Cesar Gracie wyrzuca z teamu „maminsynkowatą twarz”

autor:
18 Listopad 2012
0

Powyższa, dość podstawowa technika to świadectwo kilkuletniej współpracy Cesara Gracie i utytułowanego zawodnika BJJ i submission, Caio Terry. Współpracy, którą przekreśliło wczoraj jedno wydarzenie – Gracie zobaczył w narożniku Condita swojego byłego podopiecznego. Trener akademii ze Stockton ogłosił na Twitterze swoim podopiecznym, że współpraca z Caio została zakończona, a na Facebooku posunął się nawet o krok dalej, nazywając go maminsynkiem i radząc mu nie pojawiać się w okolicach swojego klubu.

Pierwsza była wiadomość z Twittera:

@jakeshieldsajj @GilbertMelendez @nickdiaz209 @NateDiaz209 @caioterrabjj @graciemag_br Caio Terra nie jest dłużej związany z naszą akademią

Następnie przyszły wpisy na Facebooku:

OK, wszyscy widzieliśmy, że ktoś z naszego teamu dostał kamerę i parę dolców przed swoją twarz i zdecydował się pokazać swoje prawdziwe oblicze i wbić nóż kolegom z teamu.

Bez obaw, ta osoba zginęła na dobre i nie mogę być bardziej szczęśliwy. Ta osoba byłaby mądra, gdyby nie pokazywała więcej w pobliżu nas swojej maminsynkowatej twarzy.

Co wiemy dzięki tej informacji? Po pierwsze, Carlos Condit jest traktowany w Cesar Gracie Jiu-Jitsu jako wróg i potencjalny przeciwnik w przyszłości. Po drugie, wiemy, że wciąż klubowe sympatie i niesnaski są w Stockton żywe, co zresztą widać było przy okazji wcześniejszych zestawień Nicka Diaza z BJem Pennem czy przymierzaniem Nate’a Diaza do walki z Frankie Edgarem. Po trzecie, wiemy, że panowie nie oglądają Primetime’ów, bo tam Caio zadeklarował się już jako członek obozu Condita.

A tak w pełni na poważnie, z jednej strony ciekawe jest istnienie teamów z tak tradycyjnym systemem wartości, z drugiej większość fanów już puka się na forach w głowę, czy Cesar Gracie nie popłynął przypadkiem zbyt daleko.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o