Cezar Mutante planuje poddać Sergio Moraesa

20 Czerwiec 2012
0
Cezar Mutante planuje poddać Sergio Moraesa

Pierwsza, zagraniczna edycja TUF-a okazała się sporym sukcesem w Brazylii oraz poza jej granicami. Powiew świeżości – dzięki naszym południowo amerykańskim kolegom – okazał się strzałem w dziesiątkę dla znudzonego fana MMA. Nie obyło się oczywiście bez małych kontrowersji, bo kontuzjowanego Daniela Sarafiana, zastąpi Sergio Moraes, co wielu widzów przyjęło jako niesprawiedliwość losu.

Ulubieniec i podopieczny Vitora Belforta – Cezar Mutante, przyjął nowego przeciwnika ze spokojem i w wywiadzie dla Tatame.com twierdzi, że bez problemu rozprawi się ze swoim przeciwnikiem, przed czasem.

Jak oceniłbyś swój występ w TUF-ie? Otrzymałeś kilka 45 tyś. reali (waluta Brazylii) bonusów za nokaut na Bodao i za najszybszą walkę sezonu. Czy jesteś z siebie zadowolony?
Jestem bardzo szczęśliwy ze swojego udziału. Ciężko na to pracowałem i pokazałem kawał porządnej roboty. Wielu we mnie wątpiło i mówili, że dostałem się tam ponieważ jestem pupilem Vitora. Udowodniłem swoją wartość w show i wydaje się, że zrobię to raz jeszcze w finale.

Czy uważasz nokaut na Bodao jako najlepszy moment w twoim życiu?
To było niesamowite. Jestem bardzo szczęśliwy z rezultatu i tego jak to się skończyło, ale mam to uczucie, że każda kolejna walka jest najważniejsza. Chcę być mistrzem i wspinać się w rankingach UFC.

Wanderlei zawsze kwestionował twoje umiejętności, być może dlatego iż jest rywalem Belforta, którego jesteś ulubieńcem. Jak zmieniło się jego postrzeganie twojej osoby pod koniec show?
Wydaje mi się, że było w porządku. Wydaje się, że on mówił te rzeczy ponieważ tak naprawdę mnie nie znał. Jestem nowy w UFC pomimo, że jestem w MMA od pewnego czasu. To jest coś, czego nie udowodniłbym jedynie słowami, lecz własnymi czynami.

Podczas walki użyłeś technik Capoeira. Jakie są twoje powiązania z tą sztuką walki?
Zacząłem treningi Capoeira w wieku 6 lat i robiłem ją przez resztę życia. Kiedy przeprowadziłem się do Belo Horizonte z przedmieść Sao Paulo, poszedłem trenować Capoeirą. Poszedłem do grupy Capoeira Gerais, która jest dla Capoeiry tym, czym UFC dla MMA. Ćwiczyłem w gymie Mao Branca, będąc zaproszonym tam przez niego. Poznałem później Vitora i zacząłem treningi MMA. Jako całokształt, Capoeira pomogła mi taktycznie. Uderzenia obrotowe są np. z Muay Thai czy Taekwondo, ale płynność mam z Capoeiry.

Co z twoją walką z Sergio Moraesem, która pierwotnie miała odbyć się przeciwko Danielowi Sarafinowi. Jaki masz na nią plan? Kiedy usłyszałeś, że planują zmienić Sergio na kogoś innego?
Tak jak wszyscy, usłyszałem o tym na ostatnią chwilę. Kiedy byłem w domu, byłem gotowy walczyć z każdym kogo mi dadzą. Mogłem walczyć z nimi wszystkimi. To nie zmieniło niczego, kiedy zmieniono mi przeciwnika. Sergio zna dobrze jiu-jitsu i będzie stanowił dla mnie świetnego przeciwnika. To będzie wspaniały pojedynek.

Sarafian uderza więcej niż Sergio. Czy to zmienia twój game plan?
Mój plan walki pozostaje ten sam. Mogę pokonać Sergio w każdej płaszczyźnie, łącznie z jiu-jitsu. Gdziekolwiek pojawi się szansa, tam ją chwycę. Nic się nie zmieniło.

Trenujesz jiu-jitsu w Gi? Jak ci idą treningi jiu-jitsu? Jestem czarnym pasem pod Cristiano Titi. Trenuję w Gi i ćwiczę również sporo zapasów. Jestem więc gotowy walczyć z nim gdziekolwiek.

Czy obawiasz się sprowadzenia z jego strony?
Nie, ponieważ kiedy już dostałem się do domu, byłem gotowy walczyć z nimi wszystkimi, więc nie przeszkadza mi to w ogóle. Nic się dla mnie nie zmieniło, nie czuję żeby było ani łatwiej ani gorzej. Sergio ma świetny bagaż jiu-jitsu i czuję, że będzie to dobra walka, świetny finał.

Jakie są twoje oczekiwania co do sobotniej walki, kiedy to zadebiutujesz w największej organizacji MMA na świecie?
Będę bardzo dobrze przygotowany, skoncentrowany i gotowy aby go poddać lub znokautować.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o