Typologia polskich fanów MMA v2.0

autor:
01 Wrzesień 2012
11
Typologia polskich fanów MMA v2.0

Ostatnie trzy lata po uszy w świecie MMA sprawiły, że czuję się zupełnie innym człowiekiem. Być może widzieliście moją poprzednią typologię fanów tego sportu, wszem i wobec ogłaszam ją jednak jako nieakutalną. Rzeczywistość się zmieniła, a my wraz z nią. W polskim środowisku pojawiła się i znikła nowa organizacja, która rozbudziła mocno wyobraźnię internautów. Fedor nie znajduje się już nawet w top 10 wagi ciężkiej, coś, co dwa lata temu byłoby kompletnie nie do pomyślenia. Oprócz tego Internet dotarł nawet pod strzechy, w związku z tym zapraszam Was na nową odsłonę typologii polskich fanów MMA.

Stary wyga w nowej rzeczywistości

Kiedyś eksperci mogli lecieć w kulki z każdym i na każdy sposób. W erze wszędobylskiego internetu, kamer i for dyskusyjnych nikomu nie zaimponuje już, że słuchasz muzyki Genkiego Sudo czy Eddiego Bravo, czy wiesz jak wygląda technika o nazwie „The Superman”. Niebieski pas BJJ to już nie pretekst do prężenia się na zdjęciach, bo w chwili obecnej jest w Polsce tyle czarnych, co w momencie tamtej promocji było niebieskich.

Jednak stary wyga nie da się wygryźć młodziakom. Część z nich postanowiła przerzucić się na X-Arm, ale część wzięła się do ciężkiej roboty. Po latach spokojnej dominacji na scenie MMA, zaczęli naprawdę oglądać wszystkie gale, zamiast ograniczać się do trailerów, robią nawet notatki o zawodnikach po każdej gali. Wyga nie zawsze czuje nowe trendy, stara się bronić niepopularnych stanowisk, np. Jonesa odrzucającego walkę z Sonnenem, albo deklaruje się jako zwolennik wprowadzenia PPV na polskich galach. W czasie freak fightów ostentacyjnie siedzi na facebooku, a na kontrowersyjne decyzje odpowiada spokojnie „ustawka”, unosząc w uśmiechu jeden kącik ust.

Ulubiona organizacja: Brak (wystarczająco alternatywnej).
Ulubiony zawodnik: Jimmy „The Kid” Hettes. Za późno zauważył Weidmana żeby być alternatywny. Lubi też Nate’a Diaza (Nick zbyt mainstreamowy).

Młody ekspert po okresie burzy hormonalnej

Po latach gniewnej młodości i bronienia własną piersią nudnego Jona Fitcha, młody ekspert złapał trochę dystansu do sportu. Rozwinął się, zrozumiał, że MMA służy też rozrywce, a nie dorabianiu ideologii do ucieczek Condita czy przeleżenia walk przez Fitcha. Nad łóżkiem plakat z Gregiem Jacksonem zakleił Rafaelem Cordeiro i relaksuje się patrząc wieczorem na jego ciepłe oblicze, kończąc wieczorną modlitwę słowami „…master Rafael Cordeiro” i gestem, który na pewno znacie, jeśli jesteście wysoko na tej liście.

Niezależnie od tego, czy uważał PRIDE za cyrk nasterydowanych koni, czy za najlepszą organizację na świecie, pogodził się już, że PRIDE nie ma i nie będzie. Odkąd dostał na urodziny bilety na KSW, nagle przestał też wyżywać się na nich w komentarzach i potrafi obejrzeć walkę Pudziana nie prychając z zażenowaniem, choć wciąż ma jednak problem, żeby się przy tym dobrze bawić.

Nadal bywał zacięty w dyskusji, jednak upadek MMA Attack zostawił w jego umyśle taką traumę, że wycofał się na dobre z wojen w komentarzach. Od czasu do czasu wypowie się jednym czy dwoma zdaniami na jakiś aktualny temat, nie czuje już jednak potrzeby spinania się w niekończących się wojnach. Ogólnie coraz więcej skupia się na realnym życiu, trochę wypadł z obiegu, bo w końcu znalazł dziewczynę i ma ważniejsze sprawy na głowie niż jakieś tam MMA.

Ulubiona organizacja: MMA Attack
Ulubiony zawodnik: Krzysztof Soszyński, Martin Kampmann


Statystyczny fan

Statystyczny fan teoretycznie nie istnieje… a jednak! Dawni „średniacy”, a także duża część „pokolenia KSW 12” i znudzeni „młodzi eksperci” zebrali się w jednym wielkim kotle i stworzyli dominującą grupę na polskim rynku komentujących. Podatny na mody, daje się ponieść emocjom, składa szumne deklaracje po każdej kontrowersji. Miał np. nie oglądać KSW od jakichś 9 gal, czyli odkąd interesuje się MMA, ale jakoś na razie mu nie wychodzi. Miał też znaleźć jakąś nową ulubioną organizację, ale zniechęca się, bo nikt nie ma takich materiałów promocyjnych jak UFC.

Wpisuje się w jedną z trzech podgrup:
Bad Boys” – fani Nicka Diaza, Chaela Sonnena, Chrisa Lebena i Josha Koschecka, ulubionym promotorem jest Maciej Kawulski. Zawsze po stronie zawodników, zawsze po stronie underdogów. Jego fighterzy ciągle przegrywają, biorą narkotyki lub antydepresanty i tak naprawdę rzadko kiedy dają im powód do zadowolenia.
Good guys” – fani GSP, Andersona Silvy, Frankiego Edgara i Juniora dos Santosa, ulubionym promotorem jest Martin Lewandowski. Zawsze po stronie promotorów, zawsze po stronie faworytów. MMA nie dostarcza im takich emocji, bo zawsze kibicują mistrzom i dobrym chłopakom. W przypadku kontuzji zawodnika, wysyłają na facebooku życzenia zdrowia.
Chaotyczni neutralni” – fani Jose Aldo, Jona Jonesa i Chrisa Weidmana, ulubionym promotorem jest Dariusz Cholewa. Zawsze po stronie tych, którzy liczą pieniądze, zawsze po stronie młodszych zawodników. Mają ten problem, że ich zawodnicy są strasznie niewygadani i muszą skupić się na nudnych walkach.

Najbliżsi awansu do grupy ekspertów są oczywiście stawiający na sport, a nie cechy charakteru „chaotyczni neutralni”, są jednak najmniej wyszczekani i często popadają w kompleksy. Bad Boysi zaczynają oglądać gale od main cardu, ale mogą za to mówić o niej przekonująco przez dwa browary, a good guys… ponoć kiedyś udało im się obejrzeć galę na żywo, ale nikt nie potwierdził jeszcze tego faktu, bo nadal mieszkają z mamą i wracają do domu przed zmrokiem.
Ulubiona organizacja: PRIDE FC („good guy”), KSW („bad boy”), UFC („chaotyczny neutralny”).
Ulubiony zawodnik: Miczela Matrela („good guy”), Krzysztof Kułak („bad boy”), Jan Błachowicz („chaotyczny neutralny”).


Zagorzały Hejter

Nowe pokolenie, które pojawiło się w internecie wraz ze zwyczajem dawania na komunię laptopów i wprowadzeniem internetu nawet pod strzechy. Nigdy nie był na treningu, boi się wfów, ale do krytykowania techniki i kondycji zawodników jest zawsze pierwszy.

Kiedy hejter znowu dostał jedynkę z polskiego, bo w wypracowaniu o Kubusiu Puchatku napisał, że Krzyś jest „newfagiem” , a Tygrysek to „teamkiller”, wchodzi natychmiast na portale o MMA i obraża wszystkich, którzy się nawiną. Nie zna 85% nazwisk, które padają na „branżówkach”, ale w komentarzach na Onecie ginie w tłumie zbyt szybko, by zostać zauważonym, a na to przecież nie może pozwolić. Kiedy już się wyżyje, wraca do expienia swojej kozackiej postaci w grze MMO”RPG”, która ma sixpack i najlepszą zbroję oraz wszystkie achievmenty. Niestety „str”, „dex” i „int” postaci rośnie odwrotnie proporcjonalnie do parametrów postaci przed komputerem.

Wszystko byłoby z tym ok, gdyby nie to, że dziewczętom rośnie w tym wieku biust, kształty stają się pełniejsze, a usta coraz bardziej kuszące. Niestety w szkole milczy, nie ma z nim bowiem jego szamana 80lvl, a gdyby powiedział coś nie tak, rówieśnicy założyliby mu śmietnik na głowę i zrobili z plecaka „kebaba”. Ale jak dorwie się do kompa, odzyskuje swoją władzę. Jest w końcu szefem gildii i pokonuje każdego w PvP, dlaczego nie miałby ustawiać wszystkich w komentarzach? Jak zobaczy Cię w autobusie, będzie milczał niezauważony. No przecież nie będzie rozmawiał z takim beztalenciem. Chodzą słuchy, że gdy przyszedł z kolegami z gimnazjum na media trening w Copie, Różal wpadł na niego przypadkiem i hejterowi puściły zwieracze. Ale być może to miejska legenda, bo chyba jesteście młodsi niż gimnazjum?… ale jak to „mam 20 lat”?

Ulubiony zawodnik: brak, wszyscy polscy są do dupy poza Mamedem, ale on się boi iść do UFC, a obcojęzycznych niestety nie rozumie
Ulubiona organizacja: brak, pewnie byłoby UFC, ale nie wie jak włączyć stream z Orange Sport, a TV stoi w sypialni rodziców

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
DXPawełF. GeorgiewZlotybeztrosky Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DX
Gość
DX
Offline

Ty nalezysz do grupy „retards” drogi przyjacielu.

Paweł
Gość
Paweł
Offline

A jak ja jestem haterem i moim ulubionym zawodnikiem jest ‚Minotauro’ to czy mogę należeć do hejterów czy jestem ‚Niezgodny’? 🙂

Fajny tekst Franek 😀

Zloty
Gość
Zloty
Offline

Ej rozjebałeś mi teraz mózg typowo. Moim ulubionym zawodnikiem jest Jim Hettes autentycznie, byłem w szoku jak to przeczytałem to jakaś biografia ?:D

beztrosky
Gość
beztrosky
Offline

Polacy wredni są, będą i wredni zdechną, to nasza piękna mentalność.

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Mamy swoje momenty jak wszyscy 🙂

DX
Gość
DX
Offline

@Franek

Fajny artykul, propsy.

Pytanie, czy Polacy to wredny narod?

onetu
Gość
onetu
Offline
HadHod
Gość
HadHod
Offline

Jak się robi z plecaka „kebab”? :O

Artur
Gość
Artur
Offline

Satyra na wszystko. Bardzo fajnie, ale trochę zbyt grzecznie. Jak już się śmiać to do rozpuku.