgiew

    Dzięki! Miałem niedosyt, że nie mogę napisać nic o samych walkach, tylko o samym Nastuli i PSLu, teraz jak kogoś coś zainteresuje, to może nadrobić.

  • Donwhite

    Mistrz jest sprzedany oddał się w psl i kolejny ograbi polske to jest tak smutne i przykre nawet sportowcy chcą zabrać na polakach .

  • https://www.itv24.com.pl/film/1575/mma_walka_miast_bydgoszcz_-_torun/
    1:21-1:37 i 4:11-4:35 fragmenty walki Adama.