Sonnen uderza, na celowniku ponownie Jones

autor:
22 Sierpień 2012
14
Sonnen uderza, na celowniku ponownie Jones

Chael Sonnen nie daje o sobie zapomnieć. Zmiana kategorii wagowej otworzyła przed nim nowe możliwości i zyskał pretekst, by móc atakować kolejnego mistrza, na którego planuje „polować”. Co prawda nie wiemy jeszcze jak wypadnie Sonnen z większymi rywalami, wiemy za to, że jego trash talk utrzymuje równy poziom.

O ostatnich odpowiedziach Jonesa na jego zaczepki, gangster z Oregonu mówi:

Nie rozumiem tego wszystkiego. On musi skupić się na pokonaniu Dana Hendersona, czego nie zrobi. Nie sądzę, żeby powinien skupiać się na mnie, powinien skupiać się na prawej ręce Dana Hendersona. Powiedział, że zapewniłem mu motywację, ale Jonesie, czy to nie jest robota dla twojego trenera? Mam na myśli to, czy chcesz żebym dał ci mój prywatny numer żebyś mógł za 10% wynagrodzenia zapłacić za moje umiejętności retoryczne? Jedyna rzecz, którą musimy wiedzieć o Jonesie, to do którego szpitala przysłać kwiaty.

Spójrz, Jon. Nie potrzebuję z tobą walczyć. Jestem najwyżej opłacanym zawodnikiem w UFC. Niszczę PPV i telewizyjne rekordy. Nie potrzebuję cię pobić, ja po prostu tego chcę.

Chael jednak wątpi, żeby miało dojść do takiej walki.

Spójrzcie, ja nigdy nie zawalczę z Jonesem. On nigdy ze mną nie zawalczy. Jest otoczony przez przytakiwaczy. Czy Chael jest lepszy ode mnie, oni mówią tak. Czy Chael mnie pokona, oni mówią tak. Czy Chael zabierze mój tytuł, oni mówią tak.

Zawodnik wywodzący się z Team Quest nie przejmuje się też twitterowymi obelgami Jonesa o bycie oszustem.

Wiesz co, nie jestem oszustem, jestem gangsterem i mam swój własny zestaw zasad i to zadanie innych gangsterów żeby mnie zatrzymać. Myślę, że kiedy Jones robi różne rzeczy, wygląda to słodko, w chroniłem takie dzieci, kiedy chodziłem do szkoły. Gdyby Jon był tu w chwili obecnej, sprzedałbym mu mukę, albo sucker puncha, a następnie posłał na plecy i wysłał w odpowiednim kierunku. To właśnie tyle czasu poświęcam na myślenie o Jonie Jonesie.

Gdzie znajduje się Sonnen w wadze półciężkiej, zobaczymy po jego walce z Forrestem Griffinem. Na pewno nadejście nowej siły, zwłaszcza jeżeli chodzi o niewyparzony język, dobrze zrobi zdominowanej na dziś dzień przez Jona Jonesa dywizji. Choć wiele może się zmienić na lepsze po potencjalnej wygranej Dana Hendersona.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

14
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
SzewixfrvEl HombrevonskiF. Georgiew Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szewix
Gość
Szewix
Offline

Ja chcę taką koszulkę! 🙂

frv
Gość
frv
Offline

Po tym backfiście próbował jak najbardziej wstać, nawet na chwile mu się to udało…

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Zmiana przeciwnika na ostatnią chwilę…

vonski
Gość
vonski
Offline

… w której to też Sonnen nie błyszczał…

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Mike Dolce był już z Sonnenem przed jego walką z Bispingiem.

F. Georgiew
Gość
F. Georgiew
Offline

Zgadzam się z Oskarem, brak kondycji w drugiej walce aż rzucał się w oczy. Jak zobaczyłem wyraz twarzy i sposób oddychania Sonnena na początku drugiej rundy, pomyślałem sobie – teraz, góra trzecia runda, albo Pająk go zje. Widocznie E/T ratio 16:1 ma przewagę nad 6:1 😉

Inna zaprawa, że zawalczył bardzo głupio, widać chciał włączyć do gry mentalność nieokrzesanego zapaśnika, cały czas do przodu, do przodu. Silva się nie spinał i wyszedł z pierwszej rundy mniej zmęczony, pomimo bycia z dołu cały czas.

Oskar
Gość
Oskar
Offline

El Hombre & zxc: opadł i to bardzo – zrobił back fista, upadł i już tam został. Nawet nie usiłował wstać. Siedział na ziemi, a Anderson robił spokojnie swoje.

Inna rzecz, że ponoć Sonnen jest na co dzień wielkim chłopem i do MW bardzo dużo zbija. A do ostatniej walki zatrudnił Mike’a Dolce, który zafundował mu jakaś nową metodę zbijania wagi w ostatniej chwili (5 czy nawet 10 kg) co mogło mieć wpływ na jego kondycję, no i bez takiego zbijania w wyższej kategorii na pewno będzie lepiej się prezentował.

Tapoutdeal1989
Gość
Tapoutdeal1989
Offline

Dobry jest mam nowego avatarka zajebisty jak latarka .

avalon
Gość
avalon
Offline

Sonnen z JJ nie ma szans, on nawet nie dojdzie do Titleshota, uważam, że dostanie baty i jeszcze pójdzie do HW i będzie JDS jechał, albo do półśredniej i będzie GSP cisnął, według mnie ten człowiek to dno, a dlaczego JJ go pokona, dlatego, że ma dużo większą masę, w walce będzie ważył od sonnena co najmniej 5kg więcej, jest wyższy, silniejszy, przez co sonnen nie będzie już miał takiej przewagi w zapasach.

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Jakoś nie rzuciło mi się w oczy żeby w rewanżu z Andersonem Sonnen opadł z sił, nie wiem na jakiej podstawie takie wnioski…

zxc
Gość
zxc
Offline

Oskar
„Druga rzecz to kondycja, której bez słynnego TRT nie ma. Przecież ostatnia walkę przegrał, bo opadł z sił i to walcząc ciągle z góry!”

Co za bzdura…
Opadł z sił, lol

F. Georgiew
Gość
F. Georgiew
Offline

Zależy o szansach na co mówimy. Jonesa nie pokona, bo faktycznie nie ma na niego broni. Ale z takimi zapasami, coraz lepszą „grą” z góry (co pokazał w mądrej pierwszej rundzie z Andersonem, gdzie ewidentnie chciał wykombinować coś więcej) ma szanse powalczyć z czołówką. Najciężej byłoby mu z Machidą i Gustafssonem, ale jak najbardziej widzę go w walce z Shogunem, Baderem, Verą, a może nawet Davisem, który póki co jest dość nierówny (choć za parę walk będzie w moim odczuciu wyraźnym numerem 2). Co ważne, lud musi jednak poczuć jakiś powiew świeżości. W przypadku bardzo realnego pokonania Hendo, dywizja będzie… Czytaj więcej »

vonski
Gość
vonski
Offline

Oczywiście, że Sonnen nie ma szans z Jonesem (o ile w ogóle doczłapie się w LHW do tittleshotta), ale ten trashtalk miło sie czyta 🙂

Oskar
Gość
Oskar
Offline

Przecież Sonnen nie ma najmniejszych szans w wyższej kategorii wagowej. Obie walki z Silvą pokazują 2 jego aspekty: Sonnen b słabo udeża. Przecież po 5 rundach obijania Silvy nie był on zbytnio poobijany. Podobnie było w rewanżu – Anderson wstał świeży i nietknięty.
Druga rzecz to kondycja, której bez słynnego TRT nie ma. Przecież ostatnia walkę przegrał, bo opadł z sił i to walcząc ciągle z góry!