Anderson Silva zdradza swoje plany na przyszłość

autor:
05 Listopad 2012
Anderson Silva zdradza swoje plany na przyszłość

O walce wszechczasów, którą niewątpliwie byłoby Silva vs. Jones, pisaliśmy już niejednokrotnie. Wasze sympatie skłaniały się tutaj ku Brazylijczykowi, ale jego ostatnie wypowiedzi wskazują, że myślami jest zupełnie gdzieś indziej i nie ma co liczyć na to zestawienie.

Anderson zażartował w rozmowie z TATAME o kwocie, którą musiałby dostać za ten pojedynek.

Pytanie o walkę z Jonem Jonesem powinno być zadane Danie. Zapytajcie czy da mi 50% UFC, jeśli to zrobi, może ta walka się wydarzy.

Co w takim razie będzie następne dla Andersona Silvy?

Mam swoje osobiste projekty poza UFC i chcę je wprowadzić w życie. Otwieram moją własną akademię sztuk walki w Los Angeles. Chcę porobić swoje rzeczy, złapać trochę oddechu, spędzić czas z rodziną. Mam więcej do roboty niż zbierać uderzenia na twarz.

Anderson prawdopodobnie stoczy jeszcze dwie walki w UFC, jest w związku z tym o wiele bardziej wybredny jeśli chodzi o dobór przeciwników. W tej chwili każda walka to wystawianie na ryzyko całego swojego dziedzictwa, a to, jak widzieliśmy na przykładzie Fedora Emelianenko, potrafi być dosyć łatwo kwestionowane po ewentualnych porażkach. Zresztą Brazyliczyk wyraźnie zmierza już ku emeryturze, coraz bardziej angażując się w projekty poza octagonem. I nie możemy mieć mu tego za złe.

Komentarze

  • Artur Bartos

    Ten typ w ogóle nie odpowiada za swoje słowa. Ogląda się go z przyjemnością, ale słuchanie to prawdziwa udręka.