Filozofia Sonnena, a przyszłość Jonesa w UFC

11 Grudzień 2011
Filozofia Sonnena, a przyszłość Jonesa w UFC


Dzięki Chaelowi wiemy, że nikt nie jest superbohaterem

Przed walką z Rampagem zapowiadałem, że w chwili obecnej to Lyoto Machida prezentuje największe zagrożenie dla Jona Jonesa. W pewien sposób słowa te potwierdziły się dziś w nocy, jednak wydaje mi się, że to nawet nie styl walki Machidy, co jego nastawienie psychiczne sprawiły, że był w stanie nawiązać równą wymianę z Bonesem, który ostatecznie zwyciężył przez ciekawe poddanie.

Jednym z aspektów walki Jonesa, który był dość regularnie testowany, była jego szczęka. Po dzisiejszej gali pojawiło się dużo analiz, w których mówi się, że w związku z tym, jak szybko regenerował się Bones po błyskawicznych atakach Machidy, oficjalnie można powiedzieć, że jest kompletnym wojownikiem.

Czy faktycznie Jones to „ultimate fighter”? Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, przyjrzyjmy się dokładniej temu, co zapewnia mu zwycięstwo. Jego największe atuty to oczywiście ogromny zasięg, wyjątkowe warunki fizyczne, pewność siebie i swobodne wyprowadzanie nieortodoksyjnych technik, w tym naprawdę świetnych kopnięć i łokci. Jest jednak jedna rzecz, o której często zapominamy. To gra psychologiczna, za którą to właśnie wiele osób może żywić niechęć do Bonesa. W jakim celu Jones wychodzi do walki na czworaka, choć nie wykonuje z tej pozycji żadnych ataków, ani nawet nie zamierza się bronić? Tylko i wyłącznie po to, by wytrącić z koncentracji rywala. W jakim celu nieustannie wykonuje kopnięcia w kolana, które grożą poważną kontuzję? Po to, by wytrącić z rytmu i pewności siebie swojego przeciwnika. Nie twierdzę, że łokieć w czoło Machidy miał spowodować ostre rozcięcie, ale mam wrażenie, że Jones na początku nie walczy, tylko bawi się w gry, które mają postawić go w odpowiedniej sytuacji do zaatakowania. Jego mimika, zachowania na konferencji prasowej, to zazwyczaj mieszanka zupełnie różnych podejść, która może spowodować tylko zdziwienie i rozproszenie u swojego przeciwnika.

Jednymi z najważniejszych postaci w MMA są dla mnie Chael Sonnen i Nick Diaz. Ten pierwszy udowodnił, że nie oglądając się na tytuły i rankingi P4P można zaatakować na 100%, narzucić swój styl i zdominować każdego. Podkreśla, że w walce nie wygrywa się dzięki samym umiejętnościom, ale dzięki wytrzymałości psychicznej. Nick Diaz z kolei wyznaje życiową filozofię, która mówi, że „w walce wygrywa ten, kto chce bardziej zrobić krzywdę drugiemu”. I to działa. Moim zdaniem Lyoto wyszedł z odpowiednim nastawieniem do tej walki – wyglądał na wyrelaksowanego i pewnego siebie, a także udało mu się to utrzymać, pomimo tych wszystkich rzeczy, o których wspomniałem.

O umiejętnościach Jonesa rozpisywać się nie będę. Jest niesamowity, ma świetne warunki psychiczne i bardzo dobry „mindset” by wygrywać. Jednak uważam, że zarówno Rashad, Davis, jak i chociażby Dan Henderson mogą śmiało myśleć o odebraniu mu pasa. Nawet jeśli nie dorównują mu technicznie lub fizycznie, wychodząc do walki z zamierzeniem zadawania obrażeń mogą narobić mu nie lada kłopotów.

Dzisiejsze MMA cały czas ewoluuje. Do ludzi wreszcie zaczyna dochodzić, że nawet najbardziej niepowtarzalni i uzdolnieni fighterzy są do pokonania, a pasy, tytuły i etykiety nie walczą. Ten sport jest tak wielopłaszczyznowy i tak nieprzewidywalny, że najlepszy zapaśnik może zostać obalony przez typowego strikera, a grapplerzy o drewnianej stójce zgarniają bonusy za nokaut wieczoru. Także powodzenia Panie Jones, jestem pewien, że po tych paru miesiącach przerwy czeka Cię kilka kolejnych ciężkich testów, które fani MMA będą oglądali z wypiekami na twarzy.

Komentarze

  • Blade

    Wyrelaksowany – nie znam takiego słowa. Zrelaksowany 🙂 Artykuł dobry, choć mało odkrywczy.

  • endriu

    to się nam mistrz trafił :/ https://www.twitvid.com/CC7Q9

    z całym sercem byłem za Lyoto ale niestety, nie dał rady, w sumie w tej dywizji nie ma już przeciwników.

  • F. Georgiew

    Blade, ciężko być odkrywczym, kiedy gale są co tydzień 😉 Chciałbym żeby do ludzi dotarło, że nie ma superbohater.

    Endriu, jeśli to nie jest fake, to jestem zdegustowany. Cordeiro FTW!

  • niko

    mógł by ktoś przetłumaczyć to co krzyczy ten gość w tym filmiku ?

  • shogun

    Jestem czlowiekiem ktory potrafi docenic dobra walkę, jones niestety wygrał. NIe potrafie zniesc jego zachowania, to prawda osiagnal sporo w krotkim czasie, ale to nie zmienia faktu ze jak zadusi czlowieka do nieprzytomnosci to trzeba rzucac go na twarz, bardzo niesportowe zachowanie . wygrywa walki przez swoją fizyke, dlugi zasieg i wrost. powinien zmienic wage na wyzsza, pojsc tam i dostac po mordzie od dos santosa,valasqueza a nawet carwina. jones upadnie ,nie moge sie doczekac tego dnia . rowniez swietne zachowanie grega jacksona z udawanym „sportowym” zachowaniem. gratuluje, czyms takim niszczycie mma. Bo moim zdaniem jesli cos jest nieszczere, lepiej tego w ogole nie robic.

  • F. Georgiew

    niko: ten gość to trener Jonesa, Greg Jackson i krzyczy do Jona żeby podszedł do Lyoto i spytał czy wszystko w porządku, to zdobędzie jakichś fanów.

  • Paweł

    Ja słyszałem, tylko to jak Greg go wołał, a nie „Go check on Lyoto, get some fans”… Może to z innego mikrofonu było.. Ciekawe ciekawe.

  • endriu

    Filmik wydaje się jak najbardziej prawdziwy, biorąc pod uwagę wątpliwe maniery Jonesa i to, ze wszystko czasowo pokrywa się z tym co robi Bones i tym co Greg krzyczy do mikrofonu.

    Druga sprawa to to jak rzucił Dragonem jak szmatą jak skończył duszenie, to dla mnie arogancki małolat któremu ktoś powinien nakopać do dupy, tyle że nie mam pomysłu kto.
    Zero klasy!

  • chu

    Georgiew naprawde myślisz że którykolwiek z zawodników może myśleć o odebraniu pasa Jonesowi?? Lyoto tego nie zrobił to już nikt tego nie zrobi! Jones ma niesamowite warunki fizyczne,świetną technike (co pokazują chociażby jego obrotówki albo naprawde dobre i celne kopy na kolano)szybkość i wielką siłe(ze spokojem na twarzy Udusił na stojąco Lyoto :O ) Nikt nie jest w stanie mu nawet troche zagrozić! Może sa to odważne słowa ale zobaczycie że Jones będzie dominował i spokojnie wygrywał swoje walki (bez względu na to w jakiej wadze będzie występował)przez następne 10 lat i jeszcze dłużej! Nie lubie Bonesa, ale kocham ten sport i obiektywnie patrze na to co sie dzieje, i niestety stwierdzam że będzie to najlepszy zawodnik w historii MMA:(

  • endriu

    „Nie ma odpornych na ciosy są tylko źle trafieni” a okazuje sie że nawet z jego zasiegiem można go trafić, to tylko kwestia czasu.

    https://imageshack.us/f/267/jonjoneswinsthechessmat.jpg/