Wanderlei Silva na końcu drogi wg Dany White

04 Lipiec 2012
Wanderlei Silva na końcu drogi wg Dany White

Temat fighterskiej emerytury dla Wanderleia Silvy przewijał się już wielokrotnie. Po wygranej nad Cungiem Le cały świat jakby zamarł na chwilę z radości, bo oto bowiem – na chwilę – powrócił stary Wand, który włączył do arsenału techniki, dzięki którym wielokrotnie dominował w przeszłości wielokrotnie. Po rewanżu z Richem Franklinem medialna bańka wokół Wanderleia pękła i temat emerytury powrócił jak bumerang.

„Wanderlei wyglądał świetnie w tej walce” – stwierdził Dana White.

On prawie wygrał, to nie tak, że został znokautowany a Rich potrafi miażdżyć przeciwników. W końcu znokautował Chucka Liddella.

Wg prezydenta UFC, emerytura – Tak, ale jeszcze nie teraz…

Myślę, że Wanderlei zbliża się do końca. Wydaje mi się, że on również to wie. Nie ma w tym nic złego. Wszyscy się starzejemy a to jest gra dla młodych. Zobaczymy co się stanie.
Nie mówię, że musi przejść na emeryturę, ale zdecydowanie jest coraz bliżej tego faktu.

Choć Silva walczył dla ówczesnego numeru 1 (Pride FC), twardy charakter i umiejętności do dziś wzbudzają u Dany podziw dla starego mistrza.

Wanderlei Silva, przez wiele lat, był moim głównym wrogiem w Pride. Dlatego tak bardzo chciałem zrobić tą walkę z Chuckiem Liddellem. Odkąd jednak postawił stopę w UFC, to tak jakby był z nami od zawsze. Był dla nas świetny. Kochamy go i jest w zasadzie jak miejscowy tu w Las Vegas. Będzie z nami przez dłuższy czas w ten czy inny sposób.

Komentarze