Jaka jest przyszłość dywizji półciężkiej UFC?

autor:
23 Kwiecień 2012
14
Jaka jest przyszłość dywizji półciężkiej UFC?

Jon Jones ma kłopoty ze zdobyciem bazy fanów o rozmiarze proporcjonalnym do jego talentu, ale na UFC 145 potwierdził i przypieczętował jeden fakt – jest on najlepszym zawodnikiem wagi półciężkiej w historii sportu. W niewiele ponad rok pokonał kolejno czterech zawodników numer dwa w swojej kategorii, a w chwili obecnej można powiedzieć, że jest o jeden krok od „wyczyszczenia” swojej kategorii wagowej. Wiemy również, że nie możemy liczyć na zmianę kategorii Bonesa na niższą, a o jego przejściu do wagi ciężkiej Dana wypowiada się dosyć sceptycznie. Co zatem dalej?

O następnych walkach Shoguna, Machidy, Badera i Jacksona póki co nic nie wiadomo. Forrest Griffin oczekuje na walkę z Tito Ortizem, która ma być bardziej ukłonem w stronę weterana, niż walką, która realnie zaważy na losach dywizji. W związku z tym czeka nas scenariusz, w którym zawodnicy będą walczyć między sobą o prawo do kolejnej egzekucji z rąk Jonesa, a jedynym potencjalnym ratunkiem byłoby zwycięstwo Hendo, które wprowadziłoby do rankingów nieco świeżości.

Czy jednak Dan Henderson stanowi zagrożenie dla Jona Jonesa? Gdyby ten lubił wchodzić w ostre wymiany, na pewno by tak było i nie można byłoby skreślać tego weterana i jednego z najlepszych fighterów w historii sportu. Jednak jakie szanse ma Hendo dosięgnąć swoją prawą ręką szczęki Jonesa, podczas gdy ten trzymać go będzie poza zasięgiem swojej szczęki, atakując swoimi rekordowo długimi kończynami i stopując go front kickami w kolana? Szczerze wątpię. Można nazywać Jonesa nieciekawym czy nieautentycznym, ale po tak wyraźnym zwycięstwie nad świetnie przygotowanym, znającym go Rashadem Evansem nie widzę większych szans na sukces Dana Hendersona.

W dywizji średniej mieliśmy szok w postaci dominującego występu Chaela Sonnena, który przywrócił wiarę w to, że Andersona da się pokonać. Dzięki temu PPV z wielkiego rewanżu sprzeda się doskonale, a ludzie z wyczekiwaniem wyglądają kolejnych walk Silvy. Jon Jones zafundował nam dziś efekt zupełnie odwrotny – Rashad wyglądał przy nim jak młodszy brat, a Bones ładował w niego łokcie skuteczniej niż ten odwdzięczał mu się prostymi. Po zwycięstwie nad Hendersonem nawet najbardziej zagorzali antyfani uwierzą już w Bonesa, a następny w kolejce będzie… Shogun? Machida? Gustaffson? Davis? Nie widać też ewentualnych zawodników, którzy mogliby nadejść z sąsiednich kategorii.

Jak długo w związku z tym będziemy musieli czekać na odejście Jonesa do dywizji ciężkiej? Najlepiej by było, by w przypadku zwycięstwa nad Hendersonem zrobił to od razu. Czy tak się stanie? Nie sądzę. Podejrzewam, że wybierze bezpieczne królowanie „u siebie”, a to inni zawodnicy zaczną szukać szczęścia w o wiele ciekawszej obecnie kategorii średniej, tym bardziej, że wraz z porażką Frankie Edgara, dominacją Aldo i ostatnim ruchem między dywizjami staje się jasne, że coraz większe znaczenie ma fizyczność i rozmiar zawodników.

Pierwszy w kolejce może być Rashad Evans, który zapowiedział, że będzie walczył o możliwość ponownego starcia z Bonesem, ale jeśli pojawi się okazja w wadze 185 funtów, to prawdopodobnie z niej skorzysta. Innych zawodników czeka odbudowywanie rekordu. Shogun, Machida i Jackson mają po trzy porażki w ostatnich pięciu walkach i jeśli mają liczyć na szybki powrót do czołówki, będą musieli to rozstrzygnąć między sobą. Pomijam już fakt kontuzji i konfliktów Rampage’a, zawieszenia King Mo, czy ostatnich przeciętnych występów Mousasiego.

Jedynym ratunkiem wydają się być dwa mało prawdopodobne scenariusze – przejście Jonesa do wagi ciężkiej lub zwycięstwo Dana Hendersona w walce z Jonnym Bonesem. Ja w nie nie wierzę i z przykrością obserwuję obumieranie jednej z najbardziej emocjonujących kategorii w UFC.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
dsaPPVmasterckjeBladeF. Georgiew Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dsa
Gość
dsa
Offline

Gegard nie męczył się z Jardinem – wygrał tę walke – wystarczy zobaczyc twardz Keitha po walce

PPVmaster
Gość
PPVmaster
Offline

Jedyne co powinni to zabronić kopnięć w kolana.

ckje
Gość
ckje
Offline

Powinni zdyskwalfikowac jonesa i te pedalskie gameplany jacksona, niech sobie idzie walczyc z innymi malpami o lapach po kolanach wychodowanych na hormonie wzrostu.

Blade
Gość
Blade
Offline

Mysle, ze zarowno Gustafsson jak i Gegard mogą wygrać z Jonem w stójce. Jon Jones ma braki w stójce co pokazał Machida. Jednak zapasy Gegarda sa duzo slabsze niz Jona i tutaj widze pogrom Gegarda. Gustafsson znacznie poprawil zapasy wiec jego szanse sa wieksze.

shogun
Gość
shogun
Offline

Gegard jest bardzo duzym zagrozeniem dla jonesa. Moze tego nie widzicie, ale koles ma STOJKE na poziomie K-1. Niesamowity parter i zapasy ktore poprawia, jesli dojdzie do walki to widze gegarda ktory dominuje w stojce, JOnes go obala, nastepnie Gegard go poddaje, gdyz jego parter a przynajmniej BJJ jest Lata Świetlne przed Jonesem. Pewnie zaden sie ze mna nie zgodzi, ale w sumie nie za bardzo mi na tym zalezy, wyrazam tylko swoja opinie 🙂

SirValeq
Gość
SirValeq
Offline

Problemem Hendo jest to, że czas działa na jego niekorzyść. Lata lecą, więc albo dostanie titleshota jako następny, albo pewnie skończy karierę lub zawalczy w innej kategorii.

Blade
Gość
Blade
Offline

Rashad byl najciezszym testem w karierze Jonesa, jednak Rashad nie ryzykuje co bylo widac z poprzednich walkach i bylo widac to w tej. W odroznieniu do Dana Hendersona ktory lubi ryzyko, dlatego walka bedzie ciekawsza. Machida trafial w stojce Jonesa, wiec Henderson rowniez ma szanse. Szanse Hendo oceniam na jakies 25%-30%, ale to zawsze coś. Henderson jest zawsze niebezpieczny. Zanim dojdzie do walki Henderson vs Jones, to Gustafsson moze zaliczyc bardzo wartosciowa wygrana i uzyskac titleshota. Do walki z Gustafssonem pewnie minelo by mnostwo czasu, ewentualny urlop, kontuzja… Po badz do walki z Gustafssonem moze dojsc do przejscia kilku zawodnikow… Czytaj więcej »

Halucynogen
Gość
Halucynogen
Offline

Jones musi z overeemem potrenowac na suplach i bedzie zamiatal w HW 😀

W.Mrozowski
Admin

BUAHAHA! Gdzieś tam jest TapoutDeal 1989, który po komentarzu @Swaroga postanowił, że musi jeszcze potrenować, aby móc dorównać najlepszym 🙂

SynSwaroga
Gość
SynSwaroga
Offline

Hmm cieżka sytuacja niby jest najlepszy ale nie ma z kim walczyć i brak perspektyw. Zbliżaja się letnie wakacje a mój wujek ma plantacje malin w Modliborzycach. Zawsze mógł by troche dorobić, ma długie ręce i jest sprytny. Maszynka do robienia pieniedzy na skupie. Poza tym na skupach zawsze sa awantury w kolejce, najbardziej sie ciskaja ci od aroni, żal im dupe sciska ze musza sie orwac a maliny i tak 5 razy drozsze. Z Bonesem Dzionsem pchającym mój wuzek byłbym nietykalny…

dsa
Gość
dsa
Offline

Georgiew mówiłem, że Evans nie bedzie miał szans:) W tej wadze nikt nie ma z JJ większych – w wadze ciężkiej, gdzie Jones musi trafić podejrzewam, że również będzie dominował, ale tam na pewno jest więcej zawodników mogących mu zagrozić. Anderson Silva nie dotrwałby do 3 rundy z JJ.