Budujemy fundamenty pod rozsądny trening

autor:
22 Październik 2012
11
Budujemy fundamenty pod rozsądny trening

Z miesiąca na miesiąc jakoś tak wyszło, że coraz więcej osób pyta mnie na co dzień o różne rzeczy związane z żywieniem, suplementacją i treningiem. Jeśli chodzi o podstawy, to mam rzeczywiście sporo do przekazania, ale co najważniejsze, są to rzeczy zbudowanie na solidnych fundamentach. Jak zbudować podstawową wiedzę o treningu, ile trzeba na to poświęcić czasu i wysiłku i jak połapać się w natłoku informacyjnego syfu, dowiecie się w środku posta.

Uczymy się na błędach, czy budujemy solidne podstawy?

Wszystko zaczyna się od ciekawości. Chcemy ćwiczyć więcej i dłużej, przeglądamy fora i gazety, gdzie piszą kolejne ciekawostki i pokazują kolejne nowatorskie ćwiczenia. Jedz maliny, tam są ketony malinowe, które spalą tłuszcz! Ok, ale co z artykułem, w którym pisali, że owoce to same węglowodany, więc nie warto ich za dużo jeść? A artykuł w Men’s Health, gdzie zachwalali, jak mało kalorii mają owoce w porównaniu do słodyczy? Zgaduję, że masz dość tego typu dylematów. Kalorie, węglowodany, tłuszcz, co w jaki sposób wpływa na co… to wszystko bardzo proste, ale trzeba zacząć od najbardziej podstawowych rzeczy.

Nie twierdzę oczywiście, że od czytania artykułów w Internecie zmniejszy się Twoja wiedza. Możesz za ich pomocą przejść tę samą drogę co większość, czyli zbierać wiedzę latami, zmieniając zdanie na dane tematy dziesiątki razy, w zależności od nowych teorii zasłyszanych tu, czy tam. Przy okazji przetestujesz ileś różnych treningów, być może łapiąc po drodze kilka zwyrodnień stawów i tymczasowych frustracji. Ja proponuję inną drogę – jednorazowe zmuszenie się do dokładnego przeczytania trzech książek i korzyści przez całe życie.

Cztery kroki do oświecenia

I. Cel

Po pierwsze, określ co jest Twoim celem treningowym. Nie oszukuj przy tym sam siebie, jeśli należysz do 90% populacji, to będzie to zbudowanie masy mięśniowej albo zrzucenie tłuszczu, a następnie zbudowanie masy mięśniowej. Nie daj sobie wmówić, że to coś złego. Skoro nie czujesz się ze swoją sylwetką dobrze, to sobie ją popraw i nie oglądaj się na to, co mówią wszyscy eksperci. Tylko nie oszukuj siebie i innych, że jest inaczej, bo stracisz dużo niepotrzebnego czasu, będziesz skołowany nawet sam przed sobą. Inne przykładowe cele początkujących, to ogólne poprawienie kondycji, postęp techniczny w boksie czy rozciągnięcie nóg do kopnięć na głowę – wszystkie wyraźnie zakreślone, pozwalające na proste odpowiedzi i skuteczne rozwiązania. Celów może być kilka, ale jak złapiesz się za wszystko naraz bez odpowiedniego przygotowania to nic z tego nie wyjdzie.

II. Czyste źródła wiedzy

Po drugie, odstaw fora internetowe na bok i sięgnij po rzetelne źródła. Zamiast słuchać kolejnych wypowiedzi nastoletnich bajarzy, przekazujących z pokolenia na pokolenie mity z siłownianej szatni, po prostu przeczytaj, co na ten temat mają do powiedzenia konkretne, potwierdzane przez lata badania. Nagle okażę się, że niewiadomych jest naprawdę niewiele i wiele dyskusji w Internecie jest kompletnie zbędnych, bo już dawno udowodniono, co działa, a co nie. Zamknij uszy na wypowiedzi treningowych mistyków i dowiedz się co i jak samemu. Nie będziesz więcej zastanawiał się kiedy brać jaki suplement i czy przypadkiem nie warto zainwestować w lepsze jedzenie, zamiast ładować w siebie kolejne wynalazki dające według producenta rewolucyjne efekty… do momentu, kiedy pierwszy raz zostaną przebadane przez sceptyków.

III. Pokora

Po trzecie, to nie Ty wybierasz, co jest wartościowe, a co nie. Jeśli w książce o dietetyce masz rozdział o tym, co to są węglowodany i jak to jest, że czasem trafiają jako paliwo do mięśni, a czasem do wyhodowanej oponki, to znaczy, że jest to ważne. Jeden z najważniejszych rozdziałów, które zawsze kuszą, by je ominąć, to procesy energetyczne. Jeśli nie macie na ten temat solidnej wiedzy, nie jesteście w stanie jeszcze ocenić, czy ten fragment jest ważny, czy nie. Dlatego po prostu go przeczytajcie, nie będziecie żałować.

IV. Notuj i zapamiętuj

Po czwarte i ostatnie, prowadź krótkie notatki. Napisz chociaż kilka zdań o każdym rozdziale, który przeczytałeś. Ta wiedza nie zostaje w całości w głowie, a czytając kolejne książki i artykuły, możesz dopisywać pojedyncze informacje. Trenując mądrze, nie marnujesz czasu spędzonego na macie lub siłowni. Zapisuj zwłaszcza rzeczy zawierające konkretne cyfry – np. kiedy i ile jeść względem treningu, bo zapamiętanie tego nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać w momencie czytania. Poniżej kawałek spisu treści z moich notatek, które uzupełniam za każdym razem, jak dowiem się czegoś nowego. Żebyście wiedzieli, że zalecam Wam coś, czego sam nie robię.

Jakie książki?

W te wakacje zaszyłem się na dwa tygodnie w lesie z komputerem przeładowanym książkami. Część z nich okazała się stratą czasu, część z nich naprawdę poprowadziła mnie w dobrym kierunku. Zanim zaczniecie zastanawiać się jak ciężko jest zdobyć po jednej książce z trzech dziedzin i je przeczytać, powiem Wam wprost – nie ma wymówek, wszystko jest w Internecie, bibliotekach i księgarniach, a czytać jeden rozdział dziennie może nawet najbardziej zapracowana osoba. Możecie też mieć tendencję do zignorowania najgrubszych książek o dietetyce, które dotykają temat sportu bardzo pobieżnie, ale to podstawowy błąd. To powinna być pierwsza i najbardziej podstawowa rzecz, która pomoże Wam oczyścić kuchnię i zrozumieć o czym tak naprawdę piszą te bardziej szczegółowe.

Dietetyka
:
Healthy eating. A guide to nutrition, Lori Smolin i Mary Grosvenor – ludzie krzywią się na kolorowe amerykańskie książki, ale ta konkretna jest bardzo rzetelnie napisana, po tej lekturze zrozumiecie, dlaczego musimy jeść, jak szukać w sklepie dobrych produktów i jak połączyć te informacje w całość, która znacząco poprawi nasze samopoczucie i zdrowie. Niestety nie czytałem jeszcze polskiego odpowiednika, ale miałem w rękach podobnie wyglądającą książkę Jana Gawęckiego.

Żywienie w sporcie
:
Żywienie w sporcie. Kompletny przewodnik, Anita Bean – choć mam za sobą kilka tego typu książek, ta zdecydowanie jest najbardziej przystępna i dość jasno tłumacząca podstawowe założenia żywienia w sporcie. Nie zdziwię się, jeśli znajdzie ona jakichś malkontentów, ale uważam, że to najlepsze źródło do postawienia pierwszego kroku w świat naukowego żywienia i treningu.

Metodyka treningowa (siłownia)
:
Starting Strength, Mark Rippetoe – świetna książka o najważniejszych ćwiczeniach, których nie wiedzieć czemu nie robi na siłowniach nikt, poza ścisłą elitą najsprawniejszych zwierzaków. Jak zbudować siłę maksymalną czy masę mięśniową, która nie będzie tylko napompowanym balonem dowiecie się właśnie z książki Rippetoe.

The Poliquin Principles, Charles Poliquin – kolejne duże nazwisko, książka już nie tak przydatna, ale posiada cholernie jasno rozpisane wskazówki co do tego, jak powinien wyglądać, ile trwać i jak znajdować swoje miejsce w tygodniu trening na siłowni w zależności od założonych celów treningowych.

Podsumowanie

Już wkrótce zrozumiecie, że tylko konsekwencja i ciężka praca rozłożona w czasie przyniesie efekty. Nie ma złotych środków. Po lekturze tych książek powinieneś dojść do jednego wniosku – to nie kolejne suplementy czy tutoriale dadzą Ci postępy, a regularny i mądry trening i żywienie. Trenując niemądrze też możesz osiągnąć efekty, ale po co się męczyć?

I przygotuj się na kompromisy. Może będziesz musiał zmienić część swoich nawyków, może będziesz musiał wybrać między budową Arnolda Schwarzennegera lub eksplozywnością i techniką Ramona Dekkersa. Może będziesz musiał zrezygnować kilka razy z wieczornej partyjki w Call of Duty żeby poczytać i ponotować, ale gwarantuję Ci jedno. O tej rozgrywce zapomnisz następnego dnia. To, co przeczytasz, zostanie Ci w głowie na zawsze i będziesz z tego korzystał do końca życia, wydłużając je i poprawiając jego jakość.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
FilipF. Georgiewwojt3kgreg jacksonSadam Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Filip
Gość
Filip
Offline

Swoją drogą, czytając ostatnio starsze artykuły o diecie na waszej stronie i komentarze do nich natknąłem się na wypowiedź Nerona na temat glutenu. Może namówilibyście go aby skrobnął o nim coś dłuższego ? 😉

wojt3k
Gość
wojt3k
Offline

Bardzo fajny artykuł. Napisałeś, że wszystko jest w Internecie, księgarniach. Mógłbyś podzielić się linkiem skąd można którąś z książek ściągnąć z neta?
Ewentualnie inne książki dostępne online?

greg jackson
Gość
greg jackson
Offline

Fajny art! Dzieki!

btw. kiedy wyniki konkursu „na konkurs” 😀

Filip
Gość
Filip
Offline

Czy myślisz, że w przypadku gdy ktoś nie zna angielskiego na tyle, żeby poradzić sobie z taką książką to czy można pierwszą książkę zamienić na tą książkę Jana Gawęckiego ? Dowiemy się tego samego ?

Sadam
Gość
Sadam
Offline

Jakiś namiar na przetłumaczoną książkę Starting Strength-Mark Rippetoe?

ad
Gość
ad
Offline

Warto też zwrócić uwagę na to, że odżywki nie zastępują jedzenia. Wiele osób wydaje kupe kasy na suplementy, a później dziwią się, że mimo iż je biorą, nie rosną. Przede wszystkim dobrze ułożona dieta, a odżywki to tylko jej uzupełnienie 🙂

ad
Gość
ad
Offline

Bardzo fajny artykuł 🙂

Szewix
Gość
Szewix
Offline

Propsy:)