Roy Nelson planował pojedynek jiu-jitsu a wyszedł nokaut

27 Maj 2012
Roy Nelson planował pojedynek jiu-jitsu a wyszedł nokaut

Dave Herman, znany choćby z poddania omoplatą Michała Kity (Bellator 31) udowodnił, że ma charakter i jest prawdziwym zawodnikiem. Pierwszy raz, przyjmując walkę z niebezpiecznym Royem Nelson za kontuzjowanego Gabriela Gonzagę a drugi raz, kiedy po ciężkim nokaucie szybko wstał z ziemi, żeby pokazać iż nic mu nie jest.

To jednak wciąż za mało na nieodgadnionego Roya Nelsona, który jest obecnie w szczytowej formie. Po piwnym brzuchu nie ma prawie śladu, ale siła uderzeń pozostała. Udowodnił to raz jeszcze tej nocy, kiedy niemal jednym ciosem znokautował Hermana w zaledwie 51 sekund pierwszej rundy.

Roy wie, że gdyby nie charakter jego przeciwnika, jego akcje nie poszybowałyby w górę tak mocno jak po dzisiejszej nocy:

„Przede wszystkim, chciałbym podziękować Dave’owi za podjęcie wyzwania, bo nikt inny nie chciał tego zrobić w ostatniej chwili.”

Może nie mieć postury fightera, ale historia pokazała, że to nie jest najważniejsze żeby być dobrym wojownikiem. W tym wypadku to ręce, które mówią same za siebie:

„Moje pięści są jak małe kamienie.”

Flagowa prawa, którą Roy zwyciężył tej nocy, tak naprawdę nie była w planach:

„Miałem zamiar go sprowadzić, pokazać trochę mojego brazylijskiego jiu-jitsu. Otrzymałem jednak kopnięcie w brzuch i wtedy pomyślałem sobie – OK, chrzanić to, zobaczymy co z tego wyniknie.”

Roy Nelson wygrał obecnie cztery z siedmiu pojedynków UFC i tylko czas pokaże, gdzie poniesie go przyszłość. Jedno jest pewne, gdzieś tam jest Dana White i jest bardzo zadowolony z Roya, który ostatnimi czasy przeszedł ogromną przemianę na lepsze. Nagroda za nokaut wieczoru, jest tego doskonałym przykładem.

Komentarze

  • HadHod

    „Po piwnym brzuchu nie ma prawie śladu” ahahahaha

  • Paweł

    Dobra broda, niech zapuszcza dalej.