Czy KSW „stoi w miejscu”?

autor:
14 Maj 2012
Czy KSW „stoi w miejscu”?

Po gali KSW 19 komentarze wydają się być skrajnie zróżnicowane. Z jednej strony mamy ludzi, którzy wskazują na świetne walki Michała Materli z Jayem Silvą i piękny nokaut Mameda Khalidova, z drugiej tych, którzy mówią, że KSW nie robi już postępów, zatrzymało się w miejscu i zostanie wkrótce prześcignięte przez konkurencyjne MMA Attack. Jedni mówią, że była to najlepsza gala KSW, inni, że pokazała tylko, że nadszedł czas nowych graczy na rynku. Przy okazji ostatnich dużych gal w Polsce mieliśmy dostęp do wielu rzeczy „od kuchni”, dlatego postaraliśmy się o spokojne podsumowanie KSW 19 i zmian w federacji.

W internecie modne są różne stwierdzenia, które są powtarzane tak często, że stają się samospełniającym proroctwem. Jednym z takich stwierdzeń jest właśnie brak rozwoju KSW. Co mają ludzie na myśli mówiąc rozwój i jakich postępów oczekują z gali na galę? Tego do końca nie wiadomo, ale na pewno jest duży kontrast z konkurencyjnymi „Attackami”, którzy zaczęli średnio udaną pierwszą galą na Torwarze, by wprowadzić międzynarodowe standardy i niemal zapełnić Spodek już na następnej edycji gali.

Jeśli postęp, to gdzie?
Sprawnie działająca ekipa tworząca KSW pokazała jednak nowe elementy związane z wczorajszą galą. Mieliśmy wiele wydarzeń promocyjnych, pozwalających na spotkanie się fanów i zawodników – od imprez w klubie, przez konkursy i głosowania na ring girls, aż po medialne ważenie i treningi zawodników na trzy dni przed galą na warszawskim Bemowie. Oczywiście nic nie zastąpi samych walk, ale jeśli MMA ma budować stałą bazę fanów, potrzeba z nimi większej interakcji. Mam nadzieję, że konkurencja w postaci MMA Attack i tutaj postanowi nadgonić, organizując podobnego rodzaju wydarzenia. Przypomnijmy, że UFC to nie tylko czyste walki MMA w octagonie, ale też Fan Expo, medialne treningi, konferencje, spotkania z fanami, konkursy na odbiór biletów, programy telewizyjne i świetna obsługa medialna wydarzeń. Żeby nie wspomnieć tu o budowaniu olbrzymiego hype’u do main eventów swoich gal.

Nawet oglądając fragmenty transmisji na małym telewizorku umieszczonym pod ringiem widziałem, że ekipa telewizyjna pokazuje też nowe detale podczas wejść zawodników, co nadaje im nowej dynamiki i klimatu. Mieliśmy chyba drugi najlepszy opening w historii (waham się nad tym, czy nie lepszy był ten z KSW 16, gdy wykorzystano całą scenę zbudowaną pod festiwal Top Trendy), oglądając który miałem ciarki na plecach – świetnie dobrana muzyka, wszystko bez zbędnego patosu, ale wciąż mocno uderzające w człowieka. Można lubić show, można uważać się za purystę MMA, ale niewiele może przebić oglądanie openingu gali, mając przed sobą widok na zapełnioną kilkunastoma tysiącami kibiców arenę. W telewizji tego tak mocno nie odczujecie, ale wiem, że są ludzie, którzy mocno zwracają na to uwagę i oglądają legendarne openingi z PRIDE czy prezentacje zawodników, które od KSW 16 po prostu wgniatają w ziemię.

Ogół wygrywa nad szczegółem
Przeciętny widz nie dostrzeże jednak tej dbałości o detal, ponieważ patrzy od ogółu do szczegółu, a nie na odwrót. Walka kobiet była moim zdaniem pozytywnym akcentem gali, ale jedna czy dwie szybsze walki w tym stylu i dla widza MMA staje się sieczką, w której zawodnicy wychodzą z pompą, by przetrwać na ringu pół minuty i zrobić miejsce następnym. Widz nie może docenić wielkiej pracy i poświęceń włożonych w przygotowania. „Trzy razy pięć” jest potrzebne nawet nie ze względu na to, że niektóre walki wymagają rozstrzygnięcia. Jest ono potrzebne dlatego, że zobaczylibyśmy więcej skończeń i zrywów w przypadku walk, w których jeden z zawodników wygrał dwie pierwsze rundy, a także po to, by uniknąć efektu sieczki, w której zapowiadamy walkę dwoma trailerami i wejściami, które trwają dłużej od samego starcia. MMA Attack zdecydowanie pokazało, że nawet fani przychodzący na freak fighty są w stanie oglądać z zainteresowaniem piętnastominutowe walki w parterze, a takich przecież długo w KSW nie uświadczaliśmy. Zresztą nawet w rundzie, którą Matt Horwich przeleżał, próbując „wyczyścić” szyję Antka Chmielewskiego do gumowej gardy ludzie patrzyli zdziwieni, ale nawet zaciekawieni, a kompetentny komentarz w telewizji, taki jak Łukasza Jurkowskiego czy Joe Rogana czyni cuda. Fightcard jest ułożony bardzo pieczołowicie, zawodnicy dobierani są pod kątem efektowności walk, więc koniecznie wypadałoby dać więcej MMA w gali MMA. I nie dla „hardkorowych” fanów, tylko dla zwykłych fanów, by nie traktowali KSW jako taniej rozrywki.

Ludzka twarz KSW
Co jednak najważniejsze, KSW zachowuje ludzką twarz. Nie zobaczylibyście wywiadów przed galą, gdyby nie fakt, że Martin Lewandowski użyczał nam w piątek kiedy tylko mógł swojej ładowarki do laptopa. Nie zobaczylibyście wywiadu z Pudzianem, gdyby nie fakt, że Artur Przybysz sam z siebie namówił Mariusza do udzielenia nam wywiadu, a myślę, że było warto, bo powiedział nam nieco więcej niż mówi zazwyczaj i bez głupich pytań, które dostaje odkąd tylko pojawił się po raz pierwszy w MMA. KSW wręcz zachęcało nas, by sprawdzać uczciwość ważenia, autentyczność ich uprzejmości i rzetelnie oceniać poziom sportowy. I zupełnie bez żadnego słodzenia mogę śmiało powiedzieć, że Konfrontacja Sztuk Walki to dobry produkt, tworzony przez ludzi z pasją, który dąży do ciągłego podwyższania poziomu sportowego, popularyzacji MMA w kraju, kreowania gwiazd z naszego środowiska.

Szala przechyla się na stronę zawodników
Nie wiem czy zauważyliście, ale euforia po zwycięstwie Pudziana była o wiele mniejsza niż ta po zwycięstwach Materli i Chalidowa. Nie żebym odmawiał Mariuszowi prawa do popularności, życzę mu jak największych sukcesów i jak najlepszych walk, ale akurat walka z Sappem nie była godna skradzenia show poprzednikom i na szczęście tak się nie stało. Mam nadzieję, że KSW 19 będzie miała duży wpływ na mentalność widzów, którzy zobaczą, że prawdziwe MMA wygląda nieco inaczej niż to, co prezentuje Bob. A wszystko zmierza w tym kierunku, skoro ani na MMAA 2 ani na KSW 19 nie buczano już na parter, a fani potrafili docenić bardziej interesujące sportowo co-main eventy.

Podziękowania dla sponsora wyjazdu
Sponsorem naszego wyjazdu na KSW 19 był sklep DSO.pl, handlujący suplementami w bardzo przystępnych cenach. Mają bardzo szeroką ofertę i poszukiwane produkty, których nie znajdziecie często u konkurencji. Chociażby z tego powodu, że wspierają pośrednio polskie MMA gorąco zachęcam Was do sprawdzenia ich ofery – jesteście świadomymi ludźmi i sami wiecie, co najbardziej się Wam opłaca, ale zapewniam Was, że warto rzucić okiem na ich stronę. Tym bardziej, że kontakt z firmą DSO był bardzo dobry, a to dobrze rokuje jeśli chodzi o obsługę klienta. Dziękujemy za współpracę!

Komentarze

  • Oskar

    Franek: Polsat nie pokazywał wejść tylko reklamy.

  • Oskar

    Aha i wydaje mi się, że problemem KSW jest taki dobór przeciwników, żeby członkowie TEAM KSW wygrywali. W efekcie rekrod Mameda wygląda spektakularnie, ale może być tak samo wartościowy co wyniki Fedora i może ta historia tak samo się skończyć – jeden czołowy zawodnik i po sławie i kasie….

    Drugim problemem to mała ilośc zawodników: czemu musimy na co drugiej gali oglądać Mameda, Pudziana i tp?

  • pawel

    dobre podsumowanie, jedna z lepszych gal, borys pieknie rozpoaczal z marcinem gale, dziewczyny nie zachwycily ale równiez nie zraziły, grigor z aslanem dali dobra walke zakonczona skonczeniem, antek z horwichem wiadomo, pomimo ze antek dał ostatnio dobra walke z nobrega a teraz jest najzwyczajnie nudny, to jego przeszlosc kryminalna powoduje na trybumnach wsrod kiboli to co slyszelismy… materla ma wielkie serce do walki, ale nie ukrywajmy ze mial rowniez mega ciezkiego przeciwnika i sadze ze jezeli by jay sie nie przewrocil, moglobyc zupelnie inaczej, mamed w koncu kogos znokautowal i zadeklerowal ze chce walczyc w ufc 🙂 szkoda z nie dali zblizenia na twarz kawula i lewego 😛 pudzian dostal mniejszy aplauz od mameda i bardzo dobrze, w koncu na hali było coraz wiecej „hardkorowych fanów” i znaja niska wartosc boba…

  • TD

    Shit! Byłem pod samym ringiem a w zasadzie pod samym niebieskim narożnikiem. Liczyłem na sławę a nie reklamy 🙂
    P.S. Przy okazji pozdrawiam tego, który zakosił moją ładowarkę do laptopa w hotelu.

  • WesolyGolasek

    Gala pozytywna, ale na miłość boską dajcie już żyć z tymi gównianymi majn iventami ;] Na walke wieczoru Mamed a nie Pudzilla. Pierwszy raz w życiu pochwale Mariusza. Wreszcie ktoś wytelepał z niego tą sodówkę jaką miał po pierwszych wygranych. Zrozumiał chyba o co biega i widać że tam w juesej pracuję cieżko. Oby tak dalej. Zgadzam się z przed mówcą w kwestii wyrazu twarzy Kawula i Lewego jak usłyszeli prośbę Mameda… (wyraz twarzy z serii; o matko nikt już nas nie będzie oglądał jak Mamed pojedzie do UFC:P) O małej ilości zawodników wpisywałem się już nie raz plus o tych samych mordkach co gale… Najwyższa pora podziękować Chmielewskiemu np. Jakim cudem zawodników który reklamuję się „profesjonalnym” bilansem walk nie potrafi zrobić kondycji na 2 rundy po 5 minut? Co z niego za profesjonalista? Dać szansę młodym, jest mnustwo klubów na chwilę obecną w Polsce gdzie napewno znajdzie się ktoś kto go zastąpi. Chmielu kończ waść wstydu se oszczędź.

  • Oskar

    Ha i właśnie KSW płaci za przesunięcie Pudziana na ostatnią walkę wieczoru: amerykańscy komentatorzy recenzują tę walkę a olewają Mameda…

  • Artur

    Dla mnie prawdziwym przełomem byłaby większa regularność gal. 3 gale rocznie to za mało. KSW nazywa siebie największą federacją w Europie. Może czas dać temu wyraz i przejechać się za granicę? Może najpierw z KSW fight club, w klubie klatce i na skromnie.

    Widziałbym jeszcze 1 dużą galę rocznie. Co 3miesiące byłoby optymalnie.

  • TD

    Mamed walczył przez Pudzianem, ponieważ frekwencja przed TV w tym czasie była największa.

  • TD

    P.S. Niedługo video blog z wyjazdu!

  • pietrrokov

    Trzy największe bolączki KSW w mojej opinii to ring zamiast klatki, dwie rundy + dogrywka i to o czym pisze Artur, czyli gale są zbyt rzadko.

  • nitro

    Khalidov-Belfort!

  • F. Georgiew

    Wiesza się psy na Antku, ale poprzednie dwie walki miał bardzo na poziomie. Nawet sami właściciele narzekali, a moim zdaniem pokazał fajne mieszanie uderzeń z obaleniami. A wyjść z pozycji dominującej Mattowi Horwichowi to naprawdę nic prostego.

    Pudzian miał mniejszy aplauz i oglądalność od Mameda 😉 Dlatego mogą go mocniej przycisnąć żeby został, bo Materla dostając dobrą propozycję z USA raczej nie będzie się wahał.

  • zxc

    Fajny art. Nie zgadzam się, że był to najlepszy opening. Wg mnie właśnie był to jeden z gorszych openingów w ostatnich latach, choć może na żywo wyglądało to lepiej niż w TV, bo na forach i czatach wszyscy krytykowali KSW wlaśnie za opening.

    Najlpeszy opening to wg mnie KSW 17

  • F. Georgiew

    KSW 17 był bardzo dobry, ale tekst tej piosenki nie ma najmniejszego sensu. Na pewno wielki ukłon w stronę Matheo, który jest autorem większości tracków, które budują napięcie na gali.

    Jakbyście znaleźli opening tej gali gdzieś w necie, to dajcie linka w komentarzu, bardzo chciałbym zobaczyć powtórkę.

  • kerim

    oczywiscie ze ksw stoji w miejscu 🙂

  • Artur

    Oskar pisze:
    14/05/2012 o 09:45

    Ha i właśnie KSW płaci za przesunięcie Pudziana na ostatnią walkę wieczoru: amerykańscy komentatorzy recenzują tę walkę a olewają Mameda…

    Brednia. MMAfighting.com pełne uznania nazywa Mameda ostatnim wielkim średnim(waga) poza-UFC. W połowie strony link:

    https://www.mmafighting.com/ufc/2012/5/14/3018475/morning-report-ufc-nick-diaz-bails-braulio-estima-bjj-charity-world-jiu-jitsu-expo-mma

  • F. Georgiew

    Zgadzam się. Ameryka nie pisze o Pudzianie bo był w main evencie, tylko dlatego, że jest tam popularny i rozpoznawalny. Jak był drugi to ludzie mówili, że piszą o nim, bo wałek sędziowski. Jak debiutował, to dlatego bo debiut. Cieszmy się, że piszą o Mamedzie w taki sposób, co nam szkodzi, że ktoś się interesuje Pudzianem. On przynajmniej naprawdę trenuje w tym ATT, nie tak, jak niektóre gwiazdy, które przychodziły tylko na rozgrzewki.

  • jand

    Wszystko fajnie, ale ja chce to co zawsze czyli wszystkie walki 3 x 5 minut. Baginski powinien byc albo sedzia albo cornermenem inaczej nie moze byc. Powinni sciagnac jakiegos sedziego zza granicy tak jak mma attack, sędziowanie naprawdę robi dużą różnicę.

    Mam pretensję o to, że walka Mameda nie była ostatnia. Mam pretensję o to że Pudzian walczył z puszką Sappem. Mam pretensję o to, że walka kobiet była źle zestawiona. Nie rozumiem jakie były założenia przy robieniu tego zestawienia- Kawulski podkreślał wiele razy w wywiadzie, że „specjalnie tak zestawiliśmy, specjalnie tak zestawiliśy” – no to gratuluję bo teraz większość tych pań które się zainteresowały tematem nie wróci przed telewizory, żeby obejrzeć następną walkę. To miała być techniczna walka przez dwie rundy która miała zdobyć serca telewidzów a wyszło z tego brutalne mordobicie, a wręcz dla laika wyglądało to jak znęcanie się większej nad mniejszą. Po prostu szkoda mi było tej mnejszej zawodniczki która popłakała się po walce bo tak ją ręka bolała. Mówiłem od początku, że to kiepski pomysł, już lepiej zrobić walki facetów w wadze piórkowej.

    Aha jeszcze jedna sprawa- te obracające się sześciany na ringu doprowadzają do ku****. Rozumiem, że w Polsce reklama musi być wszędzie ale bez przesady, one zasłaniają widzom bardzo dużą część akcji w ringu. Po to jest ring a nie klatka zeby widocznosc była większa. Nie mam pojęcia ile KSW dostaje pieniędzy z tej reklamy ale wiem na pewno, że to jest bardzo kiepska inwestycja z ich strony bo robiąc taką reklamę, mówią wszystkim fanom którzy kupili bilety „mamy was w dupie, mozecie sobie kupowac bilety ale i tak nic nie zobaczycie”

  • Blade

    Podoba mi sie artykul. Gala moim zdaniem bardzo udana. Moze ktos napisal czy ratingi ogladalnosci sa lepsze od poprzednich gal czy gorsze? Bo sie nie znam, nie sledze tabelek 😉

  • F. Georgiew

    jand: walka kobiet była dobrze dobrana, obydwie zawodniczki, trenerzy i ludzie, z którymi rozmawialiśmy spodziewali się wygranej decyzją po dwóch rundach stójki z klinczem, ew. fragmenty parteru.

    KSW 12 – średnia 4 mln, peak 6
    KSW 13 – średnia 4,5 mln, peak 5,8
    KSW 14 – średnia 3,6 mln, peak 4,5
    KSW 15 – średnia 1,4 mln, peak ?
    KSW 16 – średnia 3 mln, peak 5,4
    KSW 17 – średnia 3,7 mln, peak 5,1
    KSW 18 – średnia 2 mln, peak 2,7
    KSW 19 – średnia 3,4, peak 4,5

  • Wodzu

    Ktorys z organizatorow KSW kiedys mowil ze kazda gala jest lepsza od poprzedniej i pewnie mial racje, tak bylo wg mnie do 17 edycji. Teraz mysle ze poprzeczka jest juz postawiona za wysoko. Przeciez nie mozna przez cale zycie robic gal lepszych niz poprzednia 😉 Zawodnicy z ksw team sie starzeja, niektorzy odeszli, niektorzy chcieliby walczyc w USA, byla wpadka z pudzianem i thompsonem, powstalo MMA Attack2 wiec jest troche inna sytuacja niz byla kiedys. Pudzian tez wniosl pewne ozywienie, przynajmniej na poczatku gdy zaczynal swoja przygode z mma. Teraz jest juz zawodnikiem wiec powinien dostawac normalnych zawodnikow a nie Boba ;D ktory powinien raczej walczyc z Najmanem a nie kims kto chce zawojowac wage ciezka, fedora i byc mistrzem swiata 😉