Arona odrzuca możliwość rewanżu z Wanderleiem Silvą

30 Maj 2012
Arona odrzuca możliwość rewanżu z Wanderleiem Silvą

Kiedy w 2005 wykluczył Wanderleia Silvę z Grand Prix wagi średniej Pride FC, Ricardo Arona wywołał szok nie tylko w Japonii, ale i daleko poza jej granicami. Szybko zorganizowany rewanż kilka miesięcy później, również nie był łatwy ale tym razem Wand wywalczył sobie niejednogłośne zwycięstwo na punkty.

Od tego momentu, popularny „Rysiek” jak nazwali Brazylijczyka polscy fani, stoczył zaledwie trzy pojedynki a jego kariera jakby zanikła gdzieś po drodze. Po pierwsze, było to spowodowane upadkiem Pride a po drugie, przez kontuzje wywołane długoletnimi występami na wysokich obrotach.

Co pewien czas, Arona przypomina się w brazylijskich mediach, dając do zrozumienia, że chce wrócić ale jedyne co go interesuje to pierwsza liga. O ile UFC jest nawet zainteresowane, o tyle Ricardo wciąż nie jest gotowy (zdrowotnie) w 100% a dodatkowo kończy swój wieloletni projekt – nowoczesny kompleks treningowy. Ostatnie wydarzenia związane z kontuzją Vitora Belforta otworzyły drzwi do tak zwanego „rubber match” z Wanderleiem, niestety fighter z BTT odrzucił taką ewentualność. Czy to była dobra decyzja, czas pokaże.

Do spotkania miałoby dojść 23-go czerwca. Wg Brazylijczyka, to za mało i w zbyt nieodpowiednim dla niego momencie życia:

„To byłaby dobra walka, ale nie teraz. Nie jestem na nią przygotowany. Czuję się dobrze, idę do przodu, ale nie jestem gotowy. To jeszcze nie ten czas. Najważniejsze dla mnie to być w 100%. Źle jest robić coś, jeżeli nie jesteś. Udało mi się to przebyć ostatnim razem, więc teraz poczekam nieco dłużej, aby być całkowicie gotowym. Nie jestem w stanie dokonać tego w tak krótkim czasie.”

Wspominany często temat własnego gymu, jest już niemal na ukończeniu i to on pochłania uwagę fightera na chwilę obecną.

„Jestem skoncentrowany na skończeniu pracy i rozpoczęciu tam treningów. Kończę projekt, który jest teraz dla mnie najważniejszy. Szaleję na tym punkcie i muszę to załatwić.”

W lipcu, zawodnik będzie miał 34-te urodziny i miną niemal 3 lata od ostatniego, zawodowego występu. Czy uda mu się nadgonić pędzący do przodu świat MMA?

Komentarze

  • Rafixxx

    Arona juz sie niestety dawno skonczyl;/.Nie mam ochoty go ogladac dostajacego w stojce i nie potrafiacego obalic jakiegos sredniaka z UFC .