Ruszył siódmy sezon Bellatora

autor:
07 Październik 2012
0

Bellator ruszył 28 września z siódmym sezonem, w ramach którego odbędzie się dwanaście gal, transmitowanych po raz ostatni na MTV2. Przypomnijmy, że już od 2012 roku wejdzie w życie umowa ze Spike TV, dawnym gospodarzem dla gal UFC, a Bellator zniknie z anteny muzycznej stacji, gdzie nie puszcza się już muzyki.

Od czasu kupienia Bellatora przez potentata mediowego Viacom minął rok. Wielkich zmian nie zobaczyliśmy, wręcz przeciwnie, organizacja straciła kilka swoich gwiazd i zaliczyła nawet spadki oglądalności. Ostatni sezon Bellatora na MTV2 ma być powrotem na dobry tor, choć coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, czy Bellator różni się czymkolwiek od innych mniejszych lig, takich jak Titan FC, Cage Warriors czy World Series of Fighting.

Sezon rozpoczął się wyprzedanym Bellatorem 74 w Atlantic City. Do końca roku zobaczymy turnieje wagi piórkowej, lekkiej, półśredniej i ciężkiej. Ich zwycięzcy zarobią w trakcie walk do 100.000$, a także możliwość walki o tytuł mistrzowski.

W tym sezonie Bellator zdaje się stawiać na pulę talentów z dawnego bloku wschodniego. Zaangażowano wielu zawodników z Rosji, takich jak Andrey Koreshkov czy Alexander Sarnavskiy, co pozwoliło Bellatorowi na zaistnienie w rosyjskich mediach, a także wywalczyć transmisję na kanale Россия-2, czyli „Rosja 2”.

Bjorn Rebney zapewnia, że Rosja będzie dla Bellatora tym, czym jest Brazylia dla UFC. Nie przejmuje się także tym, że nowe organizacje i rozwój UFC mogą odciąć go od dużej ilości mocnych zawodników na rynku.

Myślę, że wraz z rozwojem Bellatora, sojuszem ze Spike TV i przejęciem przez Viacom, otworzyło się dla nas wiele drzwi. Wraz ze zniknięciem WEC i Affliction, oraz obecnymi problemami Strikeforce, jest coraz mniej i mniej alternatyw. Wciąż jest wielu światowej klasy fighterów, którzy szukają dla siebie miejsca, gdzie mogą wystąpić w dużych telewizjach.

Pytanie brzmi, czy ludzie w ogóle dbają o to, co dzieje się obecnie w Bellatorze? Polscy fani na pewno będą wyglądać występów Marcina Helda, Przemysława Mysiały czy Rafała Skibińskiego, jednak poza tym wydaje się, że organizacja ta wytraciła swój pęd. Turniejowa formuła nie służy kreowaniu gwiazd, z czego zdało sobie sprawę chociażby World Series of Fighting, stawiając na sprawdzone nazwiska, takie jak Arlovski, Spong, Cavalcante, Torres czy Johnson.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o