Błachowicz w programie „Inside the Cage”

autor:
27 Sierpień 2012

Jan Błachowicz vs. Houston Alexander „main eventem tygodnia”, a także krótkie przedstawienie Janka amerykańskiej publiczności miało miejsce w ostatnim „Inside the Cage”. Możecie też sobie przypomnieć walkę Janka z Mario Mirandą. Zawsze to mały kroczek w kierunku przedstawienia amerykańskiej publiczności KSW i walczących na nim zawodników.

Komentarze

  • El Hombre

    Dobrze że coś wspominają chociaż ale KSW jako jedna z trzech czołowych organizacji w Europie Wschodniej to przegięcie…

  • łapówa

    Dostali w łapę to wspominają…

  • Specjeusz

    No wiadomka, że przegięcie – KSW jest NAJLEPSZĄ ORGANIZACJĄ W EUROPIE! a drugą na świecie 😀

  • zxc

    @El Hombre
    Przegięcie w jakim sensie? Tylko M-1 jest większe od KSW w naszym regionie.

  • El Hombre

    Chodziło mi o to „Wschodniej” a powinno być że w całej Europie. Nie ma na starym kontynencie lepszych organizacji od KSW czy M-1.

  • cynik75

    Biorąc pod uwage ilość gal, wałki z wynikami i poziom sportowy, to KSW jest organizacją lekko gównianą

  • F. Georgiew

    Nie zgadzam się z tym, żeby KSW było najlepsze w Europie, czy to równo z M-1 czy samodzielnie. I nie chodzi tu nawet o ilość czy jakość rozpisek, zwłaszcza, że ten drugi parametr wygląda naprawdę solidnie.

    KSW to bardzo dobry lokalny produkt, ale póki co nie pretenduje do rywalizacjami z europejskimi graczami, którzy w tej rywalizacji uczestniczą, dlatego długo będzie tak oceniane. A wystarczyłoby zapewnić darmowy stream na mmafighting/junkie/weekly, zatrudnić zawodnika typu Babalu, Shlemenko, Arlovski do main eventu i kogoś wschodzącego z GB, Niemiec, Czech jako rywala dla Asłana, Jewtuszki, Materli. Byłoby zagraniczne zainteresowanie na dużą skalę. Ale KSW nie ma chyba dużych ambicji do tego ryzyka i skupia się na tym, co dobrze działa.

    Póki co M-1, gdzie walczą przyszli uczestnicy turniejów Bellatora i zawodnicy UFC, rosyjskie gwiazdy, weterani, czy postaci pokroju Fedora na pewno zostawia KSW w tyle. BAMMA, choć z przeciętnymi rozpiskami, miała w main eventach duże nazwiska – Horwich z Watsonem w swoich prime, Paul Daley, zawodnicy rozpoznawalni na tamtym rynku. Namiastką tego typu walk było zatrudnienie Sokoudjou, Lindlanda czy Irvina – choć była to wciąż namiastka, bo młody, narwany na powrót do największych lig Daley stanowi więcej niż te nazwiska. Teraz sprawdziłby się Babalu, może Cote przed pójściem do UFC, Arlovski, Sylvia. Dużo można byłoby się nauczyć od ONE FC.

  • cynik75

    ksw – 19 gal w 8 lat (2,375 gali na rok)
    m1 -147 gal w 14 lat (10,875 gali na rok)
    cagewarriors – 59 gal w 10 lat (5,9 gali na rok)

    dla porównania:
    ufc – 155 gal w 19 lat (8,157 gali na rok)

  • Artur

    To żeś dowalił z tym UFC. Każdy byle jaki Fight night, Fuel i FX to większe wydarzenie niż numerowana gala KSW. Łącznie z takimi UFC ma przeszło 200gal

  • El Hombre

    „A wystarczyłoby zapewnić darmowy stream na mmafighting/junkie/weekly, zatrudnić zawodnika typu Babalu, Shlemenko, Arlovski do main eventu…” Franek łatwo to jest napisać 😉

  • F. Georgiew

    Babalu był o krok od KSW, ale ONE FC było gotowe zapłacić więcej. Shlemenko był brany pod uwagę, bo przeciwnik dla Mameda to najważniejsza sprawa przy omawianiu każdej gali, miał niestety wypadek. Tim Sylvia czy Andrei Arlovski są nieco ciężsi, ale także do ściągnięcia, kwestia ceny i rywala.

    Stream w dzisiejszych czasach to także nie jakaś wielka filozofia. Zobacz sobie jakim sprzętem realizowana jest transmisja z KSW, moim znajomym od tego typu roboty dosłownie opadły kopary. Tam latały jakieś drone’y z kamerami, jak Protosi w Starcrafcie lub Tau w W40k. A zwykły streamik w ramach promocji gali byłby problemem? Nie sądzę żeby wpływy z PPV za Zachodzie były na tyle duże, by nie opłacało się przebić do świadomości tamtejszych fanów.

  • El Hombre

    Nie wydaje mi się to takie proste ale rozumiem Cię. Polsat może mieć na to znaczący wpływ.