Burt Watson dla MMAnews

10 Listopad 2011
Burt Watson dla MMAnews

Na pewno niejednokrotnie rzucił Wam się w oczy charakterystyczny starszy Pan w czapeczce, który przed i w trakcie gali, biega we wszystkie strony. To Burt Watson, człowiek odpowiedzialny za dopięcie spraw organizacyjnych na ostatni guzik. Burt wyznaje bardzo bliską mi zasadę: „nie ma rzeczy nie do załatwienia.”

Żeby go dopaść użyłem małego fortelu, ganiając go do hotelowej windy i w ostateczności zostałem zaproszony do pokoju hotelowego, gdzie obiecał mi 5 minut na pogawędkę a skończyło się na znacznie dłuższej konwersacji. W środku wynik naszej rozmowy.

P.S. Jutro pojawi się wywiad z Mike’m Dolce, który pomaga Pudzianowi utrzymać właściwą dietę przed KSW 17.

Jaka wygląda twoja historia współpracy z UFC. Jak to wszystko się zaczęło?
W marcu tego roku minęło 11 lat odkąd jestem razem z UFC. Zacząłem od UFC 30, poznałem Danę właśnie 11 lat temu na gali bokserskiej. Byłem wówczas koordynatorem na gali w Vegas, gdzie wówczas ktoś przedstawił mnie Danie a on zaoferował mi pracę. Nie wiedziałem wtedy absolutnie nic o MMA, znałem się na boksie, znałem Bruce’a Lee, ale nie wiedziałem co to jest MMA. Jeżeli mi płacisz, szanujesz mnie, to masz mnie na dobre. Powiedział jednak OK i uścisnęliśmy sobie dłonie. Jakieś trzy miesiące później odebrałem od niego telefon. Powiedział, że organizuje walkę w lutym lub marcu. Kiedy go poznałem był listopad. Powiedziałem „jasne” i to było właśnie UFC 30. Pojechałem na galę w Atlantic City i tak to wszystko się zaczęło.

Moim zdaniem twoja praca polega na zajęcie się tym czym trzeba się aktualnie zająć i dopilnować, żeby było załatwione dobrze. Czy jestem blisko prawdy?
Tak, moja praca polega na zajmowaniu się zawodnikami. Nauczyłem się tego w boksie, gdzie mam bardzo mocne korzenie, że między zawodnikami i promotorami istnieje ogromna przepaść. Nie nauczyłem się tego z książek, to po prostu FAKT! Pracowałem z Joe Frazer’em, pracowałem z największymi i nie muszę nawet przywoływać nazwisk. Po prostu pracowałem z nimi wszystkim. Kiedy z nimi pracowałem, widziałem olbrzymi brak porozumienia między zawodnikami i promotorami. Ja właśnie chciałem wypełnić tą lukę w taki sposób, żeby zawodnik poczuł coś więcej niż fakt, że zjawia się na walkę jedynie żeby zlali mu dupsko. Mam nadzieję, że mogłem powiedzieć „dupsko” w twoim wywiadzie, bo i tak już to zrobiłem. (śmiech)
Wiedziałem, że oni chcieli właśnie poczuć się komfortowo. I wiesz co? Kiedy pracowałem z różnymi organizacjami, pozwalano mi robić swoją robotę tak jak potrafię a nie w sposób, który oni chcieliby na mnie wymusić. Ale pozwalano mi, mogłem robić co chciałem. To właśnie zrobił Dana White. Zatrudnił mnie żeby robił swoje. To było coś czego on chciał i potrzebował. Jestem blisko zawodników, blisko ludzi z narożnika i blisko wszystkich innych, ponieważ każdy czuje się komfortowo pracując z nami, pracując ze mną. Dlatego właśnie jesteś cholernie blisko ze swoim stwierdzeniem.

Jesteś na każdym evencie czy na większości lub niektórych?
Na każdym z nich. Robiłem WEC, UFC, Strikeforce i kocham każde z nich, każdą minutę tam spędzoną. Wiesz, jestem wystarczająco stary, żeby prawie przejść na emeryturę. Nikt w sporcie nie wie tak naprawdę, jak przejść na emeryturę (śmiech). Ale tak, robiłem to wszystko, we wszystkich organizacjach i bardzo mi się podobało.

Stitch powiedział, że sekretem UFC są lojalni ludzie. Czy uważasz, że to prawda?
Absolutnie tak. Stitch jest lojalny i dlatego jest w organizacji tak długo. Ci wszyscy ludzie, którzy byli w pobliżu sportu i przeszli z boksu do MMA musieli być lojalni, żeby robić to co robią. Jesteś tak dobry jak twoja ostatnia praca, tak dobry jak imię które po sobie zostawiasz, tak dobry jak spuścizna którą po sobie zostawiasz. I wiesz, ludzie zapominają dobre rzeczy ale nigdy nie zapominają tych złych. Jeżeli więc okażesz się nielojalny choćby raz, ludzie tego nie zapomną i będzie to za tobą chodziło do końca życia.

Wspomniałeś na początku rozmowy, że na początku nie wiedziałeś niczego o MMA. Jak to jest teraz? W tym biznesie to nie może być tylko praca, zapewne jesteś również ogromnym fanem tego sportu.
Widziałem jak ten sport ewoluuje od zwykłej walki, przez grappling, jiu-jitsu, uderzanie aż do kombinacji tych wszystkich trzech razem. Widziałem jak ewoluuje do takiego poziomu technicznego, gdzie zawodnicy muszą być zwierzakami w kilku wymiarach. Jest pięć lub sześć sposobów żeby zwyciężyć walkę. Nie możesz znać jedynie jednego z nich, bo być może dasz się złapać na któryś z pozostałych pięciu. Więc widziałem postęp jakiego dokonywali ludzie, widziałem jak rośnie poziom talentu, widziałem jak ci atleci ewoluowali do niebywałego poziomu. Kiedy rośnie sport, rośnie również techniczny poziom tych zawodników. Bo kiedy docierasz do tego poziomu jaki reprezentuje UFC, musisz wiedzieć co robić, inaczej zleją ci dupsko! Każdy z tych ludzi tutaj w UFC potrafi walczyć. Bez względu na to kiedy tu trafili, jak trafili… jak już tu trafią, potrafią walczyć. Uwierz mi, każdy z nich! Niektórzy już tego dowiedli, kiedy kilku gości mówiło, że mogą zrobić to czy tamto a później zawodnicy UFC ich posłali do snu. A z czasem, oni stają się co raz lepsi…

Jak postrzegasz UFC za kilka lat? Kilka lat temu byli undergroundowym sportem.
Ewolucja MMA i UFC jest niezwykła. Fakt, że tak jak wspomniałeś, wyszli z podziemia, do ogólnodostępnej telewizji w Spike TV, Showtime, Pay per View a teraz Fox. To jest ewolucja człowieku, która mówi sama za siebie. Niektórych rzeczy po prostu nie musisz mówić. Fakt, że doszli do takiego poziomu, mówi ci jak bardzo go zaakceptowano i jak… nie znoszę tego określenia, mainstream. Jak bardzo ewoluowało w akceptowany wszech obecnie sport. To właśnie stało się z MMA.

Obiecałeś mi pięć minut, trochę się to przeciągnęło, za co bardzo dziękuję.
To ja dziękuję. Fakt że tutaj ze mną siedzi, dowodzi że jesteś fanem a teraz ja idę spać (śmiech).

Komentarze

  • gumtree

    Czy to jest wasze dzielo po UFC 138?

  • TD

    Tak, napisałem to we wstępie że goniłem go do windy po holu 🙂

  • gumtree

    Upss sorki jak tylko zobaczylem material i burt’a twarz przeszedlem do dalszej czesci artykulu – gapa:) Duzo dobrego materialu. Ciekawy jestem rowniez jaka opinie ma Dolce na temat Mariusza.

    Can’t wait!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=xTXnwYoWzeE

  • TD

    Wywiad z Dolce głównie opierał się na tym, że opowiadał o Mariuszu jako zawodniku. Pojawi się jutro rano, jest już gotowy i pojawi się pewnie o 7.00 rano

  • ret

    Co za problem pokazać ten wywiad dzisiaj? Zrobiliście go to go pokażcie a nie bawicie się z nami w ciuciubabkę i układacie jakieś sztuczne terminy. Chcecie sobie nabić odsłon na portalu? Robi się to żenujące.

  • TD

    Ooo… hardcorowy fan MMAnews!

    Czekamy na pewne info od Mike’a Dolce i jeżeli odpowie dzisiaj, to dołączymy je do jutrzejszego wywiadu – stąd termin na jutro.

    Poza tym umówmy się, to jednak my decydujemy kiedy i co wrzucimy. Niemniej dzięki za sugestię.