King Mo o treningach w Holandii

05 Grudzień 2012
King Mo o treningach w Holandii

King Mo to prawdziwy artysta wśród zawodników mieszanych sztuk walki. Nie poddaje się trendom i zawsze ma swoje zdanie, którego się trzyma. Otwarcie przyznaje się do śledzenia sceny MMA z całego świata, dzięki czemu cały czas rozwija się jako fighter.

Lawal jednak nie tylko śledzi rynek zza ekranu, ale ostatnio również sporo podróżuje. Właśnie wrócił z Holandii, gdzie – jak większość z Was już wie – trenował m. in. z Melvinem Manhoefem, który miał walczyć na KSW 21. Teraz, gdy wrócił, ma sporo do powiedzenia, bo już niedługo zadebiutuje w amerykańskim Bellatorze.

Mają tam sporo utalentowanych kickbokserów, tj. Gokhan Saki, Murthel Groenhart, Arthur Kyshenko, Maik Redan…man, widziałem tam każdego. Widziałem Melvina Manhoefa i Badr Hari był tam na chwilę jednego dnia. Było świetnie, to było dobre doświadczenie.

Mo zawsze był znany z mocnego uderzenia, ale jak każdy ambitny zawodnik, nieustannie pragnie powiększać warsztat swoich narzędzi.

Oni tam mają agresywny styl, więc pracowałem nad „kombosami” i starałem się, żeby ręce chodziły mi więcej i swobodniej. Mam potężne uderzenie, ale chcę być zdolnym wypuszczać je seriami. Tego właśnie chcę i po to tam przybyłem a także po to, żeby kilka rzeczy w mojej stójce, najzwyczajniej w świecie, naprostować.

Już wkrótce jego debiut w amerykańskim BFC, gdzie zamierza pokazać czego nauczył się w międzyczasie.

Będę szukał nokautów i żeby kończyć walki z odrobiną dramatyzmu w tle. Zamierzam sprawić, żeby była to jednostronna dominacja. Będę tam żeby zrobić swoje.

Dla tych, którzy obawiają się, że fighter zapomni o swojej bazowej umiejętności, King Mo zapewnia, że to niemożliwe. W całej historii jest bowiem również polski akcent, ten sam który nieszczęśliwie pozbawił Melvina Menhoefa szansy występu na KSW 21, kontuzjując go podczas jednego z treningów.

Wciąż pracuję nad zapasami, ale teraz są na drugim planie, bo w AKA mamy dni zapaśnicze. Sporo osób pracuje tam przede wszystkim nad „kombosami” i sprowadzeniami. Mogę trenować zapasy z każdym. Podczas pobytu w Mike’s Gym, zapasy trenował ze mną jeden gość z Polski. Trenowałem z Ishiim i używałem swoich zapasów, żeby go powalić. To samo z Melvinem. Używałem na niego zapaśniczych. Zawsze używam zapasów, bo jestem zapaśnikiem z natury. Ale skupiam się na technice. Sporo z nich udoskonaliłem do mistrzowskiego poziomu, bo powtarzałem je tysiące razy.

Debiut Amerykanina w BFC już 17-go stycznia. Będzie to jego pierwszy występ po ostatnim pojedynku w Strikeforce, po którym został zawieszony za używanie dopingu. W międzyczasie fighter zmagał się z infekcją gronkowcem złocistym i przeszedł operację więzadeł w kolanie.

Komentarze

  • TD

    Kto wie kim jest tajemniczy Polak z Holandii, vel. „Papaj/Popeye” o którym mówił w naszym wywiadzie również Melvin a teraz King Mo? Nie chodzi o Rafała z Krakowa, bo temat sprawdziłem i on nie wyjeżdżał do Holandii. Przynajmniej nie ostatnio.

  • domino

    TD, tam są chłopaki z GŁD Piła: Tomasz Wojcieszak, Błażej Wójcik o ile się nie mylę(przynajmniej byli na zdjęciu z Melvinem), pozdrawiam

  • TD

    THX m8 😉 Napisz do mnie na info@mmanews.pl, bo potrzebuję się z którymś z nich skontaktować. No i który z nich to ten Popeye? Podejrzewam, że Błażej.

  • Dolan

    King Mo vs Jan Błachowicz to by była dobra walka

  • Patryk

    Błażej to popeye hehehe

  • Rodzynello

    @up Dolan

    W tym zestawieniu Janek nie miałby nic do powiedzenia 🙂