Palhares twierdzi, że był chory i ledwo żywy w walce z Alanem Belcherem

30 Maj 2012
Palhares twierdzi, że był chory i ledwo żywy w walce z Alanem Belcherem

Takie wypowiedzi często budzą mieszane uczucia. Z jednej strony, praca fightera jest bardzo niewdzięczna, bo okupiona ciężką pracą i z reguły jeden wychodzi przegranym, z drugiej ktoś zawsze walczy z większymi lub mniejszymi kontuzjami, itp. Ciężko jest porównywać sytuację do sytuacji, bo każdy odczuwa swoje urazy inaczej. Pytanie, czy lepiej jest milczeć na ten temat czy może zrobić to tak, żeby wszyscy wiedzieli, że nie byłeś sobą? Rousimar Palhares wybrał drugie rozwiązanie i do wiadomości publicznej, przedostała się informacja, że w dniu starcia z Alanem Belcherem, „Toquinho” był ciężko chory.

„Nie mogłem nic zrobić, byłem zbyt chory. Nie chcę za dużo o tym mówić, żeby nie brzmiało to jak wymówka. Tamta sytuacja jedynie mnie wzmocni i zostanę mistrzem.”

Palhares, znany z niebezpiecznych skrętówek, tudzież innych technik na nogi, od samego początku walki próbował poddać Alana, jednak sprytnie broniący (a nawet atakujący) się Amerykanin wywoływał u niego jedynie frustrację.

„Kiedy dojdziesz do pozycji, musisz naprawdę dobrze się ułożyć. Próbowałem to powtórzyć, ale traciłem już siły, nie byłem wystarczająco wytrzymały. To nie był mój dzień, dosłownie. Byłem martwy, nie mogłem się ruszać.”

Nie do końca wiemy jak, ale Rousimar nie zamierza więcej dopuścić do niedyspozycji w jakiej znalazł się na ostatnim UFC on FOX.

„Mam teraz plan, aby trenować i nigdy więcej nie wyjść do ringu w takim stanie. Próbowałem skakać i krzyczeć, żeby zobaczyć czy pozostała mi jeszcze jakaś energia, ale nie byłem w stanie jej wykrzesać.”

Plan Belchera był starannie przygotowany i okazuje się, że nie kto inny jak inny as parteru – Dean Lister – z którym przeprowadziliśmy wywiad w zeszły piątek, jest współodpowiedzialny za sukces swojego podopiecznego.

Komentarze

  • Blade

    Ci brazylijczycy, kochaja wymowki.

  • shogun

    a czy w walce z natem marquardem tez bylo chory, a nie przepraszam wtedy nate był ‚nasmarowany’. mam dosyc sluchania wymowek i faktycznie to brazylijczycy najwiecej narzekają, przynajmniej ostatnimi czasy 😛