Junior dos Santos planuje zostać zawodnikiem wszechczasów

27 Maj 2012
Junior dos Santos planuje zostać zawodnikiem wszechczasów

Najbardziej skuteczny striker wagi ciężkiej UFC kontra zawodnik z największą liczbą wygranych i poddań w wadze ciężkiej, już na papierze wyglądało dobrze. Frank Mir od samego początku twierdził, że doświadczenie i światła reflektorów są z nim od dawna i są jego mocnym punktem. Okazało się jednak, że sukces nie zawrócił Juniorowi w głowie i ten wyszedł do pojedynku bardzo skoncentrowany. To wystarczyło, żeby zgodnie z zapowiedzą, znokautować Mira w drugiej rundzie i po raz pierwszy, jak na prawdziwego mistrza przystało, obronić pas wagi ciężkiej.

To pierwszy raz kiedy Junior dos Santos mówił źle o swoim przeciwniku i choć wszyscy próbowali wsadzić mu te słowa w usta, to chyba każdy zauważył, że Brazylijczyk choć trochę pragnął zemsty za swojego mentora i przyjaciela, Minotauro Nogueirę.

„Czuję się niesamowicie.”
„Nieźle jak na miłego gościa, co?”

…. wykrzyczał po wszystkim Junior dos Santos. Negatywne emocje opadły i Junior był już po prostu sobą, raz na zawsze wyjaśniając przy okazji kwestię rzekomej zemsty.

„Nie, Nogueira to niesamowity fighter, ale Frank Mir jest również bardzo dobrym zawodnikiem a ta walka jest pomiędzy nimi. Mnie to nie obchodzi, choć oczywiście bardzo szanuję swojego mentora, ale przyszedłem tu bronić swojego pasa i udało mi się.”

Pomimo dość jednostronnego wystąpienia, dos Santos wciąż był zdziwiony jak ciężkim przeciwnikiem potrafi być Mir.

„Byłem zdziwiony (że Mir mi nie zagroził), ale ten facet potrafi przyjąć uderzenie. Zraniłem sobie rękę, próbując go uderzyć.”

Posiadanie pasa to zaledwie czubek góry lodowej, bo Junior marzy, aby zostać zawodnikiem wszech czasów i jak do tej pory udowodnił, że nikt z dotychczasowych przeciwników nie był w stanie choćby przez chwilę mu zagrozić. Czemu więc mamy mu nie wierzyć?

Komentarze

  • halls

    Jon Jones planuje dokładnie to samo, myślę, że powinni o tym „porozmawiać”

  • mike

    Chce być legendą jak kiedyś Fedor. Moim zdaniem Junior DS mógłby zamieszać w boksie nawet…

  • nitro

    mike, Adamek raczej by się z nim bawił… Dopiero pierwsza obrona, wcześnie na wojownika wszechczasów;)

  • Paweł

    Cain go w rewanżu zniszczy.

  • mike

    A po za tym wiecie, że nasz redaktor Przemysław Zbiciak został nominowany na purpurę bjj przez Bagiego?

  • DanteV

    A ja planuję zostać Prezydenta tego kraju i uleczenie jego gospodarki i wyplenienie korupcji. Troszkę jednak sodóweczki słychać. Nie wierzę żeby jednowymiarowy zawodnik jakim jest JDS długo zabawił na tronie.
    Zgadzam się z Pawłem że Cain powinien go w rewanżu „spoziomować”. Z Bigfootem wyglądał prawie niemoralnie dobrze. Tylko Cain musi wywrzeć presję od pierwszych sekund. Junior walczy tak dokładnie jak powinien walczyć rasowy uderzacz (słyszycie Panowie bokserzy, Mercer, Toney). Pressing. Jeśli mu się to odbierze to jest po zabawie. Tylko że JDS dodatkowo dobrze broni obalenia. Meksykanin powinien jednak dać radę (jak w walce z Kongo).

  • fred kakihara

    JDS jednowymiarowy? trzeba chyba nie wiedzie nic o mma zeby tak powiedziec… JDS ma zapasy na kosmicznym poziomie (nikt nie dal rady go obalic jak dotad nikomu, defensywne zapasy mega!) i najlepszy boks w wadze ciezkiej. Cain jest swietnym zawodnikiem, ale z JDSem poniesie kolejna porazke w grudniu, to jasne. Mimo ze Velasquez to mega dobry zawodnik i bardzo go cenie to jednak sercem za JDS, i wroze mu wielka przyszlosc. jest duzo lepszym zawodnikiem niz byl fedorek, walczacy z jakimis ogorasami oprocz dwoch-trzech walk (nogreira, crocop, hunt, reszta jego rywali to jakies freaki)