Co dalej dla Eddiego Alvareza?

03 Lipiec 2012
Co dalej dla Eddiego Alvareza?

Eddie Alvarez (23-3) jest jednym z prekursorów nowoczesnego, w pełni przekrojowego MMA wg nowej szkoły, ale również jednym z tych, którzy nigdy nie mieli okazji w pełni zaprezentować się w pierwszej lidze. Najwyraźniej nigdy nie przeszkadzało to za bardzo byłemu mistrzowi BODOG/Bellatora, bo jego kariera i finanse były na wysokim poziomie.

Teraz, gdy jego kontrakt z Bellatorem dobiega końca, nie wiadomo jeszcze w którą stronę powieje wiatr dla Alvareza, ale to właśnie wspomniane finanse mogą być jednym z powodów, dla których Amerykanin nie będzie walczył w UFC.

Eddie radził sobie świetnie w Bellatorze. Niestety dla niego, przegrał tytuł mistrzowski i został poddany przez Mike’a Chandlera, ale był dla organizacji mężnym zawodnikiem. Dotrzymałem mojej obietnicy i podałem mu Shinyę Aokiego, którego przyrzekałem mu od trzech lat. Pokazał się jako mega gwiazda tego wieczoru.

Bjorn Rebney zdradził, że kontrakt Alvareza dobiega końca i pomimo, że Bellator z uśmiechem na ustach przedłuży z nim kontrakt, to jego przyszłość w organizacji nie jest tak pewna jakby się wydawało.

Prowadzimy z nim rozmowy, zobaczymy co z tego wyniknie. Być może zakończymy z nim współpracę a być może nie zakończymy. Zostało nam jeszcze pięć miesięcy i mamy przed sobą jego kolejną walkę. Jest wiele różnych, możliwych alternatyw.
Zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi. To jest wyłącznie biznes, może skończyć u nas, ale może też walczyć gdziekolwiek indziej.

UFC z chęcią widziałoby Eddiego Alvareza u siebie, ale przeszkodą są oczywiście finanse i jego wygórowane – zdaniem organizacji – żądania finansowe.

Komentarze

  • dantev

    niech zabiorą Cungowi ze 100tys i będzie dla Alvareza….kurwa dla UFC wszyscy są za drodzy….pieprzenie

  • El Hombre

    Jak chcą kogoś bardzo pozyskać to potrafią to zrobić, przykład Hector Lombard.

  • dantev

    Dokładnie mi o to chodzi….jak wyskoczyli do Eddiego z 20+20 to a ten się nie zgodził to „wygórowane” finanse.
    Ja obstawiam ONE FC.