Najważniejsze fakty po konferencji prasowej przed UFC 154: „St. Pierre vs. Condit”

15 Listopad 2012
Najważniejsze fakty po konferencji prasowej przed UFC 154: „St. Pierre vs. Condit”


WHERE YOU AT NICK!?

Skrót najważniejszych faktów z wczorajszej konferencji prasowej przed UFC 154: „St. Pierre vs. Condit”. Ciekawe co teraz myśli sobie Nick Diaz?

GSP:
– odnalazł w sobie motywację, by podtrzymywać wewnętrzny ogień i chęć dalszej walki
– jego pewność pochodzi ze strachu, który próbuje przełamać za każdym razem kiedy wchodzi do oktagonu
– przyznaje, że powrót do sparringów był bardzo ciężki i zabrało mu co najmniej miesiąc, aby powrócić do formy. W zasadzie jest w lepszej formie niż był w przeszłości
– nie czuje presji związanej z koniecznością skończenia Carlosa przed czasem, ale będzie korzystał z nadarzających się sytuacji
– uważa Carlosa za największe wyzwanie w karierze, przede wszystkim dlatego, że jest inteligentnym zawodnikiem
– nigdy nie sparował wcześniej z Carlosem choćby jednej rundy w gymie w Albequrke
– przyznaje, że był przetrenowany fizycznie i psychicznie, dlatego musiał dokonać zmian w treningu
– teraz, zamiast podróżować po gymach, sprowadził sparringpartnerów do Kanady
– uważa swój ostatni pojedynek za najgorszy, był zmęczony i wypalony
– nie krytykuje Carlosa za to jak wygrał z Diazem i wg zwyciężył zdecydowanie
– chce sobie udowodnić, że wciąż jest najlepszy na świecie
– tytuł jest dla niego ważny, ale bardziej motywuje go nowe wyzwanie w postaci Carlosa
– póki co koncentruje się na swojej wadze i powrocie po kontuzji, nie chce myśleć teraz o super figtach, np. z Andersonem Silvą
– nie będzie zbyt wiele myślał w oktagonie, pozwoli instynktowi i refleksowi grać główną rolę w pojedynku z Carlosem
– jest zadowolony, ponieważ jego rodzina będzie mogła zobaczyć na żywo jego występ a to rzadko jest możliwe w jego przypadku
– uważa, że każda walka jest dla niego ważna i zawsze traktuje je serio
– używa elementów Muay Thai, ale uderza bardziej jak Karateka (Kyokushin)
– pracował nad odpowiedziami na zagrożenia, które Carlos będzie próbował stworzyć w walce
– uważa rynek azjatycki za nr 1 w kwestii popularności sztuk walki
– zdaje sobie sprawę, że Condit poprawił pewne elementy. Jest bardziej płynny w uderzeniach i robi rzeczy, których wcześniej nie robił, ma również więcej siły
– zamierza zostawić serce w oktagonie, żeby nie żałować po wszystkim, że: „mogłem zrobić to czy tamto”
– wygrana jest dla niego najważniejsza, ale tym razem będzie oportunistą, chwytającym okazje do skończenia przed czasem
– nie wyolbrzymia znaczenia tej walki ani jej nie umniejsza, widzi ten pojedynek takim jakim jest
– jest przygotowany na 120% możliwości

Carlos Condit:
– twierdzi, że rok czasu, podczas którego czekał na GSP, wykorzystał na doskonalenie swoich umiejętności i w zasadzie ma większe szanse na wygraną niż w 2011 roku
– liczy, że w walce z St. Pierrem będzie w stanie pokazać fanom nowa, ulepszoną wersję samego siebie
– czuje się komfortowo walcząc w każdej pozycji i nie obawia się sprowadzeń ze strony Georgesa
– nie przejmuje się walką przed fanami St. Pierra
– twierdzi, że UFC nigdy nie zaoferowało mu walki podczas czasu oczekiwania na GSP
– pragnie walczyć z najlepszym GSP dotychczas
– bardziej koncentrował się na poprawie własnych umiejętności niż nad walką z St. Pierrem
– nie czuje braku szacunku spowodowanego, że wszyscy planują do przodu walkę GSP z Andersonem Silvą, wie bowiem, że najpierw Georges ma przynajmniej jedno wyzwanie po drodze
– podziwia St. Pierre’a jako fightera, ale w tej chwili jego oponent jest w miejscu, które pragnie Carlos
– nie zamierza walczyć nierozsądnie, wdając się w nieprzemyślane wymiany ciosów
– twierdzi, że walka przed własną publicznością oznaczała dla niego dodatkową presję, ale nie potrafi powiedzieć jak do tej kwestii podchodzi Georges
– chociaż nikt nigdy nie skończył go w walce, liczy się, że w tej walce wszystko się może zdarzyć
– twierdzi, że filozofia walki sprowadza się do trzymania gardy i próby uderzenia swojego więcej i mocniej niż twój oponent
– pomimo wielkości znaczenia tego pojedynku jest po prostu sobą
– uważa „hype” przed walką za dobre narzędzie do promocji, ale twierdzi, że ludzie powinni pozostać sobą i nie udawać nikogo innego
– nie ma nic do stracenia idąc do tej walki
– uważa Grega Jacksona za nieodzowną część jego treningów i było to dla niego nowe doświadczenie, chciałby jednak z powrotem, żeby stał w jego narożniku

Komentarze

  • TD

    Trochę Was przetrzymałem z „faktami” i w mailach było małe zaniepokojenie. Chill out guys, dajcie żyć… 🙂

  • onetu

    Diaz 1, 2, 5

  • Wujek Ciasto

    thx

  • zxc

    „WHERE YOU AT NICK!?”

    hehe, dobre 🙂