Wywiady po UFC 148

09 Lipiec 2012
Wywiady po UFC 148

Weekendowa gala UFC przybrała całkiem dynamiczne tempo, przez co mógł pozostać mały niedosyt. Na szczęście ostatnia walka wniosła tyle emocji, że nadrobiła wszelkie, wcześniejsze niedociągnięcia. Tradycyjnie, prezentujemy wywiady z wygranymi zawodnikami karty walk sto czterdziestej ósmej gali UFC.

Anderson opowiada o pierwszej dominującej rundzie dla Chaela i powodach dla których był górą. Ponadto poruszył kwestię kolana, które było wycelowane w klatkę piersiową a nie w twarz, jak insynuują niektóre osoby z zewnątrz. Pod koniec podkreśla, że nie już złych emocji między nim a Sonnenem, bo w sporcie nie ma na nie miejsca.

Forrest Griffin twierdzi, że tak czy inaczej zamierzał wrócić do oktagonu po tym jak wybiegł z oktagonu po walcem zanim Dana kazał mu dosłownie „zapierd***ć z powrotem do klatki”. Pomimo wygranej ma mieszane uczucia do samego przebiegu pojedynku.

Cung Le jest bardzo podekscytowany pierwszą wygraną w UFC i dziękuje wszystkim tym, którzy wspierali go przez te wszystkie lata. Pojedynek z Patrickiem Cote na nieszczęście przyprawił go o kontuzję kolana i stopy. Jednocześnie podkreśla, że wciąż ma w sobie ogień i wbrew pozorom, poprzednia przegrana z Wanderleiem była dla niego motywacją do dalszego działania.

Pojedynek z Demianem Maią był jednym z tych, który rodził sporo zapytań a po wszystkim pozostawił spory niedosyt, kiedy Dong Hyun Kim nabawił się kontuzji na początku pierwszej rundy. Maia opowiada, że wszystko było częścią planu i ciężko trenował żeby stylistycznie dopasować się do Koreańczyka i zdominować go od samego początku. Jednocześnie żałuje, że nie zszedł do wagi półśredniej wcześniej. Przy okazji zdradza, że powodem dla którego tak szybko przerwał uderzenia, jeszcze zanim zrobił to sędzia, był krzyki Kima, który krzyczał aby Maia przerwał atak.

To było jedno z najdziwniejszych zestawień w historii UFC. Doświadczony Chad Mendes kontra przeciętny – lecz z dobrym duszeniem gilotynowym – Cody McKenzie, to dość nierówny pojedynek z przewidywalną końcówką. Mimo wszystko Chad traktował swojego przeciwnika poważnie a po walce zaprosił go na wspólne wędkowanie. Walka z Codym nie przyszła mu łatwo, ponieważ już wcześniej się z nim przyjaźnił, co w przeszłości sprawiało mu problemy, aby stanąć w szranki z kimś kogo lubi. Dlatego musiał użyć fortelu i oszukać własny umysł sprawiając, że na moment tak jakby znienawidził swojego oponenta.

Mike Easton opowiada o kilku kontuzjach z jakimi musiał się zmagać po drodze do walki z Ivanem Menjivarem. W trakcie wywiadu poruszony zostaje wątek jego przyjaźni z Domickiem Cruzem, który jest również jego kolega z klubu. Nie miałby jednak problemu, gdyby UFC postanowiło zestawić go z nim do walki o pas.

Melvin Guillard opowiada o towarzyszącym mu uczuciu po wygranej z Fabricio Camoes i olbrzymiej uldze, zwłaszcza gdy miał za sobą dwie przegrane z rzędu. Walka z Brazylijczykiem wykazała główne różnice pomiędzy starym a nowym Melvinem, dzięki którym wyszedł zwycięsko z pojedynku.

Khabib Nurmagomedov o emocjonalnym przeżyciu po wygranej z Gleisonem Tibau, które jest wynikiem ciężkiej pracy w AKA. Zdecydowanie, była to jedna z najważniejszych – jeżeli nie najważniejsza – walka w jego karierze. Na koniec poruszona zostaje kwestia (kontrowersyjnej) decyzji sędziów, którzy przyznali Khabibovi wygraną – jego zdaniem – przede wszystkim z powodu sposobu w jaki kontrolował swojego przeciwnika.

Costa Philippou opowiada o kontuzji oka, której nabawił się w trakcie pojedynku z Riki Fukuda. Fighter spodziewał się, że prawdopodobnie straci oko, na szczęście okazało się, że wizja powraca i jest w stanie kontynuować walkę. Pomimo faktu, że wygrywał, Philippou nie chciał zrezygnować w trakcie i iść na łatwe zwycięstwo. Wg niego, kontrakt z największą organizacją MMA zobowiązuje do pokazania ducha walki.

Shane Roller opowiada o zwycięstwie nad Johnem Alessio twierdząc, że choć niektórym mógł nie podobać się zapaśniczy styl w jaki zwyciężył, ale ostatecznie MMA to nie wyłącznie pojedynek bokserski. Shane jest zadowolony z przebiegu, uważa jednak, że zawsze jest jeszcze przestrzeń którą można poprawić. Ponadto jest bardzo zadowolony z powrotu na zwycięską ścieżkę.

Komentarze

  • Blade

    Forrest nie wierzy, że wygrał 🙂