KSW twierdzi, że fighterzy boją się walczyć z Mamedem Chalidowem

17 Kwiecień 2012
13
KSW twierdzi, że fighterzy boją się walczyć z Mamedem Chalidowem

Dzisiejszy wywiad z Martinem Lewandowskim zawierał wiele cennych informacji a jedną z nich była poruszona kwestia trudności w doborze przeciwników odpowiedniego kalibru dla Mameda Chalidowa. W grę wchodzi oczywiście całe mnóstwo czynników ludzkich, choć tak naprawdę wytłumaczenie jest całkiem prozaiczne:

„Zawodnicy uznają potęgę Mameda i najzwyczajniej w świecie się go boją.”


Jak to zwykle bywa, prawda leży gdzieś po środku i biorąc pod uwagę, że długość kariery zawodnika jest trzy razy krótsza niż długość pracy w zawodzie przeciętnego Kowalskiego, strach jest uzasadniony. Strach jest rzeczą ludzką, nie boi się tylko człowiek szalony. Tutaj ta obawa jest prawdopodobnie wymieszana ze zdrowym rozsądkiem, bo po pierwsze, mało kto lubi walczyć na wyjeździe, zwłaszcza z mocnym przeciwnikiem i zwłaszcza mając na uwadze, że nie będzie faworytem fanów oraz sędziów. A sytuacja z nieudolnym lub niesprawiedliwym sędziowaniem jest znana od zawsze, miała miejsce w KSW, miała również miejsce gdziekolwiek indziej na świecie. Poza tym, jak wspomniał jeden ze współwłaścicieli Konfrontacji:

„Zawodnicy nie chcą z nim (Mamedem) walczyć, bo mają zbyt wiele do stracenia”.

Tu trafiony wydaje się przykład Patricka Cote oraz wspomniana wcześniej długość trwania fighterskiej kariery. Od czasów UFC 121 zawodnik próbuje wywalczyć sobie drogę powrotną do amerykańskiej ligi nr 1, pokonując już czterech przeciwników z rzędu. Kiedy już jest jedną nogą z powrotem w UFC, nie dziwi więc brak chęci podejmowania niepotrzebnego ryzyka. Tu ponownie podeprzemy się słowami Pana Lewandowskiego:

„Patrick również dostał propozycję walki. Bardzo chętnie zawalczy z innymi zawodnikami, ale niekoniecznie z Mamedem.”

Wydaje się więc uzasadnione podejmowanie wyłącznie trafnych, ze strategicznego punktu widzenia, decyzji. Przytoczona już osoba Kanadyjczyka jest tym samym podręcznikowym przykładem, że zasada „gdziekolwiek, ktokolwiek, o każdej porze” przeszła do lamusa lub wisi już tylko na ścianie sław w akademii rodziny Gracie.

Oczywiście wspomniane wcześniej czynniki ludzkie, jak kontuzje, podpisane kontrakty na wyłączność z innymi organizacjami, losowe wypadki, to również istotne czynniki i nie można ich lekceważyć.

Jest wielce prawdopodobne, że opisaną powyżej tezę potwierdzi samo życie. Mamy to ogromne przeczucie, że to właśnie Patrick Cote będzie kolejnym przeciwnikiem Michała Materli w walce o pas wagi średniej. Wystarczy uważnie oglądać nasz wcześniejszy wywiad zawarty TUTAJ aby odnieść to samo wrażenie.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
HalucynogenBladeBYZANTINF. GeorgiewArtur Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Halucynogen
Gość
Halucynogen
Offline

Szkoda, szkoda ze tak sie dzieje, Mamed ma naprawde papiery na topoweggo zawodnika na swiecie.

Blade
Gość
Blade
Offline

Watpie by Mamed dostawal psie pieniadze w KSW.

BYZANTIN
Gość
BYZANTIN
Offline

Każdy szanujący się zawodnik powinien olewać tą żałosną, fałszywą, ustawkę KZZWW

BYZANTIN
Gość
BYZANTIN
Offline

LOL@KSW oferujące PSIE PIENIĄDZE dla zawodników a potem kiedy się nie zgadzają to się „boją” FUCKING KSW.

Mastafu
Admin
Mastafu
Offline

Właśnie dlatego czekam na porażki ludzi z top 10, wówczas Mamed skoczy w górę w rankingach i w połączeniu z pokonaniem kogoś klasy Santiago czy Rosholta mogłaby paść na tyle dobra propozycja, że spróbowałby sił za Oceanem.

Ewentualny angaż mógłby go też czekać przy okazji gali w środkowej Europie.

Artur
Gość
Artur
Offline

Myślę, że tu w grę wchodzi kasa i nic więcej. Mamed dostaje najwięcej z rasowych zawodników(nie licząc dziwadeł jak Pudzilla). Pudzian dostaje ok 400tys zł. Mamed pewnie ok 150-200tys. Żadna z top 3 organizacji nie da mu takich pieniędzy na wstępnie. Będzie musiał sobie na nie zapracować przez 2-3 lata. Ludzie, którym tam stawi czoło to już kompletna czołówka i tam jest zagrożenie przegranej. To chyba dlatego w wywiadzie Wojewódzkiego mówił, że nie wybiera się walczyć poza Polską na stałe.

Blade
Gość
Blade
Offline

Poziom Mameda to UFC i tyle. Może kompromis i uda się zakontraktować Mameda w Strikeforce na tej samej zasadzie co Daleya, czyli bez wylacznosci. To zawsze jakis kompromis, a tam mysle ze mialby z kim walczyc – Jacare, Jardine, Rockhold, Tim Kennedy, Lawler – 5 zawodników i każdy byłby dla Mameda wyzwaniem.
1. Rockhold 2. Jacare 3. Kennedy 4. Lawler 5. Jardine (w tej kolejnosci bym ich ustawil)

konrad
Gość
konrad
Offline

a moze ksw za malo placi ? , najlepiej to niech wskoczy do bellatora odrazu znajdzie przeciwnikow 😉

ckje
Gość
ckje
Offline

Juz chyba dawno czas na mameda w ufc albo chociazby pojedynek z lombardem. Czas ucieka i za pare lat mamed moze sie obudzic ze swiadomoscia ze mogl byc jednym z najlepszych na swiecie, a byl tylko najlepszym na pseudo galach ksw.

jand
Gość
jand
Offline

patrick cote to troche leszcz, jestem w stanie zrozumieć, że się bał 🙂 Szczególnie jak ktoś chce się dostać spowrotem do UFC i buduje winning streak to niech lepiej nie walczy z mamedem

pavulon
Gość
pavulon
Offline

KSW pyta nieodpowiednich zawodników

Wonsz
Gość
Wonsz
Offline

Ja tam myślę, że obiektem grozy są sędziowie punktowi…

MMAniak
Gość
MMAniak
Offline

Żarty Prima Aprilisowe KSW powinny już się dawno skończyć.
hahahah!