Strikeforce: Barnett vs. Cormier – wyniki

autor:
20 Maj 2012
Strikeforce: Barnett vs. Cormier – wyniki

Wyniki w środku posta.

Główna karta:
Daniel Cormier pok. Josha Barnetta przez jednogłośną decyzję (50-45, 49-46, 50-45)
Gilbert Melendez pok. Josha Thomsona przez niejednogłośną decyzję (48-47, 48-47, 47-48)
Rafael Cavalcante pok. Mike’a Kyle’a przez poddanie (gilotyna) w 0:33 rundy 1
Chris Spang pok. Nah-Shona Burrella przez TKO (uderzenia w parterze) w 3:25 rundy 1

Undercard:
Isaac Vallie-Flagg pok. Gesiasa Cavalcante przez niejednogłośną decyzję (29-28, 28-29, 29-28)
Guto Inocente pok. Virgila Zwickera przez jednogłośną decyzję (29-28, 30-27, 29-28)
Gian Villante pok. Derricka Mehmena przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 29-28)
Quinn Mulhern pok. Yuriego Villeforta przez niejednogłośną decyzję (30-27, 29-28, 28-29)
Bobby Green pok. Jamesa Terry’ego przez niejednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 28-29).

Komentarze

  • tyniec

    no to nowa perełka rośnie cormier , spokojnie o pas moze wlaczyc ufc , nigdy nie widzialem tak zdominowanego barnetta w kazdej płaszczyznie walki ……

  • F. Georgiew

    Fajny start dla Cormiera, trochę szkoda Barnetta, ale faktycznie mocno odstawał od swojego rywala. Wielki ukłon dla zawodników, którzy stoczyli 5 rund walki na pełnych obrotach.

  • DX

    Myślę żeby Barnett nie rozwalił sobie ręki w 1szej rundzie inaczej walka by się rozegrała, jego kolana były piekielne to człowiek żelazo. Cormier pokazał że potrafi uciekać, uważam że łatwo by sobie poradził z Nelsonem, Velasquezem i Mirem. Chciałbym zobaczyć go vs. JDS.

    Reszta walka była fenomenalna, naprawdę świetna gala, jak narazie najlepsza tego roku, chociaż ostatnio Bellator też ma fajne gale.

    Jak zauważyliście gala była pusta, to z powodu zerowej promocji gali przez ufc, chcą żeby Showtime zakończył Strikeforce. Zawsze lepiej się oglądało gale Strikeforce niż ufc.

  • Zenobi

    DX – dla mnie gala była nudna jak flaki z olejem. Same równe wymiany przez trzy rundy i może ze dwie fajne akcje.

  • DX

    @Zenobi

    Przykro mi ale MMA może nie jest dla Ciebie??

    Co do „równe wymiany” to się zgadzam, teraz „zawodnicy” walczą „bezpiecznie” żeby tylko „wypunktować” rywala i nie chcą „ryzykować” żeby jak najszybciej zakończyć walkę. Rozumiem skąd pochodzisz, rozumiem to dokładnie, pamiętam PRIDE, mam walki Fedora(GOAT), takich już fighterów nie zobaczymy, niestety.

    A co do Comiera to pokazał że potrafi uciekać od walki, tak jak każdy zawodnik „zuffy”, no oprócz byłych gwiazd PRIDE.

  • fredo

    haha, nie no bez jaj panowie. rozumiem, DX, ze jestes zafascynowany postawa DC w tej walce, ale zupelnie nie rozumiem stwierzenia ze latwo poradzilby sobie z Velasquezem, bo to jednak meksykanin bylby faworytem tej walki

  • Zenobi

    To jest sport walki. Na ulicach nie ma zwycięstw przez decyzję. Rozumiem ostre wymiany ale jeśli na karcie jest dwudziestu ludzi, którzy nie potrafią pokonać przeciwnika w piętnaście minut to zastanawiam się czy oni wyszli walczyć czy walczyć o uznanie sędziów.

  • DX

    @Zenobi

    Walczyć o uznanie sędziów.

  • Artur

    Pytanie tylko, czy to problem zawodników czy zasad. W moim przekonaniu to nie o jajca tu chodzi. Na przestrzeni lat nie stało się nic takiego w mentalności, co miałoby wpływ na drastyczny wzrost decyzji. W PRIDE oceniali walkę jako całość, a nie runda po rundzie. Efekt? Walki takie jak Edgar vs. Maynard były rozstrzygnięte decyzją po pierwszej rundzie. Przegrywający nie miał szans wyciągnąć decyzji i stawiał na końcówkę przed czasem. Jeden błąd nie kosztował już przegranej rundy ale całą decyzję.

    Krótko mówiąc, znowu wszystko wraca do systemu oceniania. Wedle niego nie sposób porównać uderzenia ze sprowadzeniem, próby poddania z próbą KO. Nie sposób także porównać rundy 10-9 bo 1-0 w sprowadzeniach 10-9 jak Silva/Franklin II kiedy to pod sam koniec pod Franklinem ugięły się nogi.

  • DX

    @Artur

    Zgadza się, rozumiesz o co chodzi. Teraz żeby wygrać rundę wystarczy przetrzymać kogoś przez całą runde do klatki, położyć się na rywala i na nim sobie leżeć aż do zakończenia, a kiedy się wie że się „wygrywa na punkty w ostatniej rundzie” to wystarczy uciekać sobie od rywala w ostatniej rundzie, bam wygrana!

    Dzisiejsi „mistrzowie ufc” mieli by bardzo bardzo ciężko w regułach PRIDE, gdzie prawdziwi mistrzowie sztuk walki, prawdziwi twardziele, prawdziwi wojownicy walczyli.

    Teraz GSP i setka innych zawodników „bije się” „bezpiecznie” na „punkty”. To jest wina reguł i przepisów, zawodnicy po prostu dopasowali się do nich i tyle.

    To właśnie nudzi fanów tego sportu i nie przyciąga nowych fanów, osobiście to była moja pierwsza gala którą obejrzałem w tym roku(nie licząc ksw18/19 i MMAA-2) Tak ogólnie nudzi mnie ufc.

  • F. Georgiew

    Nie chcę wydawać opinii, która nie jest dostatecznie przemyślana i sprawdzona, ale wiem jedno – ciężko o zasady lepiej eliminujące nieuczciwość czy błędy sędziowskie niż Unified Rules.

    Jedna rzecz, która moim zdaniem mogłaby zmienić nieco obraz walk, to odważniejsze przyznawanie rund 10-8 i pokuszenie się czasem o rundy 10-7. 10-9 traktując jako delikatną przewagę, 10-8 jako wyraźną dominację, 10-7 jako totalną destrukcję, coś na kształt obecnych mocnych rund 10-8. Do tego zwracanie mniejszej uwagi na punktujące ciosy (np. low kicki Condita w walce z Diazem – tylko nie wracajmy do tej gali), a większej na te significant czy wręcz power strikes. Ciężko mi znaleźć inne rozwiązanie, bo jestem przeciwny ocenianiu walki jako całości.

  • DanteV

    DX
    Jak ku.rewsko prawdziwą prawdę powiadasz niestety…..ze sztuk walki doszliśmy do sportów walki….wchodzą pieniądze i sława….i „trochę” nudno się zrobiło…dlatego też gdy odeszły „moje” gwiazdy… odchodzę i ja….nie lubię nowych fajterów przyznaje szczerze. Większość trudno od siebie odróżnić. Zaś JJ się wyróżnia to zaś go nie lubię jako człowieka. Jak nie urok…. Przyznaje bez bicia że oglądam walki nazwisk, które dobrze znam i pamiętam ze starych dobrych czasów z lat 1995-2006. Poza tym fajne są amatorskie kiedy chłopakom zależy na walce. Smutne.

  • DX

    „walka na punkty” pochodzi z „modelu bokserskiego” którym „ufc” się „kieruje”, ich zamiar jest zrobić z „ufc” produkt rodzinny, produkt sportowy(patrz nba, nfl, nhl). powód tego jest oczywisty,pieniądze. dlatego kiedy mówią o „ufc’ mówią o „watered-down mma”.