Georges st. Pierre „hejterem”…

08 Luty 2012
Georges st. Pierre „hejterem”…


Haters gonna hate…

Na bjpenn.com pojawiły się ciekawy artykuł, z którego wynika, iż bliski przyjaciel mistrza wagi półśredniej UFC Kenny Florian, usłyszał od GSP, że ten z chęcią zrezygnowałby z mistrzowskiego pasa tylko po to, żeby zawalczyć z Nickiem Diazem.

Oto jak dokładnie brzmiały słowa Kenny’ego Floriana, który cytował Georgesa St. Pierre:

„To w zasadzie dość interesujące. Na obiedzie po UFC 143 Georges powiedział, że chce walczyć z Nickiem tak bardzo, że mógłby oddać swój pas tylko po to, żeby mógł się z nim zmierzyć a po tym walczyłby z Conditem. Oto, jak GSP pragnie pojedynku z Diazem.”

Słowa mogły być oczywiście podsycone atmosferą na gali, ale zostały wypowiedziane na antenie Fuel TV przez Kenny’ego osobiście.

Komentarze

  • Paweł

    Gdzie tu hejting?

    HATERS GONNA DIE!

  • Paweł

    No i tak… GSP może być spokojny. Jeśli dojdzie do rewanżu między Diazem a Conditem to nie będzie musiał rezygnować z pasa, aby móc walczyć z Nickiem. 🙂

  • F. Georgiew

    Tego nigdy nie możemy być pewni. Gdyby Condit chociaż w jeden z tych dead kicków włożył 100% siły zamiast 20, to walka prawdopodobnie skończyłaby się przed czasem. Nie wspominając już o niskich kopnięciach…

  • Paweł

    Ja ślepo wierzę w jego zwycięstwo.
    To czego się najbardziej obawiam, to ta olbrzymia presja która byłaby na Diazie… Cała uwaga byłaby skupiona na nim dużo bardziej niż przed UFC143. Gdyby ponownie przegrał to prawdopodobnie ludzie pomogliby mu zakończyć karierę w mma.

    Ogólnie tak po ochłonięciu muszę przyznać, że jestem zawiedziony jego postawą w ostatniej walce(chociaż wciąż uważam, że wygrał). Niby Cesar coś tam mówił, że nie widział potrzeby, aby zmieniać gameplan w czasie walki. Tylko czy człowiek z mentalnością Nicka faktycznie wychodzi do walki z jakimkolwiek gameplanem? Chciałem nawet tweetować do Ariela w czasie MMA Hour, aby zapytał Cesara czemu Nick nie szedł do parteru szybciej, ale ostatecznie odpuściłem.

    Teraz niby już są bliscy podpisania rematchu, ale wydaje mi się, że coś pójdzie nie tak i to z winny Diaza. Zrobią z niego większego debila niż robili do teraz i tak to się skończy.

  • Tapoutdeal1989

    Aha to szlachetny gsp ma ochotę na walkę i nawet pas odda .

  • F. Georgiew

    Paweł: Nick nie szedł do parteru wcześniej, bo ma słabe zapasy. Miał wybraną nogę ze dwa razy i nie był w stanie sprowadzić Condita. A przecież nie będzie skakał do gardy, bo sędziowie bardzo tego nie lubią. Nie sądzę też żeby jego jiu-jitsu działało przez „wymuszanie” sytuacji – jeśli znajdzie się naturalnie w parterze, tak jak w 5 rundzie ostatniej walki, to ma szansę na skończenie – balachą, RNC, trójkątem. Ale jeśli będzie się pchał na siłę do parteru i przeciwnik to wyczuje, to może być z tym ciężko. Jego atutem jest cardio, presja i niekonwencjonalność, w drugiej walce, która jeszcze nie została ogłoszona (a Cesar coś wspominał o przerwie od MMA Nicka) powinien pójść tak samo jak tym razem, ale jeśli przegrywa daną rundę, to zamiast dawać się obijać przyspieszyć tempo i gonić Condita.

  • pietrrokov

    Prawda jest taka, że gdyby to nie był Diaz to nie byłoby żadnej kontrowersji bo Condit wygrał zasłużenie.
    Jednak Diaz nie potrafił się przyznać do porażki co skutkowało tym, że rzesze jego fanów zaczęło pomstować w necie na wynik walki.
    Diaz był bardziej agresywny ale to nie zawsze decyduje o wyniku walki, a szczególnie w takim przypadku gdzie walka była bardzo dynamiczna i wyrównana.
    IMO Carlos tym bardziej wygra drugie starcie bo będzie miał silniejszą motywację i już potrafi rozgryźć stójkę Nicka.

  • Paweł

    Wiem, że ma słabe zapasy. Pokazuje to niestety w każdej walce. Mi się wydaje, że on dużo lepiej działa z pleców niż z góry. Lubię u niego to, że jak on jest w parterze to non stop jest walka o jakąś pozycję do poddania. Przed pierwszą walką obstawiałem, że może w pierwszych rundach wygrać przez submission. Widziałem to tak, że Carlos by go dobrze trafił i poszedł za ciosem, a Nick już w parterze z pleców by zaliczył jakieś efektowne poddanie.
    I wydaje mi się, że takie ciągłe gonienie Condita to zły pomysł. On i tak będzie w stanie uciec, jeśli wyjdzie znowu z takim samym gameplanem. A Nick przecież też nie uderza na 100%, więc nie zatrzyma tego uciekania jednym ciosem.
    Wciąż to widzę tak, że mógłby raz klinczować i wtedy w stylu Big Noga ściągnąć walkę na dół i działać z pleców. Chociaż w takiej sytuacji Carlos też pewnie uciekał by stamtąd.

    pietrrokov
    Jak ja chcę oglądać walki na wypunktowanie rywala to odpalam boks. W mma zawsze kibicowałem i będę kibicował prawdziwym fighterom, których jedynym celem jest zakończenie walki przed czasem. I nie pieprz, że gdyby nie Diaz to by nie było żadnej kontrowersji bo śmieszny jesteś.