UFC 148 – wyniki

autor:
08 Lipiec 2012
UFC 148 – wyniki


Główna karta:
Anderson Silva pok. Chaela Sonnena przez TKO (kolano na korpus i uderzenia w parterze) w 1:55 rundy 2
Forrest Griffin pok. Tito Ortiza przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)
Cung Le pok. Patricka Cote przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)
Demian Maia pok. Dong Hyun Kima przez TKO (uraz żeber) w 0:47 rundy 1
Chad Mendes pok. Cody’ego McKenzie przez TKO (ciosy na korpus) w 0:34 rundy 1
Mike Easton pok. Ivana Menjivara przez jednogłośną decyzję (30-27, 29-28, 30-27)

Przedwalki na FX:
Melvin Guillard pok. Fabricio Camoesa przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)
Khabib Nurmagomedov pok. Gleisona Tibau przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)
Constantinos Philippou pok. Rikiego Fukudę przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27 29-28)
Shane Roller pok. Johna Alessio przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)
Rafaello Oliveira pok. Yoislandy’ego Izquierdo przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)

Komentarze

  • F. Georgiew

    Hmm, napisać wyniki, ale ich nie wrzucić i pójść spać – bezcenne 😉

  • kuba

    Georgiew??? i gdzie te KO/TKO cote na lee:):):)

  • Blade

    Między Sonnenem a Andersonem sprawa nierozstrzygnięta. Mamy remis. Runda dla Sonnena, runda dla Andersona. DRAW.

  • Blade

    Tito oszukany. Jak można przegrywać rundy w których knockdownuje się przeciwnika ?! Jakość się liczy.

  • F. Georgiew

    To nie Le się popisał, to Cote zawiódł. Zawalczył słabo, bez przekonania. Dobrze, że nie walczył na KSW, bo Mamed odprawiłby go szybko z kwitkiem i byłaby tylko kolejna akcja do reklamy Tigera.

    Moim zdaniem Griffin zasłużył na zwycięstwo, chodził i robił co chciał, a te knockdowny nie były jakieś ciężkie.

    Cieszę się, że Maia pokazał się krótko, ale z dobrej strony. Chcę widzieć więcej tego zawodnika i więcej ufności w swój parter. Powinien teraz skupić się na zapasach i iść do przodu, by walczyć z najlepszymi.

  • Blade

    Gdyby Mamed pokonał Cote to byłaby druga jego wygrana która kogokolwiek obchodzi (pierwsza to Santiago).

    Knockdown to punkt w plecy. Dura lex sed lex.

  • El Hombre

    To nie jest boks kolego gdzie knockdown to punkt w plecy. Forrest wygrał, wypunktował Ortiza. Sonnen dał dupy w drugiej rundzie z tym spinning backfistem… Silva jest nie do ruszenia. Brawa dla Cunga Le, spełnił swoje marzenie i wygrał w dobrym stylu walkę w UFC. Chad Mendes i jego cios na wątrobę rozjebał system 🙂 Reszta bez fajerwerków…

  • Blade

    To nie jest boks, bo tutaj można robić więcej np. zdobywać obalenia, bić łokcie – i tutaj Ortiz wygrał. Ortiz wygrał według zasad kickboxerskich, bokserskich, k1 itd walkę na uderzenia. Czy Forrest wygrał walkę w parterze, żeby wypunktować Ortiza bo to mma a nie boks?

  • El Hombre

    Radzę przejrzeć statystyki uderzeń i kopnięć po walce. Griffin wyraźnie w nich prowadzi.

  • osk`

    Coś mi się wydaje, że cios Mendesa nie był na wątrobe, tylko w splot słoneczny ale to taki mały szczegół. Pzdr

  • Blade

    Oczywiście, że Forrest wyprowadził więcej uderzeń, mnóstwo ładnych kopnięć. Zdecydowanie to robiło fajne wrażenie wizualne. Nie muszę oglądać statystyk by wiedzieć, że Forrest trafił więcej razy. Wiem również że zaliczył 2 knockdowny co eliminuje jego wygrane w 2 rundach, najwyżej remis. Wiem również że Tito przeważał w zapasach i uderzał na ziemi. Nie mam wątpliwości, że Tito wygrał tę walkę. Wiem, że to nie kick-boxing, ale przyjmując punktację z kick-boxingu Tito wygrywa… no ok przeciez to nie kick-boxing… więc przyjmijmy punktację z zapasów… no cóż – Tito wygrywa. Uderzenia w parterze? Tito wygrywa. Tito przegrał rundy w których Forrest był knockdownowany tak jak Sonnen wygrał walkę Andersonem mimo poddania 🙂 Można się przy tym upierać i podawać ciekawe argumenty dotyczące puktacji, a może nawet ktoś w to uwierzy 🙂 Lubie Sonnena, więc w jakiś sposób rozumiem ludzi broniących werdyktu walki Tito-Forrest. PS: Forrest uciekł bo myślał, że wygrał czy przegrał? Niestety. Był przekonany, ze przegrał tak jak Tito ze wygrał.

  • El Hombre

    Więc nie pozostaje nic innego jak to że musisz uświadomić większość ludzi że Ortiz to wygrał, zacznij od Dany White’a, później sędziów punktowych a i nie zapomnij o Jurasie i Janiszu bo oni chyba nie znają się na MMA tak jak Ty…

  • jand

    @El hombre akurat z Janiszem to przesadziłeś – mój pies zna się lepiej na mma niż ten człowiek. A btw – Tito wygrał walkę. To Forest powinień iść na emeryturę a nie Tito. Forest wyglądał fatalnie i sam o tym wiedział. ps. cios Mendesa był na splot słoneczny.

  • F. Georgiew
  • Blade

    ElHombre: Twoje zachowanie to jaskrawy dowód braku argumentów. Od dawna nie słucham polskich komentatorów, bo mówią takie bzdury że nie da się tego słuchać. Nieważne czy to Janisz w MMA, czy Kostyra w boksie. Ci goście mają swoją alternatywną wizję rzeczywistości.
    F.Georgiew: Fightmetric nie uwzglednia knockdownow. Potwierdza to co mówiłem wcześniej – Forrest zadał więcej uderzeń, ale knockdowny wygrywają rundy. Gdy jeden fighter wyprowadza w ciagu rundy 30 lewych prostych i trafia, a drugi pod koniec rundy ładuje mocny prawy prosty i posyła na matę gumowego już przeciwnika, którego ratuje gong to wygrywa ten drugi mimo statystyk 30 ciosów do jednego.
    Bisping również trafił więcej niż Wanderlei, ale Wand wygrał rundy w których był bliski skończenia walki, a to się liczy bardziej niż trafienia bez wyraźnej szkody.

  • Artur

    A mnie się wydaje, że Ortiz wiedział kto wygrał, bo przed werdyktem wskazał na F.G.

    Tak czy inaczej argumentacja Blade wydaje mi się słuszna i także mimo mniejszej aktywności i agresywności uważam, że Ortiz powinien wygrać tę decyzję.

  • F. Georgiew

    Ja oceniam uderzenia po efekcie. Sam knockdown nie jest dla mnie warty zbyt wiele, jeśli zawodnik szybko wstanie, ucieknie z pola rażenia i znów zacznie obijać pokładającego się rywala. Z mojej perspektywy właśnie tak to wyglądało – Forrest nawet po cięższych akcjach łapał odpowiedni dystans i obijał Ortiza jak worek treningowy – był rozluźniony, chodził sobie wokół niego i podkopywał, wyprowadzał uderzenia. Przez chwilę było mi nawet szkoda Ortiza, że tak kończy karierę. To było co prawda punktowanie, ale nie w stylu Condita, bo jak najbardziej było widać, że Tito walczył sam ze sobą żeby utrzymywać to tempo.

    Jak najbardziej rozumiem argumenty z Ortizem, ale moim zdaniem to Forrest wyglądał świeżej i wykonał więcej ze swojego planu. Ale możemy tak jeszcze długo. Proponuję zatrzymać to na tym, że się nie zgadzamy 😉

  • Blade

    Rozumiem Twój punkt widzenia i jest w nim wiele racji. Nie oglądałem walki drugi raz, ale jestem przekonany że przynajmniej 1 z 2 knockdownów na Forreście sprawił iż Forrest potrzebował czasu na regenerację i uciekał, a Tito próbował go dobić, jednak sił nie starczyło. Tito stracił swoje cardio z którego słynął gdy był mistrzem. Gdyby nie knockdowny to _PEWNE_ zwycięstwo Forresta. Oczywiście mogę przyjąć Twój punkt widzenia, iż 1 z 2 knockdownów nie wyrządził żadnej szkody Forrestowi i upadek był spowodowany bardziej pchnięciem uderzenia niż reakcją błędnika.

    PS: Co do Codita, to tutaj akurat bym bronił decyzji sędziów. Diaz ma perfekcyjne cardio, dlatego nie było widać śladów rezygnacji na jego twarzy tak jak na twarzy Ortiza który stracił siły. Condit trafiał mocnymi lowkickami, które sprawiły że Diaz poruszał się coraz mniej sprawnie. Lowkicki wyglądają niegroźnie dla ludzi oglądających walkę, ale jak ktoś trenował jakąś formułę z lowkickami. MuayThai, K1, kick-boxing wersja lowkick, to wie że to bardzo boli i człowiek nie jest w stanie przyjąć nieskończonej ilości lowkicków, lowkicki prowadzą do zakończenia walki, mimo że kilku teoretyków może się z tym nie zgodzić, bo takie komentarze też słyszałem po tej walce. Kto nie jeździł na zawody i nie przyjął swojej ilości lowkicków pewnie nie zrozumie 🙂

  • Blade

    Sprawdziłem walkę ponownie. Podtrzymuje swoje zdanie. 2 runda – Forrest. 3 runda – Tito. Tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości. Knockdown z 3 rundy zmusił Forresta do próby ratowania skóry ucieczką. Pierwsza runda najbardziej wyrównana, knockdown mniej znaczący niż w 3 rundzie, ale był. W dodatku w 1 rundzie Tito przeważał w parterze. Knockdown plus parter przeważają w moim odczuciu. Nie mam nic do punktowania tej rundy na remis. Ta walka to co najwyżej remis. Sam Forrest powiedział, że walka była remisowa, jednak wybiegnięcie sugerowało że mógł myśleć iż nawet przegrał.

  • Blade

    *Ta walka to co najwyżej remis – co najwyżej dla Forresta.
    Dobra to mój ostatni wpis na ten temat 🙂

  • El Hombre

    Ja to mam w życiu fart…