Wideoblog z wyjazdu i więcej o robocie „od kuchni”

autor:
16 Maj 2012
Wideoblog z wyjazdu i więcej o robocie „od kuchni”

Powyżej możecie zobaczyć wideoblog z naszego wyjazdu na KSW 19. Zobaczycie w nim niepublikowane urywki wywiadów, ale przede wszystkim po prostu kulisy naszego wyjazdu, tego, co działo się w hotelu, mistyczne zagadki lokalnego rabina, rozmowę telefoniczną Krzyśka Kułaka, technikę tygodnia, którą stworzyliśmy po występie Boba Sappa i wiele innych. Nie jest to vlog o zawodnikach czy samej gali, to po prostu bonusowe kulisy naszej roboty. A w środku cała historia tego wyjazdu i jak to wyglądało „od kuchni” z paroma fajnymi zdjęciami. Jeśli nie interesuje Cię co i jak robimy – po prostu nie włączaj, żeby potem nie narzekać.

Czwartek – cisza przed burzą
W Łodzi byliśmy o 13:00 (warszawska część redakcji – ja) i 15:00 (śląska część redakcji – Wojtek i Michał). Ja oczywiście wysiadłem nie na tej stacji, co trzeba i tłukłem się z peronu „Widzew Łódź” na drugi koniec najbardziej rozległego miasta w Polsce komunikacją miejską. Kupiłem bilet 20-minutowy, przejechaliśmy jakieś połacie wolnego miejsca okraszonego pojedynczymi blokami i okazało się, że musiałem dokupić jeszcze drugi taki sam, ponieważ autobus pędził po wolnej, trzypasmowej drodze z prędkością 40km/h. W końcu jednak dotarliśmy szczęśliwie do hotelu Iness i zakwaterowaliśmy się w naszym pokoju.

Czwartek był dość spokojny, do wieczora zjechali się zagraniczni zawodnicy i zrobiliśmy z częścią z nich wywiady. Na obiedzie spędziliśmy sporo czasu z Kastą, Arturem Przbyszem i Tomaszem Bronderem, którzy zawzięcie dyskutowali o tym, czy MMA Attack psuje rynek. Wbrew temu, co możecie sobie wyobrażać, w KSW nie ma wcale jednej wykładni tego, jak traktować organizację. Wall-e był przekonany, że przepłacanie obsługi eventu i zawodników psuje rynek, Tomasz Bronder był zwolennikiem teorii niewidzialnej ręki rynku, a Artur Przybysz prezentował wersję pośrodkową i „z zewnątrz”.

Zagraniczni zawodnicy różnie znosili dni przed walką. Matt Horwich snuł się niczym cień, ledwo chodząc po ostrym cięciu wagi. Rodney Wallace uśmiechał się do zdjęć, ale czuł się chyba mocno wyobcowany w tak odległym kraju – w zasadzie nic nie mówił i siedział zawsze gdzieś w kącie bez słowa. Jay Silva wręcz przeciwnie – korzystając z pomocy zawsze uśmiechniętego Krzysztofa Soszyńskiego kręcił się po hotelu, rozmawiał z ludźmi, zwiedzał miasto i kręcił się w nocy po Łodzi, choć jak mówił w wywiadzie dla nas, czuł się trochę jak kosmita, bo wszyscy się na niego oglądali.

Piatek – nerwowy dzień wagi
Dzień przed galą, to najbardziej nerwowy dla zawodników dzień. Wszyscy zjeżdżają się zmęczeni podróżą, muszą ściąć końcówkę wagi, czekają na jedzenie, wszyscy biegają na wagę i z powrotem, jeżdżą na saunę. Matt Horwich żeby zbić końcówkę wagi musiał wziąć coś moczopędnego, ponieważ odwiedził łazienkę przy wadze dobrych kilkanaście razy. Marcin Naruszczka przyjechał także mocno zmęczony i spędził na saunie godzinę, by wrócić i zrobić wagę po czasie. Również Michał Materla miał dość mocne cięcie.

Wśród zawodników całej nerwówce nie dał się ponieść przede wszystkim Borys Mańkowski. Cały czas chodził zadowolony, tryskając energią, dopingowany przez trenerów i kolegów z Ankosu. Przeprowadził z nami bardzo energiczny wywiad, który jednak nie ukazał się ze względu na to, że w trakcie padła nam bateria do mikrofonu. Tego samego wieczoru zainwestowaliśmy grubszą kasę w baterie akumulatorki, żeby więcej nie powtórzyć takiej żenującej dla nas akcji, zwłaszcza, że straciliśmy świetny materiał. Na własne oczy zobaczylibyście, jak Borys mówi tuż przed ważeniem, że KSW to jego miejsce, teraz jest jego czas, o tym, że wybiera się do AKA i czuje się świetnie.

Mieliśmy mnóstwo rzeczy do obrobienia i wrzucenia, więc oczywiście poza mikrofonem musiały zacząć się sypać inne rzeczy. Zostawiona na czas wywiadu z Bobem Sappem i Atillą Veghiem ładowarka do laptopa Wojtka, jedynego, na którym mamy Sony Vegas do obróbki filmów (oryginalny!) została kolokwialnie mówiąc zwałowana. Co więcej, kupiona w pobliskim centrum handlowym „uniwersalna” ładowarka z różnymi końcówkami również okazała się niedziałającym dziadostwem i po dwóch godzinach w plecy na ratunek przyszedł nam dopiero Martin Lewandowski, szczęśliwy posiadacz laptopa marki Toshiba. Tutaj wielki ukłon w stronę Martina, który pomimo całego zaaferowania przed galą użyczał nam swojego sprzętu i nie okazał z tego powodu nawet cienia niezadowolenia.

Bardzo pomocny był także Artur Przybysz. Kiedy zobaczyliśmy, że stoi przed hotelem z Mariuszem Pudzianowskim zadzwoniliśmy do niego, by poprosić go o załatwienie wywiadu z Pudzianem. Artur odpowiedział tylko „a myślisz, że po co tu k***a stoję?!”. Nie wiem na ile plotka o tym, że wywiad z Pudzianem kosztuje 5000zł jest prawdziwa, ale tak czy inaczej udało nam się porozmawiać z Mariuszem i dowiedzieć się trochę więcej o jego przygotowaniach. Możecie teraz wypróbować dokładnie interwały i inne metody, które stosował na własnej skórze.

W piątek siedzieliśmy do 4:30 rano, obrabiając i wrzucając wywiady. Pomimo tego, że trzeba było się trochę nabiegać za zawodnikami, naczekać na nich i przesiedzieć cały dzień poza pokojem, dzień ten można było zaliczyć do udanych.

Sobota – godzina „0”, d-day, dzień sądu

Sobota była czasem na ostatni upload, i przeczekanie do samej gali bez zbędnego zmęczenia, bo po dwóch dniach z rzędu spania po 4,5h nie za bardzo ma się siłę na cokolwiek więcej. Tym bardziej, że obudziliśmy się dobici własną głupotą – zostawiliśmy klimę włączoną na 17*C i wiało nam na czaszki całą noc. Zrobiliśmy jeszcze dwa wywiady, dogadaliśmy się ze zwycięzcami konkursu, zjedliśmy obiad i ruszyliśmy na Atlas Arenę.

Sama gala – już tak czysto subiektywnie i patrząc na to okiem fana – była naprawdę dobra. Co prawda było opóźnienie, ale widzieliśmy co najmniej dwie akcje, które pojawią się we wszystkich rankingach 2012 roku, oprawa była świetna, tylko ta Atlas Arena w moim odczuciu nie ma specjalnego klimatu. Za dużo przestrzeni, lepsze są ciaśniejsze hale, gdzie o wiele lepiej rozchodzi się doping. Opóźnienie transmisji po 2h czekania w sektorze prasowym było okropne, ale rozumiemy, że KSW nie ma wpływu na dyspozycyjność wozów Polsatu. Jedyny negatywny aspekt gali to konflikt między mną a Wojtkiem – ja chciałem dać Mamedowi spokój, a Wojtek chciał wywiadu. Włącznie z tym, że piekliłem się na innych, którzy przeciągali strunę, dostałem od pozostałych chłopaków miano „obrońcy Czeczenów”. I jestem z niego dumny 😉

Historii takich jak bójka Eddiego Sancheza z kornerem z Kings MMA tym razem nie było. Tak naprawdę nikt poza Bobem Sappem nie miał powodów do wstydu – organizatorzy, wygrani, przegrani, fani stanęli na wysokości zadania. Peace!

Komentarze

  • Bigos

    Taaaak Franek – Było zajebiście, genialny klimat, genialni ludzie, genialna gala… chciałem jeszcze napisać, ze genialna redakcja i materiały, ale zabrakło mi walzeliny….

  • F. Georgiew

    To brzmi jak ironia, musisz zapewnić ludzi, że nie jest 😉

  • DanteV

    Dobry materiał Panowie! Frankie podsumował galę idealnie 🙂
    Oby więcej takiego materiału

  • Hollow

    Ze swojej strony pragnę podziękować za bilet i miłe towarzystwo w drodze powrotnej z gali 🙂

  • TD

    Miałem zapytać o nick MMAnewsowy 😉 Congratulations, będziesz w hali sław…

  • lenrok1991

    Elegancki material, oby wiecej takich;D A co do zdjec to ostatnie najlepsze;D
    PS. Dlugo Franek szukal klucza?

  • TD

    dobre 2 lub 3 minuty… zgubił 10 sekund później jak go dostał, więc kara musiała być 🙂

  • TD

    Dzisiaj wrzucę galerię fotek z pobytu, to tak przy okazji.

  • Zenobi

    Mega!

  • Przemek

    d.u.p.a haha co to za dziadek był?:-)

  • F. Georgiew

    Tam była jakaś akwizycja dla emerytów zdrowotna, jakieś urządzenia wykrywające choroby za 6,5 tys. zł, ten pan przyszedł i opowiadał zagadkę za zagadką, żadna nie była śmieszna, ale wszystkie były absurdalne.

  • Hollow

    TD, przedstawiałem się nickiem, musiałeś to przeoczyć 😛

  • Tsubasa

    Klasa! A końcówka i demonstracja obrony obaleń Sappa w wykonaniu Franka to czyste mistrzostwo! 😀

  • Hollow

    Na żywo wyglądało to jeszcze lepiej, jego ekspresja… 😀

  • F. Georgiew

    Ja trochę żałuję, to było nieprofesjonalne, ale szczere. I jeszcze jedno – bo ktoś to tak zrozumiał – to nie jest pojazd po Pudzianie, tylko po Bobie Sappie. Cieszę się, że Mariusz trenuje z takim poświęceniem i nie zgarnia kasy za samo bycie twarzą KSW.

  • vivevdi

    Zepsuli mi głowę chłopaki w „dwuznacznej sytuacji” 😛

  • Artur

    Nie rozumiem, dlaczego ktoś ma pretensje do Sappa. On nikomu niczego nie obiecywał. Od 5lat walczy w ten sposób i nie wiem skąd pomysł, że akurat tym razem miało być inaczej. Wiedzieli za co płacą i to dostali. Mam olbrzymie pretensje, ale do promotorów/właścicieli KSW. Na miejscu Pudziana powiedziałbym, że idę do MMAattack po takiej akcji. Nie po to tak zapierdzielam przez miesiące w USA i w Polsce, żebyście wystawiali mnie z leszczem, któremu nawet lania nie mogę sprawić. To godzi w moją godność. A Sapp ma walczyć teraz z Walusiem. Skandal!

  • dwadasd

    Mysle ze Pudzian nie ma za zle KSW, ze dostal takiego a nie innego rywala. On sam juz widzi ze i tak ma jeszcze mnostwo pracy przed soba, a po dwoch ciezkich walkach z Thompsonem byla mu potrzebna latwiejsza.

  • Hollow

    Pudzian nie powinien mieć pretensji absolutnie o nic, wyjazd do USA celem trenowania w ATT był tylko i wyłącznie jego chęcią samodoskonalenia się, dodatkowo należy spojrzeć na szacunek, z jakim wypowiadał się o Sappie i o wartości sentymentalnej jaką miał dla niego ten pojedynek 🙂

  • gumtree

    Franek na prezydenta!!!! Swietna robota 🙂

  • Koczot

    wie ktoś co za muza w 7:30

  • F. Georgiew

    Artur: mylisz się, Sapp dostał telefon, że ma walczyć naprawdę i KSW nie chce lipy, powiedział, że tak zrobi. Ale już w hotelu zaczął chwalić się ile to on nie zarabia przegrywając walki, a jedyne o co się teraz martwi, to chyba oglądalność jego wywiadów na youtube. Ma prawo tak robić, ale my mamy prawo nie być z tego zadowoleni.

    A dla Pudziana czas na walkę z kimś na poziomie Lashleya, Thompsona, Einemo, Petkovica czy Rogersa. A potem rewanż z Timem Sylvią. Nie po to się zajeżdża, żeby walczyć z Sappem czy Bazelakiem po porażce z Kamilem Walusiem.

  • F. Georgiew

    I skąd info, że Sapp ma walczyć z Walusiem?

    Koczot:
    Nneka – Heartbeat (Chase & Status Remix

  • Artur

    Franek – Zobaczysz…

    Telefon telefonem, ale ostatnie 5 lat to lepsze świadectwo niż nawet dwa telefony. Pogadali z nim i co mu zrobią?