Tips&Tricks: „Cutman – prolog”

07 Listopad 2012
Tips&Tricks: „Cutman – prolog”

Czy kiedykolwiek byłeś świadkiem lub padłeś ofiarą zbyt wcześnie przerwanego pojedynku z powodu błahego rozcięcia lub innego, niegroźnego urazu? Jeżeli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałeś TAK, ten materiał jest dla Ciebie. Jeżeli NIE to i tak powinieneś tu zajrzeć, bo tylko kwestią czasu jest, kiedy znajdziesz się w podobnych okolicznościach, trenując sztuki walki.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl w którym znajdziecie tonę informacji o tym jak profesjonalnie zajmować się zawodnikiem przed, w trakcie i po walce. Nasz cutman – Vahagn Petrosyan, nauczy Was jak zachować się w danej sytuacji i co zrobić, żeby uzyskać legalną przewagę nad przeciwnikiem. Dowiecie się jak zawodowo „tejpować” ręce, tamować krwotoki i co zabrać ze sobą, jeżeli już podjęliście decyzję, aby pomóc swojemu klubowemu koledze podczas walki. Pamiętajcie, to nie przelewki i to od Was może zależeć jego potencjalna wygrana!

Witam cię Vahagn. Na początek krótki zarys Twojej historii, żeby czytelnicy czuli się z Tobą bardziej swobodnie. Urodziłeś się w Armenii, ale mieszkasz w Polsce, w Gnieźnie, gdzie uczęszczałeś na studium medyczne, dzięki którym zdobyłeś uprawnienia masażysty. Teraz studiujesz fizjoterapię w Poznaniu i rozwijasz swoje zainteresowania. Na ile studia pomagają Tobie lepiej zrozumieć Twoją pracę czy może raczej pasję, jaką jest zawód cutmana?
Witam Wszystkich serdecznie, tak to prawda, urodziłem się w Armenii w 1988r. i po trzech latach przeprowadziliśmy się do Polski. Obecnie mieszkam w Gnieźnie, gdzie też kończyłem prawie wszystkie szkoły jak do tej pory, w tym Medyczne Studium na kierunku masażysta. Obecnie jestem na trzecim roku fizjoterapii w Poznaniu, z czym też wiążę moją przyszłość pracy zawodowej. Studia same w sobie dają mi ogromną wiedzę i umiejętności, dzięki którym mogę zająć się zawodnikiem przed, w trakcie i po jego walce. Są to przede wszystkim umiejętność pierwszej pomocy, rozpoznawanie urazów czy umiejętność nie zaszkodzenia zawodnikowi. Jeśli chodzi o „zawód” cutmana, jest to w większości moja pasja niż praca. Czerpię wiedzę z każdej dziedziny nauki, począwszy od anatomii człowieka po związki chemiczne, od lekarzy po fora medyczne. Czasami teoria w dużym stopniu różni się od praktyki, dlatego w „zawodzie” cutmana najważniejsza jest praktyka.

Cutman to bardzo niszowy zawód – zwłaszcza w Polsce – choć w środowisku, takie osoby cieszą się poszanowaniem. Na pewno czytałeś nasz wywiad ze Stitchem, nie raz obserwowałeś jak robią to zawodowcy, ale teraz powiedz mi czy w Polsce istnieje w ogóle zawód cutmana?
Powyżej dwukrotnie napisałem zawód cutmana w cudzysłowiu, ponieważ w Polsce nie ma jeszcze przepisów prawnych, które wyraźnie wyszczególniłyby działania cutmana, jak to ma miejsce np. w Stanach Zjednoczonych. Tam najpierw zdaje się egzamin teoretyczny i praktyczny, po czym uzyskuje się licencję cutmana, którą później przedstawia się komisji danego stanu. Jak już napisałeś w pytaniu, w Polsce jest to zawód niszowy, choć może go wykonywać każda osoba. Ludzie unikają tego zawodu z powodu dużej odpowiedzialności i niewiedzy, ponieważ nie ma jeszcze dostępnych materiałów mówiących o pracy cutmana od A do Z. Kiedy zaczynałem moją przygodę z cutmanem, nie trudno było ominąć taką postać jak Jocob „Stitch” Duran. Obejrzałem i przeczytałem (prawie) każdy wywiad z nim. Jest on guru cutmanów wśród zawodników i wszystkich organizacji. Szanuję go za jego podejście do sprawy, wyjawianie tajemnic innym, do których sam doszedł. Inni w branży dobrze ukrywają takie rzeczy. Opieram się na tej postaci, choć większość rzeczy próbuję samemu wyczytać, łączyć i wymyślać.

W skrócie, cutman daje zawodnikom możliwość kontynuowania walki w ciężkich momentach, czyli tam gdzie ciało już zaczyna się buntować. Nie dokonałbyś tego, gdyby nie cały tabun medykamentów i akcesoriów. Co należy do podstawowego arsenału Twojego wyposażenia?
Podstawowy arsenał to przede wszystkim wiedza. Mając wszystkie medykamenty, akcesoria i nie potrafiąc je w odpowiedni sposób użyć, stają się one bezużyteczne i niebezpieczne dla zawodnika. Wiedza z zakresu anatomii i układu krwionośnego twarzy, odgrywa tu najważniejszą rolę. Główna rola cutmana polega na zatamowaniu krwawienia wtedy, kiedy sędzia ringowy przerwie walkę z powodu urazu głównie twarzy. W tym momencie ma się zazwyczaj minutę lub dwie na pomoc zawodnikowi, wraz z możliwością powrotu do walki. Bardzo dużo organizacji nie ma cutmana, a walki kończą się z błahych powodów, np. na widok krwi.
Do podstawowego wyposażenia można zaliczyć: bandaże półelastyczne i tejpy do bandażowania pięści, wazelina, rękawiczki, waciki, lód, żelazko bokserskie, adrenalina, środek do dezynfekcji ran, lód w sprayu, gazy, plastro szwy, różne maści na opuchlizny. W kolejnych tygodniach postaram się wytłumaczyć co i do czego służy.

Od czego zacząłeś swoją przygodę i kiedy zrozumiałeś, że chcesz robić to profesjonalnie?
Zacząłem całkiem przypadkowo za namową Łukasza Bosackiego, którego serdecznie pozdrawiam! Po bardzo krótkiej rozmowie postanowiłem spróbować wyzwania. Wtedy – na gali w Gnieźnie – myślałem, że to jednorazowa przygoda, która miała mieć miejsce kilka miesięcy później. Był to memoriał Pawła Kamińskiego, który odbył się w marcu tego roku. Po gali w Gnieźnie spróbowałem jeszcze swoich sił jako cutman kilku zawodników z naszego miasta, którzy startowali na Wieczorze Sportów Walki „Poznań vs. reszta Polski”. Tego dnia stało się to moją pasją.

Jak wspomniałem, cutman nie należy do zajęć main streamowych. Potrafisz wymienić jakiś idoli w tej branży?
Jest nim przede wszystkim Jacob „Stitch” Duran, od którego zapałem bakcyla. Koleją osobą, która pomogła mi wykształcić charakter to Dave Tenny. Stitch jest cutmanem w boksie i MMA, a Dave wyłącznie w boksie.

Z finansami w Polsce jest różnie. Czy któregoś zawodnika było kiedyś stać, że powiedział: „Na mojej najbliższej walce będziesz moim cutmanem”, czy może do tej pory zatrudniali Cię głownie organizatorzy do obsługi gali?
Myślę,że jak na razie rola osobistego cutmana w Polskim MMA w przekonaniu zawodników i trenerów jest po prostu dziwna. Większość gal, które mnie zatrudniają, nie miały wcześniej do czynienia z taką rolą na gali jak cutman. Zawodnicy walczący na galach również są zaskoczeni, że jest osoba od „nakładania wazeliny i tamowania krwawienia”. Udowadnia to, że w kwestii spraw technicznych jak cutman lub sędzia sprawdzający ciało oraz ochraniacze przed wejściem do klatki/ringu, jest raczkująca. Dla jednych osób takie postacie to kolejny poziom w rozwoju swojej gali w kwestii unikatowości, a dla innych gal to kwestia bezpieczeństwa zawodników. Jak na razie sprawdzam się wyłącznie jako cutman gali czyli wszystkich zawodników.

Z takich pytań teoretycznych. Czy takie podtrzymywanie organizmu nie jest w jakiś sposób niebezpieczne, że nagle może być już za późno i zmiany mogą być nieodwracalne? Myślałeś kiedyś o tym w ten sposób, czy masz może na to jakąś własną teorię?
Nigdy nie myślałem w ten sposób. Nie mamy niestety możliwości uniknięcia urazu w trakcie walki dwóch osób, które chcą wygrać. Kiedy już nastąpi uraz (mam na myśli krwawienie), należy to szybko rozpoznać jeszcze przed przystąpieniem do pracy. Uraz u zawodnika – w oczach publiczności, niedoświadczonego personelu lub organizatora – będzie wyglądać okropnie. W rzeczywistości nie musi nim być i na odwrót. Zawsze staram się patrzeć dobrem zawodnika, dać możliwość powrotu do walki, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. W żaden sposób nie podtrzymujemy organizmu i nie podajemy medykamentów do ogólnego ustroju, lecz tylko i wyłącznie miejscowo.

Czy w trakcie walki widziałeś kiedyś uraz, który przeraził nawet Ciebie?
Przeraziłem się, kiedy po raz pierwszy tamowałem krwawienie. Miało to miejsce na mojej pierwszej gali, tzw. rzucony na głęboką wodę. Zawodnikowi leciała krew z nosa, wystąpił również obrzęk oczodołu, co świadczy zazwyczaj o pęknięciu chrząstki przegrody nosa oraz możliwym pęknięciu okolicy oczodołowej. Podczas tamowania krwawienia, zawodnik nie wykonywał moich poleceń, co spowodowało, że byłem od butów po górę ubrania, we krwi. Co do późniejszych groźnych urazów, to miałem okazje zobaczyć je w Czechach. Rozcięcie nad łukiem brwiowym, mierzące około 6 centymetrów.

Byłeś pozytywnie zaskoczony faktem, że zwróciliśmy się do Ciebie z prośbą o wyedukowanie polskiej sceny MMA w kwestii profesjonalnego „kornerowania” zawodników. Na początek będziemy dawali czytelnikom porcję wiedzy raz na dwa tygodnie. Powiedz, w jaki sposób chciałbyś podzielić ten felieton?
Tak, bardzo się cieszę na Waszą propozycję na temat współpracy. Mam nadzieje, że przyszłe artykuły, które będziemy poruszać, pomogą trenerom, zawodnikom oraz ratownikom medycznym, w praktycznej pomocy podczas urazów i krótkich przerw między rundami. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Oto, jak będą prezentowały się kolejne, poszczególne części naszego abecadła cutmana, które pojawią się na początku w dwutygodniowych odstępach:
1. Cutman i jego rola w MMA
2. Walizka cutmana (połączenie opisu i zdjęć) = niezbędnik narożnika
3. Bandażowanie pięści (połączenie opisu i zdjęć)
4. Rodzaje urazów i rozcięć (pierwsza pomoc trenera i tamowanie krwawienia)

Komentarze

  • TD

    Jeżeli podoba Wam się początek tego co czytacie, przekażcie proszę dalej w świat ten artykuł, bądź udostępnijcie info z facebookowego fan page’a. Będę wdzięczny za pomoc.

  • TD

    Aha, jeżeli chcecie dowiedzieć się konkretów, ślijcie Wasze pytania w komentarzach, to postaramy się je zamieścić w którymś z odcinków. Jak czas i miejsce pozwolą, to zrobimy również kącik video, gdzie Vahagn pokaże na „ofierze” jak zająć się np. tejpowaniem, rozcięciami.

  • Tomasz

    Myślę, że najciekawszy byłby właśnie filmik z tejpowania krok po kroku 🙂

  • Maniek

    Mamed,Saidov sparują u Gimitruka szlifując boks.

    Czy będzie można liczyć na materiał video?
    Bardzo jestem ciekawy jak to może wyglądać.

  • Maniek

    Bardzo dobry pomysł na artykuł i dodanie video, będzie świetnym połączeniem.
    Chętnie zobaczył bym bandażowanie, ponieważ w MMA wygląda to inaczej niż jest to w boksie.

  • Hakashi

    Ja ich dzisiaj widziałem w Puncherze Wrocław.Już nie mogę się doczekać następnych części.

  • lolo

    zajebisty materiał, czekam na dalsze czesci