Siedem innych UFC, o których nigdy nie słyszeliście

04 Październik 2012
4
Siedem innych UFC, o których nigdy nie słyszeliście

Jeżeli pamiętacie serial „Sliders” o międzywymiarowych podróżach, z pewnością jesteście w stanie poruszyć tą część waszego umysłu, która zabierze was w daleką podróż do równoległych światów, w którym UFC jest czymś zupełnie innym niż obecne Ultimate Fighting Champioship. Zaraz, moment… to się dzieje naprawdę i to w naszym świecie, przynajmniej wg fightlinker.com.

1. Ultimate Fried Chicken czyli „Powinni tego zabronić” – dosłownie. Zdjęcie powyżej. (na początku artykułu)
2. Bananowy sos UFC. Mniam! Teraz z vitaminą B6.

3. Mongolska wódka UFC. Teraz wiemy, że oprócz mongolskich zapasów mają tam jeszcze inny ekskluzywny towar eksportowy.

4. W republice Togo wciąż wierzą, że po upadku Pride, UFC jest jedyną szansą dla nas wszystkich. Być może dlatego partia polityczna Union of Forces for Change (unia sił dla zmian) ma spore szanse zwyciężyć w tegorocznych wyborach.

5. Kolejna restauracja z „kurczakiem” w nazwie. Undentified Flying Chickens (niezidentyfikowane latające kurczaki) to miejsce w Nowym Jorku, gdzie można zjeść mięso kurczaka podaną na niezliczoną ilość sposobów. Zdjęcia Dany White na ścianie sław na pewno nie uświadczycie.

6. Universal Food Company w Tajlandii to na pewno potentat żywieniowy w tej części Azji. Tym razem sos z ziaren soi w wydaniu UFC.

7. Jeszcze raz Tajlandia i jej regionalne UFC. Kawa oraz piękna pani gratis do każdego PPV.

Zestawienie doskonale pokazuje, że jeżeli ZUFFA poniesie klęskę w dotychczasowej branży, wciąż może zawojować nasze żołądki bo potencjał marki jest spory.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
adamArturDo El HombreEl Hombre Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adam
Gość
adam
Offline

a ja kiedys mialem laske. nazywala sie sylwia…

Artur
Gość
Artur
Offline

ale tylko pierwsze zdjęcie bije do znanego nam UFC – reszta to raczej dzieło przypadku…

Do El Hombre
Gość
Do El Hombre
Offline

Ja kiedy znalazłem film „Dziennik Bridget JONES”!

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Znalazłem kiedyś na necie piwo Sonnen 🙂