Bibiano Fernandes: „Wciąż jestem zaledwie purpurowym pasem w biznesie MMA.”

19 Luty 2012
Bibiano Fernandes: „Wciąż jestem zaledwie purpurowym pasem w biznesie MMA.”

Jeżeli miałbym wybrać jednego z zagranicznych zawodników, których chciałbym oglądać w UFC, Bibiano Fernandes byłby zdecydowanym faworytem. Jego burzliwa historia z DREAM wciąż zastanawia dlaczego Brazylijczyk nie próbuje sił w największej organizacji MMA. Teraz, kiedy kontrakt z DREAM zakończył się i fighter jest w posiadaniu dwóch pasów, dwóch różnych dywizji wagowych DREAM, całość czyni go wyjątkowo smacznym kąskiem dla wielu organizacji. Wydawałoby się, że zawodnik unikał UFC jak ognia. Jak zwykle jednak, prawda leży gdzieś po środku.

„Naprawdę szanuję UFC i uważam, że to świetna organizacja. Nie wiem gdzie zaprowadzi mnie przyszłość, ale nigdy nie odrzuciłem całkowicie myśli o UFC. Nie czuję, żebym musiał cokolwiek udowadniać.”

W środku najnowszy wywiad dla Tatame, który odkrywa nieco więcej kart.

Jakie masz przemyślenia po Grand Prix DREAM?
Uzmysłowiłem sobie, że muszę cały czas pracować nad sobą. Wygrałem, ale zawsze będzie coś co można polepszyć. Wciąż jestem purpurowym pasem w biznesie MMA. To jest kompletnie inny sport. Poszedłem tam i zdobyłem kolejny pas, więc teraz jestem mistrzem dwóch dywizji.

W finale wygrałeś przez nokaut a nie jest to Twoją najmocniejszą stroną.
Trenuję bardzo dużo. Żeby zostać fighterem musisz trenować wszystko i robić wszystko prawidłowo.

Co będzie dla Ciebie następne?
DREAM zawsze ogłasza wszystko na ostatnią chwilę, więc ciężko jest planować cokolwiek jeżeli tam walczysz. Najlepszą rzecząjest utrzymywać reżim treningowy przez cały czas. W obecnej chwili czekam na info od gości z DREAM.

Czy wspominali cokolwiek o tym czy Twoja kolejna walka będzie walką w obronie pasa wagi koguciej?
Dzisiaj obudziłem się ważąc 145,5 funtów. Jestem więc za lekki aby walczyć w wadze piórkowej. Mogę jednak to zrobić. Mogę walczyć w każdej dywizji.

Jak wygląda Twój kontrakt z DREAM?
To była ostatnia walka w kontrakcie. Najbardziej interesujący wydaje się fakt, że kontrakt zakończył się kiedy już miałem pas. Oni oczywiście chcą mnie u siebie. DREAM to dobry event. Lubię tam walczyć. Wychodząc na przód, bo wiem, że zostanę zapytany o UFC (śmiech)… UFC jest równie dobre, ale ja mam swoją karierę. Nie wiem jak długo będę walczył. Mam rodzinę, rachunki do zapłacenia. Jestem zawodowcem, są ludzie którzy polegają na jedzeniu, które kładę na stole. Mam żonę, która jest po raz kolejny jest w ciąży. Muszę być odpowiedzialny. To czysty biznes. Cieszę się, że DREAM mi płaci a stamtąd dostaję najwięcej. Próbowali mnie tam wziąć (UFC), ale powiedziałem że to nie jest moje marzenie. Powiedziałem, że jestem odpowiedzialny za moją rodzinę.

Powiedziałeś, że nie jesteś już młody. Jak długo zamierzasz jeszcze walczyć?
Nie wiem. Będę to robił do czasu kiedy moje ciało powie, że powinienem przestać. Tak samo było z jiu-jitsu. Nawet nie myślałem o tym dwa razy, po prostu przestałem. Życie cały czas przynosi nam coś nowego. Jeżeli będę musiał przestać, poszukam sobie czegoś innego do roboty. Radzę sobie. Nie walczę po to żeby być sławnym. Walczę ponieważ to kocham. Chcę jedynie postępować właściwie.

Komentarze