Tyberiusz Kowalczyk o Pudzianie: „To jest waga ciężka, gdzie jeden cios może zadecydować o wszystkim”

28 Listopad 2012
Tyberiusz Kowalczyk o Pudzianie: „To jest waga ciężka, gdzie jeden cios może zadecydować o wszystkim”

Zjawisko strongmana czy kulturysty w MMA nie jest niczym nowym, ale póki co, ta formuła najwyraźniej się sprawdza. Stawiali na nią organizatorzy KSW, później MMA ATTACK a teraz MMC Fight Club, który 16-go grudnia organizuje event w Londynie. Polscy organizatorzy plus częściowo polscy zawodnicy a wśród nich aż dwóch strongmanów, z których jeden podkreśla, że cały czas jest czynny jeśli chodzi o trening pod tę formułę zawodów!

Tyberiusz Kowalczyk – bo nim mowa – to nowicjusz jeżeli chodzi o występy zawodowe w sportach walki, ale jak twierdzi, jego przygoda ze sztukami walki rozpoczęła się na długo zanim na dobre młodzi ludzie zdają sobie sprawę z powagi tego co akurat trenują. W rozmowie ze strongmanem skupiliśmy się na absolutnych podstawach, rozpoczynając od pytań o Marcina Najmana, przez Mariusza Pudzianowskiego i kończąc na dalszych planach związanych z MMA.

Jest wiele kwestii, które chciałbym poruszyć, ale musimy zacząć od Marcina Najmana, na którego przygotowywałeś się od samego początku. Jak wyglądał wówczas ten okres treningowy?
Szykowałem się na niego, tak jak szykowałbym się na każdego innego zawodnika i właśnie dlatego podjąłem również walkę z Mariuszem Pudzianowskim.

Czy Ty również podzielałeś punkt widzenia przyjęty przez większość fanów MMA, która nie tolerowała Marcina Najmana na ringu?
Powiem tak, on sam sobie zapracował na taką markę i kibice sami go docenili. Więc co ja więcej mogę na to powiedzieć?

Choć wspominałeś, że przygotowywałeś się jak do walki z każdym, to czy zmiana rywala wpłynęła w jakiś sposób na Twoje treningi?
To jest akurat mała bolączka, bo szykowałem się do walki w formule K-1 a to jest MMA, gdzie jestem typowym laikiem. W tym jest akurat duża przewaga Pudziana. Co tu mówić? Trzeba wyjść i walczyć jak na prawdziwym froncie.

Czy uważasz, że wspomniany przez Ciebie fakt iż jesteś początkujący, więc w związku z tym nie ma o Tobie żadnych materiałów z walk, będzie atutem w pojedynku z Mariuszem, którego video można spokojnie znaleźć w internecie?
Zobaczymy, to się dopiero okaże 16-go grudnia. Mariusz jest mega wojownikiem i on potrafi robić różne cuda. Ja z nim startowałem na zawodach (strongmanów), więc wiem na co go stać. Tak samo w drugą stronę, mnie również na wiele stać. Tu się może zdarzyć wszystko. To jest waga ciężka, gdzie jeden cios może mieć wielkie znaczenie.

Do 2010 roku jeszcze mocno startowałeś w strongmanach. Powiedz mi proszę, skąd zrodził się u Ciebie pomysł na MMA?
Żeby była jasność. Ja nie jestem byłym strongmanem, tylko cały czas jestem strongmanem. We wrześniu miałem jeszcze ostatnie otwarcie imprezy. To, co za mną nie przemawia to na pewno kondycja, którą Mariusz ma pewnie o wiele lepszą.
Jeżeli chodzi o sam pomysł na SW/MMA to to jeszcze była taka zajawka za czasów dzieciaka, więc trwa już od dawna. Jak miałem osiem czy dziewięć lat to zacząłem boksować. Jak jeszcze dwa lata temu boksowałem to była dla mnie bardziej kwestia nabycia koordynacji.
Rodzice wysyłali mnie na treningi nie po to żebym się bił, ale żebym nabrał jakiejś pokory. I tak się zaczęły sporty walki. Później było karate, przez długi czas piłka nożna, po tym siłownia i strongmani. Tak jakoś to wszystko poszło, jest we mnie cały czas dusza sportowca i trzeba w związku z tym podnosić sobie kolejne wyzwania.

Miałeś w swoim życiu jakieś amatorskie walki?
Nie, nie, nie (śmiech). W galach sportów walki nie uczestniczyłem.

Z kim wobec tego się przygotowujesz i w jakich klubach?
Przygotowuje mnie Bartosz Barta z gymu Puncher Wrocław. Kilku cennych wskazówek udzielił mi również Damian Grabowski do którego jadę dzisiaj na trening. Zobaczymy co jeszcze mi tam pokaże, podpowie, itd.

Na podstawie materiałów video, gdzie upatrujesz słabych punktów Mariusza Pudzianowskiego i jak zamierzasz je wyeksponować?
Powiem tak, Mariusz jest prawdziwym wojownikiem. Nie znam się tak bardzo na sportach walki, więc nie mogę powiedzieć czy on ma słabe to czy tamto. Ja go znam ze strongmanów i wiem, że on jest bardzo waleczny. Dlatego nie chcę się o tym wypowiadać i mówić czy on jest słaby w parterze czy w stójce, bo ja sam nie mam o tym pojęcia – to chyba jest akurat zrozumiałe.

Wobec tego może twoi trenerzy coś ci podpowiedzieli i zwrócili na coś uwagę u Pudziana?
Jestem jeszcze przed rozmową z trenerami i dopiero wtedy będziemy ustalali co robić, itd. Na pewno więcej atutów przemawia za Pudzianem, ale jak mówiłem wcześniej, to jest waga ciężka gdzie jeden cios może zadecydować o wszystkim.

Jak się czujesz z faktem, że walczysz w jednej z dwóch najważniejszych walk wieczoru w swoim debiucie?
Powiem szczerze, że lepiej czuję się gdy mam walczyć z Mariuszem Pudzianowskim niż z Najmanem. Jeżeli wygram z Pudzianem, mogę zyskać bardzo dużo a jeżeli przegram, nie stracę niczego. Z Marcinem Najmanem byłoby odwrotnie – choć nie dawałem sobie nawet ułamka możliwości na przegraną, bo ja bym go rozniósł i wysłałbym go na emeryturę. Już byłem tak przygotowany i napędzony na niego, że aż szkoda, że uciekł. Trener się trochę śmieje, że to był najszybszy nokaut, bo nawet nie zdążył wyjść na ring a już został znokautowany. Może jeszcze kiedyś do tego dojdzie i spróbujemy swoich sił.
Żałuję jedynie, że zgubiłem sporo kilogramów do tej walki, bo ze 132 kg do 119 kg. Planowałem 115 kg i może udałoby mi się do tego dojść, ale to już jest historia. No tu z Mariuszem, wiadomo że kondycyjnie jestem daleko za nim, ale masa na pewno przydałaby mi się tutaj w początkowej rundzie walki. Z takiego mojego doświadczenia, szarpania ulicznego wiem, że masa na pewno też ma znaczenie.

Na koniec… czy wiesz co dalej w przypadku przegranej bądź wygranej?
Powiem tak. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Wpierw trzeba wyjść i zaprezentować swoje umiejętności. Czas pokaże.

Komentarze

  • olo

    potem walka z koksem na mma attack 3 😉

  • AAA

    Ale ten Pudzian jest łasy na kasę, rzucił się na jakiegoś kelnera jakby nie miał z kim walczyć. Pudzian średnio raz na miesiąc dostaje propozycję walki. Z tym gościem to powinien walczyć brat Pudziana, albo Koksu.

  • Olo pewnie tak i zapewne Kowalczykowi będą kazali się podłożyć tak samo jak proponowali to okińskiemu

  • a kto by uratował tą gale jak nie Pudzian AAA? Najman bardzo duzo osob napedza bez Najmana ta gala by upadła i musieli dobra kase wyłożyć a że Pudzianowi brakuje walk to sie zgodził

  • czytelnik

    Ja bym się szczerze mówiąc nie zdziwił gdyby Pudzian za przysłowiową figę wyszedł do tej walki. Co mu zależy? Zresztą nie ma co zaglądać człowiekowi w portfel, ważne że nie siedzi i pierdzi w kalesony, tylko nabiera doświadczenia.

  • MMA Fight Club

    „potem walka z koksem na mma attack 3 ;)”

    Zestawienie dla dzieci neo

  • Blade

    Widze to tak: Pudzian przewraca, bije duzo ciosow, Kowalczyk klepie. Koniec walki.

  • belzeboos

    ale z Kowalczykiem, Pudzian do walki wyjdzie nawet za przysłowiową figę. Z Bazelakiem nie chciał wyjść nawet za kasę, świadczy to tylko o tym, jaką osobistością w tych im światku jest Bazyl. Chyba nikt go tam nie szanuje.

  • john

    mam nadzieję że ta walka Was zdziwi….Tyberiusz to mega fighter,tanio skóry nie sprzeda….może być gorąco…