Alan Belcher: „Zapytajcie Toquinho, kto jest teraz postrachem parteru.”

06 Maj 2012
Alan Belcher: „Zapytajcie Toquinho, kto jest teraz postrachem parteru.”

Przed pojedynkiem Rousimar Palhares był zdecydowanym faworytem zarówno wśród fanów jak i bukmacherów. Jedyne nad się zastanawiano, to która z nóg Belchera zostanie oddzielona od reszty ciała. Jakież było zdziwienie wszystkich widzów, kiedy Alan nie dość, że od samego początku poważnie zagroził Brazylijczykowi w parterze, to jeszcze dokładnie tam ją skończył – jak przystało na czarny pas BJJ, zdobyty u byłego trenera Palharesa.

„O tym mówiłem przed walką. Zapytajcie teraz Toquinho, kto jest największym postrachem parteru na tej planecie.”

Pomimo potężnego obalenia, Belcher już w kilka sekund później znalazł się za plecami swojego przeciwnika, natychmiast przechodząc do Twistera i tzw. „banana split”. Podczas gdy kibice szaleli z zachwytu, Amerykanin cały czas zachowywał stoicki spokój, wykonując pracę zgodnie z wytrenowanymi procedurami:

„Kocham tą technikę, cały czas ją trenujemy w klubie. To wszystko co widzieliście, to była w zasadzie standardowa procedura, którą ćwiczymy non stop. Byłem gotowy i nie bałem się ani trochę tego pojedynku. Chciałem jedynie przyjść i przekonać się, że mogę pokonać najlepszego gościa w parterze.”

Zapytany o cel na 2012 rok, Alan wyraził się dostatecznie jasno:

„Ten pas jest mój. Idę po niego i ten ktoś już o tym wie. Prawda?”

Komentarze

  • MMAniak

    Rousimar Palhares dalej jest największym postrachem parteru w świecie MMA i o tym jestem święcie przekonany. Szkoda, że uparł się na tę pieprzoną skrętówke i za wszelką cenę chciał urwać nogę i Belcherowi..
    To druga tak głupio przegrana walka przez Toquinho..

  • HadHod

    Bardzo łatwo dawał się ubijać tymi ciosami. Miał mało szczelną gardę.

  • ninja

    Rousimar Palhares kolejny raz udowodnił, że jak mu technika na nogi nie idzie to kompletnie traci pomysł na walkę (jak np. w walce z Hendo czy Marquardt’em).

  • MMAniak

    Nie wydaje mi się, że traci kocepcję na dalszą walkę, a zwyczajnie upiera się na jedną technike, Swoją firmówkę, której używa praktycznie w każdej walce. Jak wiadomo Belcher nie jest laikiem BJJ, jednak słowa: „Zapytajcie teraz Toquinho, kto jest największym postrachem parteru na tej planecie.” są conajmniej śmieszne, ponieważ Belcher nie atakował Palharesa, a jedynie bronił się przed używaną przez Toquinho w tej walce jedną techniką w postaci dźwigni na nogę, choć miał szansę na twistera, której nawet się nie podjął – a jeżeli choć spróbowałby użyć takiej techniki, wtedy mógłby twierdzić, że jest postrachem BJJ. Szkoda, że Palhares w tak głupi sposób przegrał walkę, ponieważ po jednaj nieudanej próbie podejścia do dźwigni na nogę, powinien szukać dosiadu lub bocznej, z której miałby wachlarz technik kończących i nie wydaje mi się, że tam Alan Belcher miałby wiele do gadania. No cóż.. Z resztą Belcher nie poddal Toquinho, a zwyczajnie go ubił, więc jego słowa nie są uzasadnione.

  • marius

    Tam niebylo tylko skretowki ale tez proby innych technik na nogi, Belcher ladnie z nich uciekal a do tego bardzo madrze niedal sie niczym zaskoczyc defensywa na najwyzszym poziomie.

  • MMAniak

    Musiałbym jeszcze raz zobaczyć walkę, ale wydaje mi się, że do skrętówki Palhares też raz podchodził.. Źle to ująłem, chodziło mi ogólnie o urwanie nogi 🙂

  • MMAniak

    Jak dobrze zaznaczyłeś „defensywa na najwyższym poziomie”. Skoro Alan twierdzi, że jest postrachem parteru, mógł jeszcze się kulać z Palharesem po macie i wtedy wyszłoby, który z nich jest lepszy.