Charles Poliquin o treningu siłowym w MMA

autor:
14 Marzec 2012


Charles Poliquin – gość, którego nie trzeba przedstawiać nikomu, kto jest związany z branżą fitness (chyba że jest słabo związany…). Jest znanym na całym świecie specjalistą od treningu siłowego i przygotowania motorycznego sportowców. To typ faceta, który nikomu nie pozostaje obojętny – ma wielu ostrych krytyków jak i całą rzeszę zagorzałych zwolenników swoich teorii. Praktyka pokazuje, że Ci drudzy stoją raczej po dobrej stronie… Charles wyhodował wielu mistrzów olimpijskich i medalistów mistrzostw świata w takich dyscyplinach jak judo, kajakarstwo, biatlon, podnoszenie ciężarów, łyżwiarstwo, pchnięcie kulą. Przygotowywał czołowych zawodników bejsbolu, futbolu amerykańskiego i hokeja. Każdy, kto miał możliwość współpracy z nim, potwierdza, że zawdzięcza mu duży progres swojego performance’u. W środku posta krótkie streszczenie tego, o czym Charles mówi na filmiku powyżej.

Tak więc, zdaniem Poliquina, większość dostępnych materiałów dotyczących treningu pod MMA jest niewiele warta. Poliquin określa je, w charakterystyczny dla siebie, nieco pogardliwy sposób, jako „circus training”. Co zatem radzi? Zwraca uwagę, że ponieważ w MMA mamy kategorie wagowe, to należy wykorzystać żelazo do tego, by stać możliwie najsilniejszym przy utrzymaniu danego limitu wagowego. Poleca więc trening oparty o metody stosowane przez ciężarowców, a więc wszelkie warianty podrzutów, zarzutów, itp. Jego zdaniem najlepsze dla fighterów są złożone ćwiczenia wielostawowe, jak martwe ciągi, podciągania, wyciskania – te angażujące tylny łańcuch mięśniowy pomogą przy obaleniach i unieruchomieniu przeciwnika, a angażujące przód pozwolą na utrzymanie go na dystansie i zwiększenie siły ciosu. A co z wytrzymałością? Poliquin uważa, że najlepiej kształtować ją przez aktywność, której wymaga od nas dany sport. Zatem jeśli jesteś graplerem, to poleca robić wytrzymałość na macie (sparingi, interwały oparte o drile imitujące konkretne sytuacje w walce itd.).

Jeśli zainteresowała Was osoba Charlesa Poliquina to klikając tutaj znajdziecie więcej info o nim i jego teoriach.

Komentarze

  • dantev

    W sumie by się zgadzało. Ale stricte wytrzymałosciowe ćwiczenia też bym dodał. Zestawy interwałowe: ulubione: magiczna pięćdziesiątka Rossa(nie chodzi o kielona 🙂 ). Sprint z obciążeniem 10 sek, 10 pompek sparing z cieniem powtórz……po kilku tygodniach takich treningów moc na treningach była straszna. Niestety miałem długą przerwę w treningach walki ale nie zarzucalem siłowni. Robiłem wszystkie najważniejsze wielostawowe ćwiczenia a wytrzymałości na treningach nie miałem po powrocie żadnej.

  • Piotrek

    @Dantev

    Mógłbyś coś więcej powiedzieć o tym treningu Rossa? Jakie ćwiczenia oprócz tych które podałeś ile serii itp.?