Wszystkie informacje z konferencji po UFC 148

autor:
08 Lipiec 2012

Wszystkie wypowiedzi zawodników skrócone i spolszczone w środku posta. Dużo ciekawych tematów, które ilustrują reakcje zawodników na ich dobre lub złe występy.

Dana White jest zdenerwowany na Forresta Griffina. Mówi, że jeśli Forrest czuł się przybity, to powinien był poczekać aż podniosą jego rękę i Joe Rogan wykona swoją pracę, a nie robić tego typu rzeczy. Do tego przeszkodził Joe Roganowi, robiąc niepotrzebne zamieszanie. Dana mówi, że uwielbia Griffina, ale czasem zachowuje się on w trudny i irytujący sposób.

Sonnen przyznaje, że Anderson złapał go za spodenki, ale on złapał go od razu chwilę potem. Powiedział, że to sport dwóch mężczyzn i skoro Anderson złapał go za szorty dzisiaj, być może on złapie kogoś innego w kolejnych walkach. Mówi, że spinning backfist był czymś, co chciał przetestować i że czuje się jak głupek po tym, jak się przewrócił. Część jego występu uważa za udaną i w niektórych płaszczyznach czuł się świetnie, ale były też bardzo złe elementy. Jednym z tych gorszych było to, że nie był w stanie znaleźć tych uderzeń, które faktycznie wstrząsnęłyby Silvą i zmusiły go do odpowiedzi. Wciąż jednak nie umie ocenić akcji z backfistem i będzie musiał zobaczyć walkę na spokojnie.

Tito nie liczył w głowie punktów za poszczególne rundy. Uważa, że Forrest bił słabo, a on obalał go w każdej rundzie i zaliczył nawet knockdowny. Jest niezadowolony z wyniku walki, uważa, że wszyscy fani i fighterzy włącznie z nim i Forrestem myśleli, że to on wygrał tę walkę i nie chce żeby UFC wyglądało tak, jak boks. Nie będzie jednak czwartej walki, Tito kończy ze sportem, zrobił, co mógł dla swojej rodziny i dziękuje braciom Fertitta i Danie za to, że jego dzieci chodzą do dobrych szkół, że mógł przejść operację więzadeł i pleców i może żyć na godziwym poziomie. Twierdzi on, że teraz bęzie nadal człowiekiem sukcesu i planuje wziąć lekcje aktorstwa lub spróbować czegoś innego, nowego.

Forrest Griffin przeprasza za to, że skradł fanom ostatni moment w karierze w Tito Ortiza. Planuje jeszcze walczyć, ale nie okazuje specjalnego entuzjazmu, bo nie zamierza teraz wyzywać do walki Jona Jonesa.

Dana potwierdził także, że uważa Andersona za najlepszego zawodnika w historii. Podkreśla, że to nie trash talk Sonnena, a świetna pierwsza walka sprzedały w tej walce PPV. Sonnen jest błyskotliwy, ale to nie jego żarty były tu decydującym czynnikiem. Wiele wskazuje na to, że to będzie najwięcej sprzedanych PPV w historii.

Demian Maia chciał koniecznie wykorzystać swoje jiu-jitsu w nowej wadze. Dostał tylko jedno pytanie.

Sonnen mówi, że nauczył się przez ostatnie lata, by skupić się w pełni na celu i pracować ciężko niezależnie od niepowodzeń. Sonnen nie znosi też zasad i nie dba o to, czy kolano w parterze było legalne czy nie – mówi, że widział to uderzenie i powinien był w stanie się obronić. Dana dodał, że kolano było legalne i sprawdzili to na taśmie. Sonnen uznaje zachowanie Andersona po walce za bardzo miłe i bardzo pozytywnie odebrał brazyliskich fanów, którzy wspierali swojego zawodnika, w przeciwieństwie do wielu ludzi w USA. Chael nie wie, czy zawalczy jeszcze o tytuł – na pewno będzie dążył do swoich celów, pracował ciężko i nikogo nie prosi o cokolwiek, jest wdzięczny za otrzymane szanse. Amerykanin chętnie poszedłby od razu na brazylijskie barbecue, ale musiałyby tam być średnio przysmażone steki. Podziwia Andersona za to, że jest tylko człowiekiem, ale zawsze znajduje sposób żeby wygrać. Nie zamierza także być komikiem, o co zapytał go jeden z dziennikarzy, nie planuje także dłuższej przerwy od treningu.

Anderson Silva pokręcił głową, że nie ma złych emocji do swojego rywala. Był przygotowany na to, że zostanie sprowadzony, ale tym razem czuł się fizycznie dobrze i dlatego wrócił. Nie pamięta które z uderzeń było tym decydującym. Ze swoim zakończeniem kariery poczeka ile tylko może, bo uwielbia przygotowywać się do walk, walczyć i wszystko, co związane z MMA. Na walkę z Jonem Jonesem mówi tylko „nie”. Mówi także, że nie zrobi w domu barbecue dla wszystkich, o co poprosił go dziennikarz z Brazylii. Jego wymarzonym przeciwnikiem do następnej walki byłby jego własny klon, nie będzie miał problemów z motywacją przeciw komukolwiek innemu.

Chad Mendes wie, że aby wygrać walkę z Aldo musi po prostu nie dać się bić kolanami po twarzy. Do rewanżu zrobiłby wszystko w dokładnie ten sam sposób, nie popełniając jedynie tego błędu w walce. Starał się jednak poprawić swoje jiu-jitsu i odejść od teamu Alpha Male, gdzie wszyscy znają się już tak dobrze, że wyczuwają się w trakcie walki i coraz ciężej się czegoś uczyć.

Na koniec Dana odpowiedział po wypowiedzi Cunga Le, który nie był przekonany do dalszych walk w UFC, że jest dziś tłumaczem Cunga i tak na prawdę ma on na myśli „wrócę na matę i będę trenował ciężko jak nigdy, by wystąpić na UFC w Chinach”. Le w takiej sytuacji potwierdził te słowa.

Komentarze

  • El Hombre

    Good job ale zapomniałeś o Mike’u Eastonie 😉

  • DandG

    Brawo! Jak dla Mnie jesteście drugim najlepszym branżowym portalem…

  • zxc

    „Dana mówi, że uwielbia Griffina, ale czasem zachowuje się on w trudny i irytujący sposób.”

    Powiedział „sometimes he’s too cocky” czyli czasem jest zbyt pewny siebie.

    Reszty nie chce mi się prostować, ale nie lubię, gdy ktoś robi złe tłumaczenie, gdy zmienia sens słów lub próbuje szukać synonimów.

  • F. Georgiew

    zxc, Dana powiedział, że jest „too cooky”, czyli w slangu dziwny, ale chodziło mu dokładnie o to, co napisałem. Także jeśli już zwracasz mi uwagę, to proszę, sprawdź czy faktycznie masz rację. Lepiej przetłumaczyć coś niedosłownie tak, by było wiadomo o co chodzi, niż kropka w kropkę jak jakiś nastolatek z google translatorem i potem ludzie zachodzą w głowę o co chodziło.

  • Piotrek

    Tłumaczenie jest dobre, nie wszystko można tłumaczyć na polski dosłownie, ogarnijcie kontekst w jakim to mówi…

  • TD

    Co z tym zxc? 90% przypadków to zupełnie „pudła” z twojej strony. Podsumowanie to nie wywiad. Tu chodzi o sens a nie dokładny cytat. Rozumiem, że identyfikujesz się z portalem i że zależy ci, żeby wszystko było u nas na cacy, dlatego właśnie musisz się przykładać do swojej części „pracy”.