Vinny Magalhaes: „Jeżeli byłbym głównym trenerem Chaela, game plan polegałby na zapasach i jiu-jitsu.”

13 Lipiec 2012
5
Vinny Magalhaes: „Jeżeli byłbym głównym trenerem Chaela, game plan polegałby na zapasach i jiu-jitsu.”

Jedna z najbardziej oczekiwanych i kasowych walk/rewanżów w historii MMA jest już faktem dokonanym. To prawdopodobnie jeden z niewielu przypadków, gdy fani nie mieliby absolutnie nic przeciwko zamulającemu, pięciorundowemu show, podczas którego zapaśnik siedziałby na swoim przeciwniku, zamiast znokautować go lub poddać.

Choć zakończenie całkiem efektowne, to można odnieść wrażenie, że pozostał pewien niedosyt w umysłach fanów MMA. Ten sam niedosyt pozostał u wielu osób z otoczenia Chaela, którzy liczyli na zwycięstwo swojego podopiecznego. Jednym z nich jest Vinny Magalhaes, okrzyknięty zdrajcą własnego narodu, za pomoc przy szlifowaniu parteru Sonnena. Brazylijczyk twierdzi, że plan walki był z góry źle założony i niedostosowany do stylu pretendenta.

Jeżeli byłbym głównym trenerem Chaela, jego game plan polegałby na zapasach i używaniu jiu-jitsu. Nie trenowałem z nim uderzeń. Uderzenia byłyby sposobem, aby sprowadzić Silvę do parteru. Chael jest silnym facetem, świetnie dominuje w parterze i jest ciężki z góry. Nie mam na myśli fizycznego ciężaru, ale jest po prostu silny. On wie jak kontrolować akcję w parterze, zwłaszcza po tym jak ze mną trenował, ale najwyraźniej game plan polegał na czymś innym.

Jedną z głównych przyczyn porażki, którą zauważył również Chael, był wspomniany – później na konferencji prasowej – obrotowy back fist. Tu Vinny zgadza się w 100%, bo już przed walką odczuwał związane z tym kłopoty.

Byłem sfrustrowany tym co jego trener z nim ćwiczył, ten back fist. To do niego niepodobne. Ten gość jest zapaśnikiem. On myśli o sprowadzaniu i poddaniach, o niczym innym. Być może jeszcze ground & pound. Owszem. Użyjmy więc grapplingu, poddań i sprowadzeń. To wszystko. Najwyraźniej jego trener zadecydował inaczej i zapłacił za to cenę. Jest jeszcze kwestia własnego ego. W trakcie rundy powiedziałem „Cóż, zasłużył na to”. Nie chciałem żeby Anderson wygrał, ale zasłużył na to. Chael nie zrobił tego co było dla niego najlepsze. Przegrał, ponieważ popełnił błąd.

Zapytany o najbliższą przyszłość Sonnena, Magalhaes odpowiedział:

Wydaje się, że Michael Bisping byłby sensowym przeciwnikiem, ponieważ mieli dość wyrównany pojedynek. Chodzi jednak o to, że jeżeli go pokona – pomimo, że Bisping jest plasowany wysoko w rankingach – to nie zmieni zbyt wiele, Chael dwukrotnie przegrał z mistrzem. Zrobił świetną robotę w ostatniej walce, ale nie sądzę, że UFC zainwestuje żeby zrobić teraz z niego mistrza. Nie widzę, żeby Chael miał walczyć o pas w ciągu najbliższych dwóch lat, dopóki nie pokona przynajmniej czterech lub pięciu topowych zawodników ze swojej dywizji.

Kwestia dyskusyjna kogo – mniej lub bardziej – musiałby teraz obijać Sonnen. Dana White najelpiej opisał sytuację w której znajduje się teraz były pretendent:

Kiedy przegrasz z mistrzem, to musisz ustawić się na końcu kolejki oczekujących.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

5
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
El HombreBladeCycu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Sonnen to solidny zawodnik, chętnie zobaczyłbym jego walkę z Belfortem 🙂

Blade
Gość
Blade
Offline

Dlatego napisałem SUGERUJĄC.

Cycu
Gość
Cycu
Offline

Tam napisane ze kibice nie mieliby nic przeciwko a nie ze zamulal

Blade
Gość
Blade
Offline

Krzywdzący opis na początku artykułu, sugerujący nieefektownośc Sonnena. Pierwsza walka Sonnena z Andersonem była walką roku. Sonnen nie zamula, młóci fighterów jak pszenicę.

Blade
Gość
Blade
Offline

Teraz Sonnen musi brać topowych fighterów, a za 2 lata może już Andersona nie będzie i Cheal wygra zwakowany pas?